<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728</id><updated>2012-02-27T17:46:47.855-08:00</updated><title type='text'>Tańcząc przed Panem</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>135</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1345018501109943234</id><published>2012-02-27T09:50:00.001-08:00</published><updated>2012-02-27T09:56:23.819-08:00</updated><title type='text'>Będzie nowy czas. Już jest.</title><content type='html'>Co wydarzyło się w szpitalu?&lt;br /&gt;Nie działo się dobrze.&lt;br /&gt;Uciekłam stamtąd dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pierwszy dzień zgłosiłam, że jestem po operacji mózgu i mam padaczkę i proszę o spokojny pokój.&lt;br /&gt;Umieszczono mnie w czteroosobowym pokoju z telewizorem, który grał non stop.&lt;br /&gt;Wyjaśniłam współmieszkankom swoją sytuację.&lt;br /&gt;Zero litości.&lt;br /&gt;Telewizor grał do 24.00, a nawet do 1.00 w nocy.&lt;br /&gt;Nic nie pomagały korki w uszach, bo migające światło telewizora drażniło mój system nerwowy nawet przez zamknięte powieki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po operacji mój układ nerwowy mieszka jakby na wierzchu, a pozostałość guza uciska ośrodek emocji.&lt;br /&gt;Z godziny na godzinę robiło się coraz gorzej, aż w niedzielę dostałam załamania nerwowego.&lt;br /&gt;Płakałam i płakałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgłosiłam problem pielęgniarce.&lt;br /&gt;Poradziała mi bym w nocy siedziała na korytarzu, na parapecie i patrzyła w okno.&lt;br /&gt;Świetny pomysł po leku na padaczkę i relanium. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prosiłam o zmianę.&lt;br /&gt;Bez skutku.&lt;br /&gt;Była jeszcze jedna szansa.&lt;br /&gt;Lekarz dyżurny.&lt;br /&gt;Opisałam swoją sytuację, okazało się, że jest wolne, puste pomieszczenie.&lt;br /&gt;Stoi wolne od piątku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnią noc spędziłam tam, na kolejnym relanium (to mój lek przeciwdrgawkowy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wdając się w szczegóły, dziś rano przedstawiłam problem pani ordynator.&lt;br /&gt;Niektórzy ludzie leżą w szpitalu, bo są chorzy.&lt;br /&gt;Dlaczego nie obowiązuje cisza nocna ?&lt;br /&gt;Bo jest wolność, bo pani wrzuciła do telewizora sześć monet, musi je wykorzystać do oporu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej chwili leżę w swoim, domowym łóżku z wysoką gorączką, rozdygotana, wymęczona do granic możliwości.&lt;br /&gt;Najbliższe dni będę dochodzić do siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez trudy choroby bardzo ucierpiał mój charakter.&lt;br /&gt;Grzech za grzechem.&lt;br /&gt;Nie będę grzechu nazywać upadkiem, bo to straszna ściema.&lt;br /&gt;Dużo pracy mnie czeka.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1345018501109943234?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1345018501109943234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/bedzie-nowy-czas-juz-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1345018501109943234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1345018501109943234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/bedzie-nowy-czas-juz-jest.html' title='Będzie nowy czas. Już jest.'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-336412375759697963</id><published>2012-02-23T05:56:00.000-08:00</published><updated>2012-02-23T05:56:47.473-08:00</updated><title type='text'>Miłosierdzie</title><content type='html'>Jest w naszym zborze osoba, która popełniła błąd.&lt;br /&gt;Ba.. Któż z nas ich nie popełnia.&lt;br /&gt;Poniosła ona jednak i ponosi nadal poważne konsekwencje swoich decyzji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Daj Bóg, by nikt nie osądził jej tutaj sądem ludzkim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie jest to sytuacja rodem z przypowieści o synu marnotrawnym.&lt;br /&gt;Happy end był taki, że ojciec okazał miłość, serdeczność, wszelką pomoc.&lt;br /&gt;Czy kościół będzie tym ojcem i okaże jej miłość, wsparcie, praktyczną pomoc, czy też znajdzie się taki, który dokopie leżącemu ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli znasz tę sytuację, pytaj Pana, czy możesz jakoś pomóc.&lt;br /&gt;To jest czas, kiedy twoja miłość jest i będzie wypróbowywana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest okazja, by okazać miłosierdzie, współczucie, zrozumienie.&lt;br /&gt;Chociaż sytuacja jest trudna, Bóg daje mądrość, rozwagę i serce do podjęcia słusznej decyzji.&lt;br /&gt;Poświęć czas, by zapytać Pana jakie jest Jego zdanie w tej kwestii.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pakuję się, by jutro bladym świtem udać się do przybytku zwanego hospitalem.&lt;br /&gt;Wielki ten hospital, ale nie martwcie się, nie zginę i wrócę.&lt;br /&gt;Zabieram oczywiście ze sobą pół domu, bo coś tam muszę robić, muszę mieć swój kocyk i poduszkę.&lt;br /&gt;Mój mąż się bardzo denerwuje, bo nadwyręża to jego barki, ale w szpitalu zawsze pokazuję mu osoby, które mają więcej manatków :). Tak, na pociechę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Módlcie się proszę, by mi tam było dobrze.&lt;br /&gt;Dajmy na to, jak na wczasach.&lt;br /&gt;Bym sobie odpoczęła, bym się wyspała, by Bóg zabezpieczył każdą potrzebę.&lt;br /&gt;By to, po co tam idę, wydarzyło się w jak najkrótszym czasie, profesjonalnie i z glową.&lt;br /&gt;Żadnego już bólu, cięcia czegokolwiek, żadnych podstępnych manewrów po relanium :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak na marginesie - mój krwiak trochę zmienił rozmiary - z wielkości mojej pięści zmniejszył się do rozmiarów dużej mandarynki, umożliwia to chodzenie, ale wkurza mnie bardzo.&lt;br /&gt;Mój mąż miał takiego krwiaka na przegubie ręki, trwało to około roku.&lt;br /&gt;I dopiero kiedy walnął w niego młotkiem (niechcący chyba), krwiak zakończył życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno żebym się w pachwinie młotkiem waliła, może da się jakoś łagodniej..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostańcie z Panem, w dobrych nastrojach, gotowi do walki o słuszne sprawy.&lt;br /&gt;Z pozdrowieniami,&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-336412375759697963?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/336412375759697963/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/miosierdzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/336412375759697963'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/336412375759697963'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/miosierdzie.html' title='Miłosierdzie'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1096663549934511700</id><published>2012-02-22T10:09:00.000-08:00</published><updated>2012-02-22T10:12:55.719-08:00</updated><title type='text'>Światełko w tunelu</title><content type='html'>Od kilku dni walczę o wyjście z ucisku duchowego, który mnie dopadł, ni z tego, ni z owego.&lt;br /&gt;Kiedy już widać światełko w tunelu - światełko uzdrowienia, nagle spadła na mnie czarna chmura.&lt;br /&gt;Różnorakie problemy urosły do sporych rozmiarów, a przecież były i nikt nie powiedział, że znikną nagle, z dnia na dzień. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skumulowało się sporo spraw i jakby jedna po drugiej zaczęły mnie dociskać do ziemi.&lt;br /&gt;Nie chce mi się ani rozmawiać, ani pisać.&lt;br /&gt;Siedzę w swojej łupince sama i rozpatruję - co się właściwie wydarzyło.&lt;br /&gt;Dodaję problem do problemu i racjonalnie próbuję sobie wytłumaczyć, że przecież było gorzej i żyłam.&lt;br /&gt;I serce moje nie było smutne, ani wycofane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozkładam każdą sprawę na części pierwsze i donikąd mnie to nie prowadzi.&lt;br /&gt;Miałabym ochotę zniknąć, a nie dość, że nie mogę, to jeszcze w piątek muszę iść do szpitala.&lt;br /&gt;Siódmy raz w tym sezonie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszelkie zapasy cierpliwości, wytrzymałości zostały wyczerpane.&lt;br /&gt;Czuję tylko zmęczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotuję, sprzątam, coś tam majstruję przy biurku.&lt;br /&gt;A nie umiem schwycić się Jezusa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem taka sama jak każdy.&lt;br /&gt;Niektórzy myślą, że mam ponadnaturalną łaskę do bycia dzielną, silną, zawsze dającą sobie radę.&lt;br /&gt;Że zawsze mam mieć siły, by zachęcać innych, mobilizować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj potrzebuję JEZUSA bardziej.&lt;br /&gt;Jego miłości, akceptacji, dobroci.&lt;br /&gt;To był bardzo szary dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż przydarzyły się i dwa piękne kolory - soczyście żółty i absolutnie niebieski.&lt;br /&gt;Maluję na nie prezent dla mojego brata.&lt;br /&gt;Są moim światełkiem w tunelu.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1096663549934511700?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1096663549934511700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/dwa-kolory.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1096663549934511700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1096663549934511700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/dwa-kolory.html' title='Światełko w tunelu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4821409485236933324</id><published>2012-02-21T00:16:00.000-08:00</published><updated>2012-02-22T09:29:04.756-08:00</updated><title type='text'>Dziękczynienie i modlitwy</title><content type='html'>Pytacie niektórzy jak moja mama.&lt;br /&gt;Z wywiadu telefonicznego wynika, że jest lepiej, chociaż mama szpitala ma dość.&lt;br /&gt;Ale po głosie słyszałam dziś, że jest całkiem, całkiem.&lt;br /&gt;Wyniki jednak ma złe i to takie "poważne" wyniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktoś do mnie wczoraj napisał o smutkach.&lt;br /&gt;Na smutki, narzekanie, najlepszym rozwiązaniem jest dziękczynienie.&lt;br /&gt;Zawsze mamy za co dziękować.&lt;br /&gt;Kiedy mnie dopada smutek, dziękuję za to co jest, za to co mam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem smutek ma proste podłoże, czasem bardziej skomplikowane.&lt;br /&gt;Proste to takie, kiedy np. się nie wyśpisz i wszystko cię drażni, jest "nie tak".&lt;br /&gt;To mija.&lt;br /&gt;Nie ma się czym przejmować.&lt;br /&gt;Wszyscy to znamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy przyczyna smutku jest głębsza, z doświadczenia wiem, że tylko Jezus może się do tego "dobrać".&lt;br /&gt;Jemu przynosimy na tacy nasz problem, problemy, i prosimy o pomoc, by On coś z tym zrobił, naprawił, uleczył, uzdrowił.&lt;br /&gt;Ważne, by było to szczere, w zaufaniu, w wierze, że &lt;b&gt;ON NAPRAWDĘ MA MOC SIĘ Z TYM ROZPRAWIĆ.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Często próby rozwiązania pewnych trosk samemu spalają na panewce.&lt;br /&gt;Dlaczego ?&lt;br /&gt;Dlatego, że my w porównaniu z Nim jesteśmy słabi - On jest mocny.&lt;br /&gt;Na pewno potrzebujemy współpracować.&lt;br /&gt;Mówię na to: &lt;b&gt;"daj swoje 100 %, a Bóg wykona swoje 100%".&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wtedy się uda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pociechę powiem, też mam swoje smutki,problemy.&lt;br /&gt;Co z nimi robię ?&lt;br /&gt;Staram się na bieżąco, codziennie przychodzić z nimi do Pana.&lt;br /&gt;Szczerze mówić, co jest nie tak, co mnie boli, co nie działa i dawać Jemu pole do działania.&lt;br /&gt;Kiedy jestem przed Nim i przed sobą szczera, otwarta, problem zostaje rozwiązany.&lt;br /&gt;Mam jeszcze wsparcie w was, w waszych modlitwach, ale każdy może mieć swojego wstawiennika.&lt;br /&gt;Wystarczy poprosić - przyjaciela, siostrę, mamę, męża, syna, znajomego, księdza, pastora...&lt;br /&gt;Każdego do kogo mamy zaufanie.&lt;br /&gt;Nie musimy być w swym problemie sami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy nauczymy się dzielić, mówić o sobie, wtedy dowiemy się, że inni też mają problemy, czasem podobne do naszych, czasem inne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczmy się &lt;b&gt;kultury wzajemnej modlitwy lub wspólnej modlitwy.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Kiedy siadamy z Marzenką, uzgadniamy przed Bogiem nasze tematy do modlitwy i zaczynamy się modlić, to niebo otwiera się nad nami.&lt;br /&gt;Nieraz Pan czegoś dotyka, nieraz są łzy, nieraz jest radość.&lt;br /&gt;I jest pewność, że Pan słuchał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużo Wam zawdzięczam i Waszym modlitwom.&lt;br /&gt;Pan słuchał ich nie raz.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4821409485236933324?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4821409485236933324/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/dziekczynienie-i-modlitwy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4821409485236933324'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4821409485236933324'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/dziekczynienie-i-modlitwy.html' title='Dziękczynienie i modlitwy'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-5071698503328504257</id><published>2012-02-20T02:34:00.000-08:00</published><updated>2012-02-20T02:36:41.972-08:00</updated><title type='text'>Dzieci</title><content type='html'>Fascynuje mnie, kiedy patrzę na dzieci moich znajomych i widzę w nich ich rodziców.&lt;br /&gt;Kiedy patrzę na Natanka i widzę uśmiech Kamili i minki Dawida.&lt;br /&gt;W zdjęciu Hani, które Nela wrzuciła na swojego bloga, widzę i Gosię i Zenka.&lt;br /&gt;Patrząc na Hanię, to jakby spotkać się z nimi ! &lt;br /&gt;Czy to nie jest niesamowite ???&lt;br /&gt;Często oglądam zdjęcia Jasia nadsyłane zza granicy i co widzę ? :)&lt;br /&gt;Widzę i Gosię i widzę Marcina.&lt;br /&gt;I każdy widzi co innego.&lt;br /&gt;Mariusz mówi: "ooo.. cały Marcin", a ja widzę najpierw dobrze znaną mi minkę Gosi.. !&lt;br /&gt;W sobotę patrzyłam na profil Beaty, patrzę, patrzę i widzę jakby twarz Agaty, a przecież Agata baaardzo podobna do mamy Ani..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To przenikanie rodzinne jest zdumiewające i piękne i Boże.&lt;br /&gt;Niby oczywiste.&lt;br /&gt;O czym ona pisze.&lt;br /&gt;Amerykę odkryła !&lt;br /&gt;Jak świat światem dzieci były podobne do rodziców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, ale teraz patrzę na to inaczej, głębiej.&lt;br /&gt;Widzę to Boże podobieństwo.&lt;br /&gt;Jesteśmy Jego dziećmi, więc jak podobni do Niego.&lt;br /&gt;Nie brzydcy, nie gorsi.&lt;br /&gt;Piękni jak On.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę tu pisać nauczania o Bożym dziedzictwie, o Bożym potomstwie, o Jego naturze w nas.&lt;br /&gt;To wszystko już było przekazane w postaci dobrych nauczań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fascynuje mnie to niesamowite podobieństwo, to, co świat nazywa genami, a co jest doskonałym Bożym dziełem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biblia nie bez powodu, nie raz i nie dwa podaje genealogie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oglądałam wczoraj n-tą interpretację dziejów Sary i Abrahama.&lt;br /&gt;Łzy mi popłynęły kiedy Sara nie dowierzała, że Bóg zapragnął dać jej dziecko z jej łona.&lt;br /&gt;Kiedy nie potrafiła uwierzyć, że urodzi się człowiek, który będzie podobny do niej i do Abrahama.&lt;br /&gt;Który weźmie ich dziedzictwo.&lt;br /&gt;I narodził się piękny Izaak - piękny Bożym pięknem, piękny pięknem Sary, mądry i mocny, mądrością Abrahama..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam kiedy mój brat mówił - popatrz na Witka, ma w sobie delikatność Krysi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak można snuć te nici podobieństwa, co wynika z czego, kto po kim co odziedziczył, co kto komu zawdzięcza..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A za tym wszystkim stoi Bóg.&lt;br /&gt;W swym cudownym dziele stworzenia, kształtowania.&lt;br /&gt;Z miłości do człowieka.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-5071698503328504257?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/5071698503328504257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/dzieci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5071698503328504257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5071698503328504257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/dzieci.html' title='Dzieci'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-921700287414145122</id><published>2012-02-19T01:47:00.000-08:00</published><updated>2012-02-19T08:16:40.599-08:00</updated><title type='text'>Luter i kolory przed Bożym tronem</title><content type='html'>Wczoraj, późnym wieczorem, oglądaliśmy na komputerze film o Marcinie Lutrze.&lt;br /&gt;Dla mnie to była wielka nagroda po całym dniu sprzątania, obowiązków, zobowiązań wobec innych, oczekiwaniu na męża, który daleko, daleko od domu zmagał się z samochodem i szczęśliwie powrócił cały w smarze.&lt;br /&gt;Smar na twarzy, smar na rękach.. :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię takie filmy - Bóg, historia, dobrzy aktorzy, kostiumy..&lt;br /&gt;Film nieskomplikowany, pokazujący jak prości ludzie walczyli o żywego, realnego Boga.&lt;br /&gt;Jak bardzo potrzebowali Jego miłości, miłosierdzia w swoim szarym, pełnym trudu życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak jak każdy z nas potrzebuje realnej, bliskiej więzi z Chrystusem.&lt;br /&gt;Nie zastąpią jej żadne najwspanialsze uwielbienia, ciekawe nauczania, kochane zbory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj Beata wyszorowała mi kolejną "zdobyczną" szafkę.&lt;br /&gt;Układałam w niej sukienki, w których tańczyłam w uwielbieniu.&lt;br /&gt;Czy mi tego brakuje ?&lt;br /&gt;Trudno powiedzieć.&lt;br /&gt;Bóg w tym "czasie bez tańca" dał mi tyle innych, cennych rzeczy.&lt;br /&gt;Dał się poznać jako Ojciec pełen miłości, bliski, czuły, kochający.&lt;br /&gt;Troskliwy Bóg.&lt;br /&gt;Nie wiem, może sukienki jeszcze kiedyś będą w użyciu, muzyka pobudza moje serce bardzo.&lt;br /&gt;Na razie trudno mi sobie to wyobrazić, tę wolność..&lt;br /&gt;Choroba ścisnęła mnie bardzo w myśleniu - "co będzie jeszcze dostępne dla mnie".&lt;br /&gt;Bóg wszakże czyni cuda, więc może moje niebieskie sukienki jeszcze zawirują przed Jego tronem !&lt;br /&gt;Jego jest chwała, moc, potężny majestat !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie oszukam się..&lt;br /&gt;Kocham to, tęsknię by uwielbiać z Wami Pana - z dziewczynami, z Łukaszami, z Bartkiem, z tymi, z którymi trwaliśmy wspólnie, nieraz w środku nocy, przed Jego tronem w otoczeniu feerii barw i niebiańskich dźwięków..&lt;br /&gt;Ech..&lt;br /&gt;Brakuje słów.. &lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-921700287414145122?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/921700287414145122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/luter-i-kolory-przed-bozym-tronem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/921700287414145122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/921700287414145122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/luter-i-kolory-przed-bozym-tronem.html' title='Luter i kolory przed Bożym tronem'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-246878555799415028</id><published>2012-02-18T00:26:00.000-08:00</published><updated>2012-02-18T00:29:25.458-08:00</updated><title type='text'>Ograniczenia kontra Jego dobroć</title><content type='html'>Wczoraj nie popisałam się pokorą, a raczej brawurą.&lt;br /&gt;W nadmiarze szczęścia spowodowanego tym, że krwiak w pachwinie pozwolił mi chodzić, odbyłam maraton po okolicy, na trasie: znajoma - sklep - apteka - Kamila - drugi sklep.&lt;br /&gt;Wszystko w dużym tempie, w każdym z tych miejsc zgrzałam się, po czym niedokładnie dopięta i dowiązana wyskakiwałam na dwór.&lt;br /&gt;Bardzo zziajana dotarłam do domu i w rezultacie nie czułam się przednio wczoraj.&lt;br /&gt;Przepraszałam Boga za taki marny pomysł udowodnienia sobie "co ja już mogę".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boli mnie poza tym okolica krwiaka, ta część nogi, podbrzusza, które były całe fioletowe.&lt;br /&gt;Kolorki znikają powoli, ale ból jest ogromny.&lt;br /&gt;Jakby mnie ktoś porządnie zlał..&lt;br /&gt;Dziura w krwiaku nie bardzo chce się goić.&lt;br /&gt;Cięcie, szycie, cięcie, dłubanie nie bardzo posłużyły ranie.&lt;br /&gt;Rana nie bardzo nadaje się w tej chwili do ponownego zakładania szwu.&lt;br /&gt;Jak słyszę, że mam się oszczędzać i uważać, to zęby same mi zgrzytają.&lt;br /&gt;Nigdy nie znałam takich pojęć, wszystko robiłam na maxa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takim trybie totalnego nieoszczędzania się, oberwał i uszkodził się mój bark parę lat temu.&lt;br /&gt;Wszystko mogłam, wszystko dźwigałam, flagami machałam z największym rozmachem i impetem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz mam okazję się powkurzać trochę.&lt;br /&gt;Wanny nie umyję, bo głowy schylać nie mogę.&lt;br /&gt;Zaraz robi się takie ciśnienie w głowie i przychodzą zawroty głowy i omdlenie..&lt;br /&gt;W misce nie wypiorę z tego samego powodu.&lt;br /&gt;Kucać i wstawać na przemian też nie mogę, parę dni temu zasłabłam z tego powodu.&lt;br /&gt;A każda kobita wie, że wiele czynności domowych wymaga kucania i wstawania.&lt;br /&gt;Stać w jednym miejscu bez ruchu też nie mogę, bo natychmiast robi mi się słabo, dlatego m.in. nie mogę wsiąść do autobusu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak się czasem denerwuję, ale tak naprawdę nie ma o co.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziękuję Bogu za to co mam.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ludzie pomagają mi bardzo.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bóg mnie kocha miłością wielką.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko czasem trochę smutno, bo coś nie tak, tyle jest ograniczeń, tyle trudności, tyle dolegliwości, tyle bólu.&lt;br /&gt;Ciągłe zmęczenie i wyczerpanie.&lt;br /&gt;Słabe 'baterełki'..&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tak bardzo chciałabym być zdrowa.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Obudzić się bez bólu, zmęczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Potrzebuję potężnej regeneracji.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Często myślę o Was Kochane Siostry i Bracia z Kanaanu.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Tęsknię do Was.&lt;br /&gt;Wierzę, że wkrótce się zobaczymy !&lt;br /&gt;Na razie nie chcę dyskutować z mężem.&lt;br /&gt;On boi się, że jaskrawe światła i hałas w kościele mogą wywołać napad epilepsji.&lt;br /&gt;Nie chce mieć już żadnych atrakcji.&lt;br /&gt;Jego granica znoszenia i oglądania pewnych rzeczy mocno się osłabiła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ściskam Was, życzę dobrego weekendu, bliskości Pana, Jego słów, Jego dróg, Jego relacji, Jego miłości..&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-246878555799415028?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/246878555799415028/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/wczoraj-nie-popisaam-sie-pokora-raczej.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/246878555799415028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/246878555799415028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/wczoraj-nie-popisaam-sie-pokora-raczej.html' title='Ograniczenia kontra Jego dobroć'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7527822394132398764</id><published>2012-02-17T00:00:00.000-08:00</published><updated>2012-02-17T00:05:20.827-08:00</updated><title type='text'>Pełnia</title><content type='html'>Moja mama trafiła wczoraj do szpitala z powodu zapalenia płuc.&lt;br /&gt;Proszę was o modlitwę.&lt;br /&gt;W jej stanie to groźne, lekarze boją się ją leczyć tradycyjnymi metodami w domu, ze względu na jej stan.&lt;br /&gt;Musi być pod stałym monitorowaniem funkcji jej organizmu.&lt;br /&gt;A tak się cieszyła, że po ostatniej chemii wróciła szybko do domu..&lt;br /&gt;Przyznaję, jest to mój "zgrzyt".&lt;br /&gt;Nie mogę jej pomóc, pojechać do szpitala, nie jestem w stanie poruszać się sama komunikacją miejską.&lt;br /&gt;Dzwonię co chwilę, pytam, czy jej niczego nie brak, modlę się o otwarte niebo nad nią.&lt;br /&gt;Bardzo dla mnie trudna sytuacja.&lt;br /&gt;Kompletna bezradność..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj sama byłam na kontroli chirurgicznej w szpitalu z bardzo dobrą, serdeczną i cierpliwą "opiekunką", którą Bóg posłał w jak najbardziej odpowiednim momencie.&lt;br /&gt;Wyczekałyśmy się na dostępność lekarza, który operował i operował..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam już serdecznie dość szpitali.. Ostatnio śnią mi się te przybytki, lekarze, korytarze szpitalne..&lt;br /&gt;Wczoraj wróciło pewne wspomnienie ze szpitala i nieprzyjemne odczucia z nim związane, rozpłakałam się w jednej chwili.&lt;br /&gt;Brr..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze raz zacisnąć zęby i jeszcze jeden pobyt w szpitalu wkrótce.&lt;br /&gt;Lekarz obiecał mi, że krótki..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co dalej ?&lt;br /&gt;Czekam na cud.&lt;br /&gt;Cud pełnego uzdrowienia.&lt;br /&gt;Doszłam do granicy wytrzymałości "takiego" życia.&lt;br /&gt;Wiem, że Bogu na nic się nie przydam "niesprawna", a nie jest Jego wolą męczyć swoje dzieci cierpieniem.&lt;br /&gt;Jest dobry dla mnie, ciągle się troszczy, zachęca, okazuje wielką miłość i pomoc przez ludzi.&lt;br /&gt;Oczekuję cudu.&lt;br /&gt;Wierzę, że reszta mojego guza w głowie zniknie, że padaczka będzie tylko złym wspomnieniem, że wszelkie dysfunkcje i niesprawności mojego organizmu zostaną naprawione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po ludzku musiałabym się pogodzić, a nie chcę.&lt;br /&gt;Wierzę w nieustającą dobroć i łaskę Boga.&lt;br /&gt;On mi już tyle podarował.&lt;br /&gt;A wiem, że w Nim jest wszystko, pełnia.&lt;br /&gt;Wiele więcej niż ośmielamy się marzyć.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7527822394132398764?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7527822394132398764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/penia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7527822394132398764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7527822394132398764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/penia.html' title='Pełnia'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7561551976351797211</id><published>2012-02-15T02:57:00.003-08:00</published><updated>2012-02-15T03:02:26.937-08:00</updated><title type='text'>Przeorganizowywanie</title><content type='html'>Dostałam dziś małego amoku organizowania i przeorganizowywania.&lt;br /&gt;Wszystko musi mieć swoje miejsce, wiele rzeczy - całkiem nowe miejsce.&lt;br /&gt;Tym bardziej, że stałam się wczoraj szczęśliwą posiadaczką szafki, którą ktoś chciał wyrzucić na śmietnik, a dla mnie jak znalazł, do mojego biżuteryjnego światka.&lt;br /&gt;Wszystko poukładane i posegregowane jak należy, może czekać kiedy przyjdzie znów czas biżuteryjnych działań.&lt;br /&gt;Byłoby mi przykro gdyby&amp;nbsp; akcesoria biżuteryjne, gromadzone przez kilka lat, musiały znaleźć swoje miejsce w kartonie, by ustąpić miejsca klajstrom, farbom itp.&lt;br /&gt;Chwała Bogu za ludzi, którzy wyrzucają takie świetne rzeczy, jak ta szafka.&lt;br /&gt;Wystarczy ją odmalować akrylową farbą i będzie jak nowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam jak kiedyś przerabiałam wszystkie meble, które tylko przerobić się dało.&lt;br /&gt;Mama dziękuje Bogu, że za antyki się nie brałam..&lt;br /&gt;Wszystko musiało zyskać nowy design, nowe oblicze zgodne z nastrojem właścicielki.&lt;br /&gt;Średnio co parę miesięcy "wizaż" mebli zmieniał się całkowicie.&lt;br /&gt;W ruch szły pędzle, wałki, kleje, farby akrylowe, bejce.&lt;br /&gt;Szybko mi to szło.&lt;br /&gt;Miło to wspominam, moja mama na pewno trochę gorzej.&lt;br /&gt;Szczególnie moment kiedy utraciła swoje śliczne sosnowe mebelki na rzecz baaaardzo awangardowego designu.&lt;br /&gt;Albo klatka schodowa w naszym domu.&lt;br /&gt;Pewnego dnia, a raczej nocy, z klasycznej jasnej klatki schodowej stała się wściekle różowa i zielona zarazem.&lt;br /&gt;Wygląd zmieniły również wszelkie sosnowe wieszaczki i detale.&lt;br /&gt;Moja mama nie mogła się pozbierać przez pewien czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz mogę sobie radośnie powspominać, na rzecz działań mniejszego kalibru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Heh..&lt;br /&gt;Pochwalę się - dziś pierwszy raz od wielu miesięcy odkurzyłam całe mieszkanie - SAMA :).&lt;br /&gt;Wkładam sobie tylko palec w bok czoła, czy nic tam nie napuchło, ale nie, jest dobrze :).&lt;br /&gt;Nasze mieszkanie to prawdziwy tor przeszkód - kto je odkurzał, wie bardzo dobrze.&lt;br /&gt;Skrzynki, narzędzia, młoty, kable - taki budowlano - robotniczo - rzemieślniczy światek.&lt;br /&gt;Przynajmniej w salonie :).&lt;br /&gt;Mój pokój natomiast jest jeszcze lepszym torem przeszkód - bardzo mały - zapchany do granic możliwości "moim światkiem".&lt;br /&gt;Niestety, niektóre moje narzędzia, np. wiertarka do szkła, ceramiki, czy inne większe narzędzia nadal mieszkają w salonie.&lt;br /&gt;My zdecydowanie potrzebujemy większych powierzchni.&lt;br /&gt;Kawalerka raczej nie dla nas. &lt;br /&gt;Warto by się było o to modlić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś raczej nie modliłam się o sprawy z dużym wyprzedzeniem.&lt;br /&gt;A wiem, że niektórzy modlą się o tematy, które będą ich dotyczyć za parę czy kilkanaście lat.&lt;br /&gt;Nazwałabym to &lt;b&gt;torowanie drogi.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Póki co, zawsze modliłam się na ostatnią chwilę.&lt;br /&gt;Np. potrzebowałam mieszkania, to najpierw się pakowałam, a kiedy pozostawało już się wyprowadzić z dotychczasowego, wówczas mówiłam - "Boże teraz potrzebuję mieszkania".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długofalowo modliłam się za to o męża.&lt;br /&gt;Jakieś trzy lata, ale z różnym natężeniem i determinacją :).&lt;br /&gt;Jak do tego w ogóle doszło, że zechciałam mieć męża to długa historia.&lt;br /&gt;Pewnego razu stanęłam przed Bogiem, miałam wtedy jakieś 27 lat i powiedziałam - "Boże chciałabym Tobie służyć, tak jak Ty chcesz. Nie zależy mi na posiadaniu rodziny, jeśli to miałoby być przeszkodą w służeniu Tobie".&lt;br /&gt;Niedługo po tym Bóg powiedział, a raczej bardziej pokazał mi, że owszem, ale On przewiduje rodzinę dla mnie.&lt;br /&gt;Byłam tak zaskoczona Bożą odpowiedzią, ucieszyłam się i zaczęłam modlić się o męża.&lt;br /&gt;Początkowo w ogóle nie wiedziałam czego chcę.&lt;br /&gt;Czy on ma być zielony, różowy, żółty, czy jaki - przez te trzy lata ewoluował we mnie obraz mężczyzny, rodziny.&lt;br /&gt;Owoc jest taki, że mąż mój ma bazowe cechy takie jak te, o które się modliłam, ale też cała masę cech, które pominęłam w modlitwie... na które zgrzytam nieraz zębami, przez które uczę się cierpliwości, miłości, przebaczania.&lt;br /&gt;Taka Boża szkoła charakteru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując - jeśli chcecie rozwijać swój charakter, w kierunku Bożego - polecam wam małżeństwo.&lt;br /&gt;Upadniecie 1000 razy, on czy ona też upadną 1000 razy, ale będziecie razem.&lt;br /&gt;Na Bożą chwałę.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7561551976351797211?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7561551976351797211/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/przeorganizowywanie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7561551976351797211'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7561551976351797211'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/przeorganizowywanie.html' title='Przeorganizowywanie'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-424623444718723579</id><published>2012-02-14T07:41:00.001-08:00</published><updated>2012-02-14T08:02:20.203-08:00</updated><title type='text'>Otrząsnąć się</title><content type='html'>Nieoczekiwanie spadły na mnie wielkie problemy.&lt;br /&gt;Dużo stresu, bólu, żalu, gniewu.&lt;br /&gt;Staram się otrząsnąć z tego.&lt;br /&gt;Iść za Bogiem, usłyszeć Jego głos, co On mówi do mnie na ten temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszłam na dwór ochłonąć od nadmiaru emocji.&lt;br /&gt;Jaki piękny dzień !&lt;br /&gt;Zaszłam do fryzjera, gdzie pani fryzjerka powiedziała:&lt;br /&gt;"Bardzo mi przykro, z tych włosów nic zrobić się nie da, zapraszam najwcześniej za dwa miesiące".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drodze zabłąkałam się.. Tak, tak.. Tak przyzwyczaiłam się do chodzenia bez okularów, a zapomniałam, że wychodzę sama :).&lt;br /&gt;Jakoś się odnalazłam wśród małych, podobnych do siebie uliczek i szczęśliwie wróciłam do domu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sercu mam dużo bolesnych słów, nie dają spać, powodują, że głowa dziwnie pulsuje w środku.&lt;br /&gt;Nocka z głowy, był moment, że nie mogłam się ruszyć, ani mówić.&lt;br /&gt;Takie przerażające momenty już mnie nie dziwią.&lt;br /&gt;W mózgu mam dużą dziurę po guzie, część guza, parę krwiaków, blizny, które są ogniskami padaczki.&lt;br /&gt;Potrzebuję naprawdę spokojnego życia.&lt;br /&gt;Myślałam dzisiaj o śmierci, o tym, że nie jestem na nią gotowa, mam tyle spraw w głowie, do realizacji tutaj, w ziemskiej rzeczywistości.&lt;br /&gt;Dowiedziałam się o śmierci młodej kobiety; umarła parę dni temu, zostawiła męża, dwójkę małych dzieci.&lt;br /&gt;Nie mogłam oderwać oczu od jej zdjęcia.&lt;br /&gt;Jak bardzo musiała być kochana przez swoich bliskich, przyjaciół.&lt;br /&gt;Miała to wypisane na twarzy - akceptację, miłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie nie ma już bariery życie - śmierć.&lt;br /&gt;I jedno i drugie nas dotyczy.&lt;br /&gt;Ostatnio leżałam w szpitalu w pokoju, obok którego był pokój oznaczony napisem:&lt;br /&gt;"PRO MORTE" i ordynarnym flamastrem poprawione na "POST MORTE".&lt;br /&gt;Oj, braki w znajomości łaciny mogą być przyczyną kiepskiego żartu.. &lt;br /&gt;(A tak na marginesie, czy nie powinno być "POST MORTEM".. ?)&lt;br /&gt;Uczyłam się łaciny, co prawda było to 15 lat temu, ale ze zdumienia wyjść nie mogłam, kiedy tylko przechodziłam obok tego pomieszczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli nie umrę od nadmiaru stresów i przykrości, będę działać.&lt;br /&gt;Ciągle w przygotowaniu jest mój mały warsztacik, nazwijmy go "produkcyjny".&lt;br /&gt;I nie będzie to biżuteria.&lt;br /&gt;Warsztacik biżuteryjny zostanie czasowo spakowany, aż Pan znowu nie poruszy tej struny w moim sercu i nie odda mi moich marzeń, możliwości realizacji projektów w srebrze; aż nie uczyni mnie na tyle sprawną i zasobną, że będę w stanie stać się właścicielką małej pracowni jubilerskiej.&lt;br /&gt;Acha, i jeszcze wyśle mnie do szkoły; jeszcze raz i od nowa.&lt;br /&gt;Mam marzenie za jakiś czas, kiedy będę zdrowa, wrócić do edukacji jubilerskiej, bym nie była w tej dziedzinie nieopierzonym kurczaczkiem, który robi tylko pierścionki z cargą i płaskie, "nadziewane" kamieniami kolczyki, ale pełnowartościową i samodzielną artystką.&lt;br /&gt;Bardzo podoba mi się łączenie matowanego, a właściwie "wyszczotkowanego" srebra (takie zrobiłam obrączki do ślubu) ze złotem normalnej próby oraz brylantami.&lt;br /&gt;To takie moje obecne spojrzenie na biżuterię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmyślam nad moim bytem, jak będzie, co będę robić.&lt;br /&gt;Wierzę, że Bóg poprowadzi mnie w tej drodze i będzie dawał pomysły, które będą na miarę moich możliwości i jednocześnie mnie zaopatrzą. &lt;br /&gt;Po ziemsku to pozostaje tylko renta i spoglądanie w denko garnuszka.&lt;br /&gt;Jednak Bóg zawsze dawał mi dobre pomysły na pracę, nawet w momentach trudnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zapomnę kiedy sporo lat temu, po śmierci mojego synka i w czasie choroby nowotworowej, kompletnie nie nadawałam się do powrotu do tzw. normalnej pracy, między ludzi.&lt;br /&gt;Pan dał mi wtedy pomysł na biznesik, który z powodzeniem funkcjonował prowadzony z domu.&lt;br /&gt;Kontakty z ludźmi, tylko mailami lub przez telefon.&lt;br /&gt;Jakoś przetrwałam ten trudny czas, ale były to Boże pomysły i inspiracje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie trać wiary, że jest coś dla ciebie w Bogu.&lt;br /&gt;Teraz szczególnie piszę to do jednej osoby - NIE TRAĆ WIARY.&lt;br /&gt;Ufaj, czasami trzeba na coś poczekać, czasami coś nie wychodzi od razu.&lt;br /&gt;Bądź pewna, że Ten, który cię stworzył nie zostawi cię na "pastwę losu".&lt;br /&gt;Kocha cię.&lt;br /&gt;Jesteś Jego na 100 %.&lt;br /&gt;Nie trać wiary.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-424623444718723579?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/424623444718723579/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/otrzasnac-sie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/424623444718723579'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/424623444718723579'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/otrzasnac-sie.html' title='Otrząsnąć się'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-6045159959761847095</id><published>2012-02-12T10:49:00.000-08:00</published><updated>2012-02-12T23:24:12.815-08:00</updated><title type='text'>Ojcostwo, macierzyństwo, miłość</title><content type='html'>Byliśmy dzisiaj u mojej mamy.&lt;br /&gt;Niektórzy z was wiedzą, że od ponad dwóch lat choruje ona, na straszną, wyniszczającą chorobę, z której medycznie nie ma uzdrowienia.&lt;br /&gt;Ostatnio jej stan znacznie się pogorszył.&lt;br /&gt;Im większe problemy miałam ja, tym bardziej czułam, że mam i potrzebuję też o nią walczyć.&lt;br /&gt;Chcę, by żyła.&lt;br /&gt;Nie po to przeżyłam operację guza mózgu, by nie mieć z nią relacji.&lt;br /&gt;Ona, tak poważnie chora, czekała w szpitalu całe 7 godzin operacji plus kolejnych kilka, kiedy mnie wybudzano, by zobaczyć mnie żywą. &lt;br /&gt;Doczekała się :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy powiedzą - to stara kobieta..&lt;br /&gt;O nie, moja mama jest wspaniałym darem Bożym, ma specyficzne dary, mądrość.&lt;br /&gt;Wcześnie straciłam innych bliskich.&lt;br /&gt;Nie potrafię pogodzić się z tym, co widzę, co choroba robi z nią.&lt;br /&gt;Mój mąż walczy o nią ze mną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę niewiele mogę.&lt;br /&gt;Mogę się modlić.&lt;br /&gt;Oszczędzam jej informacji o sobie, by jej nie pognębiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję jak role powoli się odwracają.&lt;br /&gt;Kiedyś to ona mnie urodziła, zmieniała pieluchy, odkarmiła na sztucznym mleczku, bym żyła - ja, malutki noworodek, wcześniak, który miał nie przeżyć rzekomo pierwszej godziny po urodzeniu.&lt;br /&gt;Tak mówili lekarze.&lt;br /&gt;Już w inkubatorze machałam rączkami i nóżkami, tak bardzo chciałam żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz czuję wielką troskę wobec niej, niewiele mogę sama zdziałać.&lt;br /&gt;Mój Pan może więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ona zachwyca się moimi włosami, które mają już kilka centymetrów.&lt;br /&gt;Sama po każdej chemii, która trwa już dwa lata, traci swoje, bialutkie, delikatne.&lt;br /&gt;Waży tyle, co większy kotek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś powiedziała - "wyzdrowiej Martuniu, bo kto się mną zajmie".&lt;br /&gt;Ciągle o tym myślę.&lt;br /&gt;Jestem w procesie, moja choroba, powikłania, powikłania powikłań, zmieniły mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrzę w lustro i widzę kogoś, kim nie byłam.&lt;br /&gt;Zyskałam więcej doświadczenia, poznania w różnych dziedzinach.&lt;br /&gt;Rozumiem ludzi, którzy z trudem poruszają się, albo walczą o to, by chodzić, mówić.&lt;br /&gt;Zobaczyłam głębszy świat, w którym liczy się współczucie, walka o wiarę, prosta, bezinteresowna pomoc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczyłam jak niewiele rozumiem w kwestii relacji Bóg - ja.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zobaczyłam kim On jest i jaki może być wobec swojego dziecka.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;On uczy mnie, czym jest ojcostwo, macierzyństwo, miłość.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przechodzę sprawdziany każdego dnia.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy naprawdę kocham.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; Czy naprawdę wierzę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy naprawdę wybaczam. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy naprawdę troszczę się.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy jestem cierpliwa.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błogosławię was Księgą Izajasza, w której w wielu miejscach są dowody Jego wielkiej miłości do nas, Jego walki o nas, dla mnie to wersety szczególne.&lt;br /&gt;Szukajcie własnych, Duch Święty was poprowadzi.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-6045159959761847095?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/6045159959761847095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/ojcostwo-macierzynstwo-miosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6045159959761847095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6045159959761847095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/ojcostwo-macierzynstwo-miosc.html' title='Ojcostwo, macierzyństwo, miłość'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-3130039411790016763</id><published>2012-02-11T07:04:00.000-08:00</published><updated>2012-02-11T07:57:29.195-08:00</updated><title type='text'>Bez Niego nie ma nic</title><content type='html'>Dziś czuję się bardzo rozgoryczona.&lt;br /&gt;Mierzę się z gniewem, goryczą, bólem.&lt;br /&gt;Ktoś bardzo mnie zranił. &lt;br /&gt;Przebaczenie przebaczeniem, a nieuzdrowione miejsce jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję złość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaufanie zostało mocno nadwyrężone.&lt;br /&gt;Jak dalej żyć, jak dalej iść ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bukłak pełen łez.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem co bardziej mi dolega, czy wyczerpanie fizyczne, czy ból w środku, w sercu, w psychice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie nie są doskonali.&lt;br /&gt;Są tylko ludźmi.&lt;br /&gt;Nic nie powinno nas zaskoczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ból trzeba przeżyć.&lt;br /&gt;Nie ma sensu udawać, że go nie ma i zakopywać pod warstwami - np. makijażu, sztucznego uśmiechu.&lt;br /&gt;Ból jest często tabu.&lt;br /&gt;Jak to? Chodzisz z Bogiem, a cierpisz ból ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Złość budzą trywialne porady zamiast szczerego współczucia.&lt;br /&gt;Czy ludzie jeszcze potrafią&amp;nbsp; w s p ó ł o d c z u w a ć ?&lt;br /&gt;Nieliczni, tak. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konsekwencją tej historii jest to, że mój system nerwowy zszargany przez ostatni napad epi, przez bolesne doświadczenie, (już nie mówię o stresach choroby, bo to przy tym wszystkim błahostka), doprowadził do tego, że wyładowałam się na osobie, której chciałam pomóc, pobłogosławić wspólną modlitwą, rozmową.&lt;br /&gt;System nerwowy to bardzo delikatny organ, kiedy jest przemęczony lepiej schować się wraz z nim do dziupli, a nie do ludzi..&lt;br /&gt;... &lt;br /&gt;Antidotum na to wszystko może może być &lt;b&gt;potężna ingerencja Boga &lt;/b&gt;w nasze życie, w nasze problemy, bolączki.&lt;br /&gt;Dam przykład - małe, może dla niektórych śmieszne świadectwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kuchni mam szafki koloru jasno-bananowego o specyficznej strukturze, w które wchodzi każdy brud.&lt;br /&gt;Od kiedy je ostatni raz myłam, przed chorobą, minęło sporo czasu.&lt;br /&gt;Próbowałam wczoraj się za nie zabrać, ale fizycznie nie miałam siły trzeć i szorować ziarnistej powierzchni szafek.&lt;br /&gt;Powiedziałam w duchu - jak bardzo chciałabym, by były czyste..&lt;br /&gt;Do męża w życiu nie śmiałabym się z tym zwrócić, ma masę swoich spraw, a szafki choćby zmieniły kolor na buraczany, kapuściany, marchewkowy.. nie przeszkadzałyby mu.&lt;br /&gt;I dzisiaj pojawiła się ni stąd, ni zowąd osoba, która te szafki pięknie umyła.&lt;br /&gt;Jeśli dla Boga moje szafki są ważne, to tak samo każdy inny problem.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Myślę nie raz, co będzie dalej, do czego będę zdatna prócz leżenia w łóżku, podnoszenia się z utrapień, napadów.&lt;br /&gt;Czy będę jeszcze w stanie zrealizować swoje marzenia ?&lt;br /&gt;Myślałam wczoraj o samochodzie, który byłby potrzebny do samodzielnego wydobywania się z mojej zaściankowej dzielnicy.&lt;br /&gt;Mam jednak nieważne prawo jazdy, nikt nie wyda mi nowego, kiedy uczciwie odpowiem na pytanie o padaczkę.&lt;br /&gt;Takich rzeczy nie wolno zataić.&lt;br /&gt;Jak to wszystko będzie dalej wyglądało, czy pasje, wykształcenie, w które inwestowałam, pójdą na marne ?&lt;br /&gt;Czy jeszcze będę miała siłę, sprawność, by robić to co kocham ?&lt;br /&gt;Czy Bóg i czas zmienią obecne położenie ? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Bogu jest cała moja siła, nadzieja, ufność.&lt;br /&gt;Bez Niego nie mam nic.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-3130039411790016763?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/3130039411790016763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/dzis-czuje-sie-bardzo-rozgoryczona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3130039411790016763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3130039411790016763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/dzis-czuje-sie-bardzo-rozgoryczona.html' title='Bez Niego nie ma nic'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7095470671793247518</id><published>2012-02-10T10:29:00.000-08:00</published><updated>2012-02-11T08:09:18.872-08:00</updated><title type='text'>Modlitwa</title><content type='html'>Nie wiem jak ludzie po napadzie epi są w stanie normalnie żyć, pracować...&lt;br /&gt;Ja mam trzy dni z głowy.&lt;br /&gt;Wczoraj wspomagałam się relanium, by w ogóle opanować drgawki ponapadowe.&lt;br /&gt;Relanium to m.in. jeden z leków przeciwdrgawkowych, które podaje się po napadach, by nie było kolejnych.&lt;br /&gt;Czemu o tym piszę ?&lt;br /&gt;Bo nikt o takich rzeczach nie pisze.&lt;br /&gt;Ludzie z epi zamykają się często w domu, są wyizolowani społecznie, boją się napadu pomiędzy ludźmi, boją się, że nikt nie będzie umiał im pomóc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to dla mnie najtrudniejszy czas jeśli chodzi o relację z Bogiem.&lt;br /&gt;Brak mi na nią siły.&lt;br /&gt;Organizm jest rozstrojony.&lt;br /&gt;To mnie najbardziej boli, bo to On jest moją siłą, moją odpowiedzią, moją pomocą.&lt;br /&gt;To od Niego czerpię mądrość, siłę, spokój.&lt;br /&gt;Nie potrafię bez Niego żyć.&lt;br /&gt;Kiedy nie modlę się jeden dzień, nie powierzam Jemu swoich trosk, robię się nerwowa, emocje próbują mną kierować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rób wszystko by się modlić.&lt;br /&gt;Módl się jakby to była twoja ostatnia szansa spotkania z Nim.&lt;br /&gt;Niczego nie przedkładaj ponad to.&lt;br /&gt;Czas z Panem to jest twój skarb.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słucham wielu świadectw wysłuchanych modlitw, sama mam wspaniałe świadectwa, a czasami mimowolnie skupiam się na problemie, zamiast biec z tym do Pana.&lt;br /&gt;Nasze małżeństwo jest mocno obciążone w tym czasie.&lt;br /&gt;Myślę, ilu mężczyzn musi się cieszyć w tej chwili, że to nie ja&amp;nbsp; zostałam ich żoną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten czas jest wielkim sprawdzianem dla mnie, dla Mariusza, dla moich przyjaciół, tych, którzy są bardzo blisko, na co dzień i nie zniechęcają się widząc liczne trudy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam wiarę większą niż słońce.&lt;br /&gt;Widzę dobre rzeczy, które przygotował dla mnie Bóg.&lt;br /&gt;Mam pewność Jego miłości do mnie, Jego opieki, Jego troski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój mąż śpi bardzo mocno, rano trudno go obudzić głośnym alarmem budzika.&lt;br /&gt;Jednak w nocy, kiedy napad się zbliża, Bóg go budzi, jak sam mówi, nieoczekiwanie.&lt;br /&gt;Wiem, że Bogu zależy na mnie jak nikomu innemu, że będzie mnie chronił.&lt;br /&gt;Będzie walczył za mnie.&lt;br /&gt;Jest taki werset w Starym Testamencie, jak Bóg walczy za nas, nie pamiętam w której księdze, teraz nie dam rady szukać.&lt;br /&gt;Od kiedy to wiem, mam poczucie bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;On jest moją tarczą !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7095470671793247518?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7095470671793247518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/modlitwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7095470671793247518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7095470671793247518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/modlitwa.html' title='Modlitwa'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-6265355325375704892</id><published>2012-02-09T05:51:00.000-08:00</published><updated>2012-02-09T05:51:49.872-08:00</updated><title type='text'>Epi</title><content type='html'>W nocy kolejny napad epilepsji.&lt;br /&gt;Znowu w łazience.&lt;br /&gt;Udało się uratować moją głowę przed roztrzaskaniem.&lt;br /&gt;Dzięki Bogu zanim utracę przytomność, mam kilkusekundowy, mocny sygnał w postaci ostrych mdłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy w łóżku odzyskiwałam przytomność, nie słyszałam, nie mogłam zawiadywać swoim ciałem, kończyny były bezwładne.&lt;br /&gt;Koszmarowi 'powrotu' towarzyszył ostry ból szyi.&lt;br /&gt;Albo tak mnie szarpnęło, albo to ból zesztywniałych mięśni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy widzieliście kiedyś napad epi z utratą przytomności.&lt;br /&gt;Ja widziałam - w szpitalu, jak facet w moim wieku trzaskał głową o kafle i nawet nie zabezpieczono mu głowy..&lt;br /&gt;Później był cały we krwi, jak ja za pierwszym razem.&lt;br /&gt;Miałam rozciętą twarz, siniaki i krwiaki na ciele, krew lejącą się z nosa.&lt;br /&gt;Wtedy jeszcze mówiłam - "padaczka, co za bujda!".&lt;br /&gt;(Samemu nie widzi się i nie pamięta napadu).&lt;br /&gt;Teraz jest mi nie do śmiechu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nienawidzę tej choroby i nie mam zamiaru się z nią zaprzyjaźniać.&lt;br /&gt;Biorę leki, bo tak trzeba.&lt;br /&gt;Mam wiarę w Boże uzdrowienie, chociaż neurolodzy mówią co innego.&lt;br /&gt;Według nich - no chance, przy takim uszkodzeniu mózgu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli kiedyś będziecie świadkami takiego napadu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- zabezpieczcie przede wszystkm głowę przed urazem &lt;br /&gt;- połóżcie człowieka na boku&lt;br /&gt;- jeśli człowiek jest nieprzytomny powyżej 7 minut i nie oddycha, wzywajcie pogotowie&lt;br /&gt;- jeśli trwa krócej, pomóżcie w bezpiecznych i spokojnych warunkach dojść do siebie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Nie zostawiajcie człowieka samego. &lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Więcej można przeczytać w internecie na profesjonalnych stronach o padaczce.&lt;br /&gt;Ja nie czytam.&lt;br /&gt;I tak to, czy przeżyję, zależy od Boga i otaczających mnie osób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie tak dawno, w listopadzie, umarła A.&lt;br /&gt;Znajoma.&lt;br /&gt;Miała 35 lat.&lt;br /&gt;Była sama w domu w czasie napadu epilepsji.&lt;br /&gt;Mnie to poruszyło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo nocnych przygód trzeba było pojechać dziś na chirurgię, pokazać ranę.&lt;br /&gt;Zawiozła mnie dobra, cierpliwa kobieta.&lt;br /&gt;Była tam ze mną cały czas.&lt;br /&gt;Miałam prawdziwie "Bożą" obstawę :).&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;W tym wszystkim staram się żyć normalnie.&lt;br /&gt;Naprawdę, bardzo się staram..&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-6265355325375704892?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/6265355325375704892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/epi.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6265355325375704892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6265355325375704892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/epi.html' title='Epi'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-102438693756504223</id><published>2012-02-08T01:14:00.000-08:00</published><updated>2012-02-08T01:14:10.319-08:00</updated><title type='text'>Witki</title><content type='html'>Przez cztery miesiące po operacji spałam w cyklach - 15 minut, pół godziny, godzina..&lt;br /&gt;Po nocy byłam bardziej zmęczona niż wieczorem.&lt;br /&gt;Od niedawna, od kilku dni, śpię jak niedźwiadek, budzę się tylko kila razy w nocy, czasem tylko trzy.&lt;br /&gt;Czuję jak mój bardzo zmęczony organizm potrzebuje tego snu.&lt;br /&gt;Mogłabym spać całą dobę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąż cieszy się, że 'gospodinia', jak on to mówi, wróciła do domu i obejmuje pieczę nad naszym małym gospodarstwem domowym, póki co, miejskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj rozmawialiśmy na temat upraw:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąż: "żebym ja doczekał czasów, żebym mógł cię do buraków wysłać."&lt;br /&gt;Ja: "jeśli byłbyś tak uprzejmy, wolałabym do marchewki."&lt;br /&gt;Mąż: " A, no tak, paniusia z miasta to może witki mieć za słabe."&lt;br /&gt;(witki tzn. po naszemu rączki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I takie sobie rozmowy toczymy, dużo jest w nich prawdy, czasem trudnej, czasem trochę bolesnej, ale zawsze prawdy. Rozmawiamy uczciwie o tym, w jakim czasie jest nasze małżeństwo, jak się w nim czujemy, co trzeba zmienić.&lt;br /&gt;Co trzeba akceptować, bo na razie zmienić nie można.&lt;br /&gt;Prawda wyzwala małżeństwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ciągu ostatnich kilku miesięcy leżałam już sześć razy w szpitalu.&lt;br /&gt;Niebawem, nawet nie chcę patrzeć w kalendarz, siódmy pobyt.&lt;br /&gt;Wierzę, że ostatni - że domknie on ten etap i pozwoli rozpocząć nowy - rekonwalescencji domowej, społecznej, bo nie ma co ukrywać, takie życie powoduje jednak pewną izolację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogłabym nie napisać o ludziach - o tym co Bóg robi przez nich dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O M. gotowej przyjechać późnym wieczorem do szpitala, by przywieźć mi coś do jedzenia, bym nie brała silnych leków przeciwbólowych na pusty żołądek.&lt;br /&gt;O A., która gotuje tak, bym mogła się posilić czymś, co mi nie zaszkodzi i zawsze konsultuje skład potrawy, która traktuje mnie jak członka swojej rodzinki i nie zapomina o mnie przy szczególnych i zwyczajnych&amp;nbsp; okazjach.&lt;br /&gt;O A., z którą rozmowy powodują, że zawsze jestem wysłuchana, zrozumiana, pokrzepiona.&lt;br /&gt;O N., która wspiera potrzeby, pasje, pomysły.&lt;br /&gt;O W., która wspiera całym sercem, otwiera możliwości i powoduje, że życie staje się prostsze.&lt;br /&gt;O A., która kiedy dzwoni daje mi przestrzeń do podzielenia się sercem, potrafi słuchać jak nikt inny i jest blisko, chociaż fizycznie daleko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O innych ludziach, którzy dzwonią, niczym nie przymuszeni i oferują pomoc, prostą, zwyczajną, potrzebną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Bogu za tych ludzi.&lt;br /&gt;Widzę w nich miłość Bożą, Jego troskę, opiekę, staranie.&lt;br /&gt;Czasem przerasta to nawet moje oczekiwanie,&amp;nbsp; czy wyobrażenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stałam się sama swoją 'nursi', robię sobie opatrunki na ranie, w którą wetknięty był sączek i chociaż tego nie lubię, nie chcę obarczać Mariusza kolejnym obowiązkiem.&lt;br /&gt;Krwiak wygląda jak mała piąstka w pachwinie, teraz na dodatek z dziurą, o którą modlę się, by się zarastała jak najszybciej.&lt;br /&gt;Dookoła feeria kolorów - żółcienie, fiolety, czerwienie - staram się je wyeliminować maścią z heparyną, która działa rewelacyjnie i powoduje, że niedługo przestanę wyglądać jak ofiara wojny.&lt;br /&gt;W szpitalu dostawałam zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch i to zazwyczaj, kiedy właśnie udało mi się zasnąć.. :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błogosławię Was dobrem i miłością Boga, takimi, jakich sama doświadczam na co dzień.&lt;br /&gt;Spędźcie piękny dzień z Panem !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-102438693756504223?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/102438693756504223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/witki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/102438693756504223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/102438693756504223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/witki.html' title='Witki'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8581410281139154567</id><published>2012-02-07T05:34:00.000-08:00</published><updated>2012-02-07T09:22:02.822-08:00</updated><title type='text'>Chirurgia</title><content type='html'>Ostatnie cztery dni spędziłam na oddziale chirurgii.&lt;br /&gt;Trafiłam tam z powodu krwiaka w pachwinie - powikłania po zabiegu usuwania węzłów chłonnych.&lt;br /&gt;W sobotę zasłabłam z bólu i było cięcie, skalpel, strzykawki.. Brr..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz podobno kilka tygodni zanim krwiak się zresorbuje, a dziura po cięciu zagoi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam tam dobry czas z Panem, ponieważ przez dwa dni byłam sama w pokoju.&lt;br /&gt;Dobry to mało powiedziane.. Niesamowity..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Modliłam się o lekarza, który tego uszkodzenia dokonał, a on przyszedł następnego dnia i publicznie przyznał, że to jego wina, że nawalił, że nie zamknął po zabiegu naczyń krwionośnych.&lt;br /&gt;Byłam pod wrażeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj do mojego pokoju wprowadziła się pani (pacjentka), która powiedziała, że mój mąż jest ze mną z litości i inne podobne, 'przyjemne' rzeczy.&lt;br /&gt;Absolutnie zwiedziona osoba mówiąca bluźniercze rzeczy wobec Boga.&lt;br /&gt;Wysmagała mnie swoimi słowami.&lt;br /&gt;Były jak błoto wylane na głowę.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8581410281139154567?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8581410281139154567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/chirurgia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8581410281139154567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8581410281139154567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/chirurgia.html' title='Chirurgia'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2360941058342356007</id><published>2012-02-03T04:08:00.000-08:00</published><updated>2012-02-03T04:10:06.531-08:00</updated><title type='text'>Trochę o...</title><content type='html'>Wróciłam ze szpitala.&lt;br /&gt;Oglądał mnie nie ten doktor co chciałam i z tego powodu byłam trochę niepocieszona.&lt;br /&gt;Jednak zaufanie do lekarza i dobry kontakt z nim to ważna rzecz.&lt;br /&gt;Stanęło na tym, że mam leżeć kilka tygodni i czekać aż krwiak się wchłonie..&lt;br /&gt;Czekają mnie więc dni w łóżku, by jak najmniej kwiczeć z bólu, z mojej perspektywy mało produktywne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;...&lt;br /&gt;Chciałam się czymś z wami podzielić.&lt;br /&gt;Znaczna część objawów ziarnicy złośliwej (nowotworu węzłów chłonnych), z podejrzeniem, której trafiłam niedawno do szpitala, w celu diagnostyki, wycofuje się !&lt;br /&gt;Jest to dla mnie rzecz niezwykła, ponieważ męczyłam się z nimi - tymi objawami - od listopada !&lt;br /&gt;Bóg działa, odpowiada na modlitwy wielu.&lt;br /&gt;Wierzę, że kiedy wrócę za parę tygodni do szpitala, będę całkiem zdrowa, a moje wyniki doskonałe !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Pewnie wielu z was, tych, którzy mnie dawno nie widzieli, zastanawia się jak teraz wyglądam.&lt;br /&gt;Nie mam zdjęć z czasu choroby i nie chcę ich mieć.&lt;br /&gt;Mam krótkie, nieco ciemniejsze niż wcześniej włosy.&lt;br /&gt;Jestem lekko opuchnięta na twarzy, po leku na padaczkę.&lt;br /&gt;Z jednej strony głowy, gdzie była wycinana kość, mam pewne wklęśnięcie, które zrobiło mi się ostatnio, kiedy to kładłam się na tej stronie głowy spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się domyślacie nie jestem zachwycona swoim wyglądem.&lt;br /&gt;Nieraz jest mi żal, tego jak wyglądałam wcześniej..&lt;br /&gt;Mąż hołubi zdjęcie z przed dwóch lat, kiedy byłam uśmiechnięta, z dwukolorową, awangardową fryzurą.&lt;br /&gt;Wiem, że też czeka, kiedy mój wygląd się poprawi.&lt;br /&gt;Kiedy widzę moje piękne Siostry w Panu to tęsknię..&lt;br /&gt;Do długich włosów, do zdrowej, nieskażonej lekami skóry, do twarzy bez rysu bólu..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam na swoje zdrowie jak na wytchnienie, jak na łyk świeżej wody, jak łyk powietrza.&lt;br /&gt;A kiedy jest zdrowie, to i uroda przyjdzie i radość i uśmiech..&lt;br /&gt;Wiem, że mój Pan to dla mnie ma i nigdy nie zostawi mnie aż nie dokończy swojego dzieła !&lt;br /&gt;Amen.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2360941058342356007?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2360941058342356007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/troche-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2360941058342356007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2360941058342356007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/troche-o.html' title='Trochę o...'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7926437266897109558</id><published>2012-02-02T05:39:00.000-08:00</published><updated>2012-02-02T05:39:37.978-08:00</updated><title type='text'>Twórczo do przodu</title><content type='html'>Wczoraj wpadłam w oskarżenie samej siebie, że coś zrobiłam nie tak, niepotrzebnie poszłam do szpitala, niepotrzebnie zgodziłam się na pobranie węzłów..&lt;br /&gt;Trudno mi było otrząsnąć się z tych myśli.&lt;br /&gt;Dziś zaczęłam działać.&lt;br /&gt;Odnalazłam telefonicznie życzliwego chirurga, umówiłam się z nim na jutro, prawdopodobnie na rozcinanie krwiaka, który jest wewnątrz brzucha.&lt;br /&gt;Nie mogę już chodzić, poruszać się, taki potworny ból i rozpieranie to 'coś' daje.&lt;br /&gt;A miał to być prosty zabieg..&lt;br /&gt;"Tylko" wycięcie dwóch węzłów chłonnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąż był moim pocieszeniem, powiedział trzeźwo:&lt;br /&gt;"Miałaś jeden nowotwór 10 lat temu, niedawno drugi (guza mózgu), nie mogłaś zostawić podejrzenia o trzeci nowotwór obojętnie. Trzeba było iść do szpitala i diagnozować. Nie było w tym nic niewłaściwego."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo tego wszystkiego , nocy nieprzespanych z bólu, staram się robić coś, co sprawi, że nie będę miała poczucia stania w miejscu.&lt;br /&gt;Planuję twórcze działania na najbliższy czas.&lt;br /&gt;Jeśli finanse pozwolą, zaopatrzę się w to i owo do działań artystycznych i będę miała przynajmniej namiastkę życia.&lt;br /&gt;Nie poddam się chorobie za nic.&lt;br /&gt;Nawet kiedy zwijam się z bólu, widzę już swoją "normalność" na horyzoncie.&lt;br /&gt;Nie oddam nic, a nic z tego, co Bóg dla mnie przyszykował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co prawda moja "pracownia" jest całkowicie zdemontowana, jednak dom jest pełen narzędzi, farb, pędzli, kombinerek, śrubokrętów i śrubokręcików, klajstrów wszelakich.&lt;br /&gt;Jestem na etapie przepatrywania swoich zapasów, rozważania, co trzeba dokupić itp.&lt;br /&gt;Żaden krwiak w moim brzuchu nie wygra z moim pragnieniem normalnego życia.&lt;br /&gt;Przeżyłam operację guza mózgu, to i to uszkodzenie w węzłach chłonnych przeżyję.&lt;br /&gt;Nie wiem skąd to mam, taką wolę walki i życia, ale to jest we mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielkim wsparciem jest mi mąż.&lt;br /&gt;Kiedy znowu podupadłam na zdrowiu i stanie jest teraz niemożliwością, on gotuje nam obiady - warzywa na parze - pietruszkę, kapustę, brukselkę, marchewkę..&lt;br /&gt;Po operacji mózgu i dużej utracie krwi, nabawiłam się sporych niedoborów żywieniowych. &lt;br /&gt;Na polecenie lekarza zrobił mi nawet wątróbkę :).&lt;br /&gt;Kiedyś mu się odwdzięczę.&lt;br /&gt;Im dalej, tym mocniej jesteśmy przy sobie.&lt;br /&gt;Choć czasami jest tak trudno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż na razie nie mam żadnych specjalistycznych wyników, otrzymam je w komplecie pod koniec lutego, myślę o ZDROWIU, nie o chorobie.&lt;br /&gt;Kiedy wczoraj wyjęłam z szafy trzy cudne, akrylowe farby, pomyślałam:&lt;br /&gt;"Życie jest piękne !"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szpitalu miałam czas pomyśleć.&lt;br /&gt;Też o tym, z czego okradła mnie choroba.&lt;br /&gt;I powiedziałam sobie, stop, koniec z tym.&lt;br /&gt;Żyję i wezmę z tego życia to, co kocham.&lt;br /&gt;Po tylu miesiącach "out", przepatruję, które narzędzia podebrał mi mąż, dzięki Bogu wielkich strat nie ma.&lt;br /&gt;On się pasjonuje trochę większymi "zabawkami".&lt;br /&gt;Cały mój wcześniejszy salon, po ślubie przemienił się w garaż, tudzież warsztat budowlany.&lt;br /&gt;W sprawach narzędziowych rozumiemy się bez słów.&lt;br /&gt;Miejsce na nie być musi, choćby nawet pod sufitem.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Proszę Was o modlitwę na okoliczność jutrzejszych działań medycznych.&lt;br /&gt;By wszystko się powiodło i doprowadziło do pełnego zdrowia,&lt;br /&gt;o życzliwość lekarską i wszelkiego personelu,&lt;br /&gt;o to by Bóg czuwał i nie było bólu i żadnych niespodzianek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Wam, że jesteście i wstawiacie się.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7926437266897109558?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7926437266897109558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/tworczo-do-przodu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7926437266897109558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7926437266897109558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/tworczo-do-przodu.html' title='Twórczo do przodu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8304640489040896184</id><published>2012-02-01T04:55:00.000-08:00</published><updated>2012-02-01T04:56:42.824-08:00</updated><title type='text'>Kiedy On jest z nami</title><content type='html'>Znowu wylądowałam w łóżku.&lt;br /&gt;Miejsce po wycinaniu węzłów chłonnych boli niesamowicie.&lt;br /&gt;Zrobił się wewnętrzny krwiak.&lt;br /&gt;Nie da się chodzić, zginać, siadać.&lt;br /&gt;Tak bardzo żałuję, że nie byłam bardziej zdecydowana w odmowie tego badania.&lt;br /&gt;Mówiłam tylko, że nie chcę i chyba zbyt słabo.&lt;br /&gt;Według medycyny ten zabieg był konieczny, by wykonać badania histopatologiczne.&lt;br /&gt;Według mnie zbytecznie cierpię..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taka jestem rozgoryczona, bo ledwo udało mi się stanąć na nogi, zacząć normalnie się poruszać, a tu nowe komplikacje..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sercu czułam by się nie zgadzać, jednak autorytet lekarza i relanium spowodowały, że się ugięłam i pozwoliłam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ubolewam nad tym cały czas, bo nie tak miało to wyglądać..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym cofnąć czas.&lt;br /&gt;Ale nie mogę.&lt;br /&gt;Jedyne co mogę, to stanąć przed Bogiem i prosić o łaskę, by się zlitował, opatrzył, uzdrowił.&lt;br /&gt;Mój Pan.&lt;br /&gt;On jest Wielki, nawet kiedy ja popełnię błąd; kiedy ludzie mnie krytykują - co najlepszego zrobiłam i po co w ogóle szłam do szpitala - On nadal jest ze mną.&lt;br /&gt;Nikt nie może być przeciwko nam, jeśli On jest z nami.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8304640489040896184?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8304640489040896184/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/kiedy-on-jest-z-nami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8304640489040896184'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8304640489040896184'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/02/kiedy-on-jest-z-nami.html' title='Kiedy On jest z nami'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8548293018872811603</id><published>2012-01-31T09:15:00.000-08:00</published><updated>2012-01-31T09:15:04.306-08:00</updated><title type='text'>Powrót z 'podróży'</title><content type='html'>Powróciłam z dalekiej podróży.&lt;br /&gt;Choć był to tylko (albo aż) pobyt w szpitalu, czuję się jakbym przyjechała z daleka..&lt;br /&gt;Nie miałam możliwości relacjonować wam moich "przygód" na bieżąco, ponieważ komputer po pierwszych dniach wrócił do domu.&lt;br /&gt;Ze względu na to, co robiono tam ze mną, nie mogłam go pilnować, a stracić komputera nie chciałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam tyle opowieści w głowie, że nie wiem od czego zacząć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żadnych konkretów nie znam.&lt;br /&gt;Wszystkie wysokospecjalistyczne badania, a dokładnie ich wyniki, zostaną mi przedstawione za jakich czas, kiedy tam wrócę.&lt;br /&gt;Jednego tylko żałuję.&lt;br /&gt;Wycinania dwóch węzłów chłonnych z pachwiny.&lt;br /&gt;Po pewnych przemyśleniach nie chciałam zgodzić się na ten zabieg. &lt;br /&gt;Jednak relanium podane znienacka rozwiązało ten problem, podpisałam wszystko, co podstawiono mi pod nos.&lt;br /&gt;Rezultatem jest jeden wielki krwiak na moim podbrzuszu, w pachwinach i na udach.&lt;br /&gt;Wczoraj wieczorem płakałam z bólu, w nocy przyszedł do mnie chirurg.&lt;br /&gt;Pan przysłał człowieka ciepłego, dobrego, który pomógł mi otrząsnąć się ze strachu przed kolejnym zabiegiem, dał wskazówki co robić, jak sobie pomóc w sytuacji, kiedy, tak to trzeba nazwać, coś się nie udało.&lt;br /&gt;I znowu mój mąż będzie musiał stać się moją "nursi" i trochę mnie poopatrywać.&lt;br /&gt;Za tydzień zdejmą szwy i ponownie obejrzy mnie chirurg, oby znów posłany przez Pana. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały ten pobyt był naznaczony Bożą obecnością.&lt;br /&gt;Wszystkie rozmowy, relacje.&lt;br /&gt;Niezwykła była codzienna obecność M., która prała moje brudne skarpetki, piżamy, kupowała leki, spełniała szpitalne życzenia, kochała jak siostra, rozumiała jak przyjaciel, rozbawiała jak najweselszy wesołek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głębia relacji, w którą wchodzę z naszym Panem powoduje niezwykłe rzeczy w moim życiu, niezwykłe spotkania, niezwykłe rozmowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten pobyt był też jak wyjazd misyjny, głosiłam i mówiłam o Bogu na potęgę.&lt;br /&gt;Świadczyłam o Jego miłości w moim życiu.&lt;br /&gt;Byłam sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym na razie zakończę, bo jestem bardzo śpiąca i zmęczona.&lt;br /&gt;W ciągu tych 10 dni niewiele spałam, dziś tylko 3 godziny przez ból i napad paniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że jestem kimś innym przez ten pobyt, coś się zmieniło, coś Bóg znowu ukształtował od nowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybaczcie ci z was, którym nie odpisałam na maile lub smsy. &lt;br /&gt;Dopiero od paru godzin jestem w domu, wyczerpana, nakarmiona wątróbką drobiową przez męża (zalecenie lekarza) i baaardzo śpiąca...&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8548293018872811603?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8548293018872811603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/powrot-z-podrozy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8548293018872811603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8548293018872811603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/powrot-z-podrozy.html' title='Powrót z &apos;podróży&apos;'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-9191382099660588743</id><published>2012-01-24T02:09:00.000-08:00</published><updated>2012-01-24T02:17:43.788-08:00</updated><title type='text'>Pan Jezus</title><content type='html'>Wczoraj miałam bardzo kiepski nastrój.&lt;br /&gt;Taki dzień.&lt;br /&gt;Wieczorem, kiedy nie wiedziałam już, co ze sobą zrobić, kiedy mieszkanki pokoju układały się do snu, ktoś zapukał.&lt;br /&gt;Wielki, postawny mężczyzna z małym, złotym pudełeczkiem.&lt;br /&gt;Ksiądz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapytał, kto chce przyjąć komunię.&lt;br /&gt;Jedna osoba przyjęła, po czym ksiądz popatrzył na mnie.&lt;br /&gt;Kiwnęłam głową, że tak, że chcę.&lt;br /&gt;Kiedy podszedł do mnie, w swojej uczciwości powiedziałam, że nie jestem częścią kościoła katolickiego, że należę do innego kościoła.&lt;br /&gt;Wybaczcie moją ignorancję.&lt;br /&gt;Nie znam zasad kościoła katolickiego. &lt;br /&gt;Nie wiedziałam, że nie mogę jej przyjąć.&lt;br /&gt;Dla mnie ciało Pana Jezusa, to ciało Pana Jezusa.&lt;br /&gt;Mały chlebek, który był już blisko mnie, powędrował szybko z powrotem do pudełeczka.&lt;br /&gt;Zrobiło mi się trochę przykro, poczułam się jak wyrzutek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wywiązała się rozmowa.&lt;br /&gt;Nie będę przytaczać jej treści, by nie wzbudzać żadnych rozłamów.&lt;br /&gt;Dla mnie kościół, to my wszyscy, wierzący.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec, kiedy ksiądz odszedł, poczułam się dobrze, lekko.&lt;br /&gt;Poczułam obecność Jezusa.&lt;br /&gt;To był dla mnie prawdziwy cud.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;...&lt;br /&gt;Badania trwają, lekarze angażują się bardzo.&lt;br /&gt;Czeka mnie prawdopodobnie na dniach zabieg pod narkozą.&lt;br /&gt;Jestem wdzięczna, że tu lekarze patrzą na mnie jak na całego człowieka, nie na wycięte fragmenty.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-9191382099660588743?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/9191382099660588743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/pan-jezus.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9191382099660588743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9191382099660588743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/pan-jezus.html' title='Pan Jezus'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-388278878318451558</id><published>2012-01-23T03:51:00.000-08:00</published><updated>2012-01-23T03:51:23.681-08:00</updated><title type='text'>Bez słów</title><content type='html'>Przed chwilą zmieniłam pokój, mam nadzieję, że była to dobra decyzja..&lt;br /&gt;Szukam czegoś, co najbardziej przypomina spokój.. &lt;br /&gt;Trudno tu o to.&lt;br /&gt;Wczoraj dwa razy byłam bliska napadu epilepsji.&lt;br /&gt;Płakać mi się chciało, dlaczego muszę tu być, a nie w swoim domku..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dotychczasowe badania pokazują złe rzeczy, czyli potwierdzają pierwotne rozpoznanie. &lt;br /&gt;Co konkretnie, napiszę dopiero po konsultacji hematologicznej.&lt;br /&gt;Trudno mi z tym.&lt;br /&gt;Nie mogę tego wszystkiego pojąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak bardzo chciałabym być już w domu, a najprawdopodobniej czeka mnie kolejny szpital. &lt;br /&gt;Nie mam już słów.&lt;br /&gt;Chciałabym znaleźć tu ciszę, by stanąć przed Panem.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-388278878318451558?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/388278878318451558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/bez-sow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/388278878318451558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/388278878318451558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/bez-sow.html' title='Bez słów'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7737432690525099049</id><published>2012-01-22T01:29:00.000-08:00</published><updated>2012-01-22T01:31:50.795-08:00</updated><title type='text'>Siły</title><content type='html'>Skąd brać siły, cierpliwość ?&lt;br /&gt;W szpitalu nie ma dla mnie klimatu do modlitwy, nie potrafię się modlić w tym rozgardiaszu, zamieszaniu.&lt;br /&gt;Nie mam dokąd uciec.&lt;br /&gt;Największym utrapieniem tego pobytu są głośni goście innych pacjentów, którzy zapominają, że są w szpitalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem permanentnie rozdrażniona od hałasu, a każdą chwilę ciszy traktuję jak błogosławieństwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby nie Boża Rodzinka byłabym sama i pewnie umarła tu z głodu.&lt;br /&gt;Nie ma tu nic do jedzenia, co mogę jeść.&lt;br /&gt;Jest w ogóle coraz mniej produktów, które mogę jeść, które toleruję. &lt;br /&gt;Wczoraj dostałam zupę od Ani, dzisiaj mąż coś zrobi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile jednostek siły i cierpliwości Bóg przeznaczył dla naszego małżeństwa ?&lt;br /&gt;W ciągu 14 miesięcy naszego małżeństwa, dużą część spędziłam w szpitalach, a prawie cały czas byłam chora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bolą mnie teraz bardzo dłonie, przeguby, palce, czasem też całe ciało.&lt;br /&gt;Czemu ? Nie wiem.&lt;br /&gt;Ten pobyt jest dla mnie dużym poświęceniem, tym bardziej wierzę, że wiele wyjaśni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdzie, w żadnych szkołach nie uczą, jak żyć w takich sytuacjach, jak radzić sobie ze stresem, bólem, z codziennością.&lt;br /&gt;Tylko Jezus jest jedyną odpowiedzią na wszystko.&lt;br /&gt;Na każde strapienie.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7737432690525099049?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7737432690525099049/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/siy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7737432690525099049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7737432690525099049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/siy.html' title='Siły'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8113316070773314861</id><published>2012-01-20T23:25:00.000-08:00</published><updated>2012-01-20T23:27:47.441-08:00</updated><title type='text'>Po pierwszej nocy</title><content type='html'>Pierwsza noc tu za mną, krótka, ale nie najgorsza.&lt;br /&gt;Staruszki, które są ze mną w pokoju, jakoś przeżyły tę noc, spały. &lt;br /&gt;Los staruszek nie jest wesoły, pieluchowa rzeczywistość..&lt;br /&gt;Leżą tu ze "starości"..&lt;br /&gt;Wysuszone kości, ciche głosy, niesprawność ciał.&lt;br /&gt;Patrzę na nie, nie odwracam wzroku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opiekowaliśmy się w domu dziadkiem chorym na Alzheimera, ponad dwa lata.&lt;br /&gt;Znam tryb opieki nad leżącym, niekontaktującym człowiekiem.&lt;br /&gt;Całkowicie zależnym od nas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczorajszy dzień był trudny.&lt;br /&gt;Niewyspana, rozdrażniona hałasem wygenerowanym przez rzesze "gości".&lt;br /&gt;W pewnym momencie w pokoju było dziewięcioro samych odwiedzających.&lt;br /&gt;Lekka przesada ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bolą mnie dłonie, palce.&lt;br /&gt;Te same palce, które kiedyś malowały twarze, rysowały, robiły biżuterię, uwielbiały Pana..&lt;br /&gt;Wczoraj nie dawałam rady z utrzymaniem widelca - z bólu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będą robić mi dużo badań, w kierunku różnych możliwych chorób, nie tylko w kierunku podejrzenia nowotworu, który mnie tu sprowadził.&lt;br /&gt;Jestem wdzięczna za tę pomoc, w innych warunkach nie byłoby to możliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam na razie weny, sił na odpisywanie na maile.&lt;br /&gt;W dzień jest tu tak głośno, rozgardiasz, mycie staruszek, kroplówki, krew, pampersy...&lt;br /&gt;Przyzwyczaiłam się do mojej ciszy w domu.&lt;br /&gt;Potrzebuję jej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leżę przy niskim oknie.&lt;br /&gt;Z łóżka widzę światła szpitala, w którym byłam operowana.&lt;br /&gt;Patrzę i widzę, co już za mną.&lt;br /&gt;Wczoraj mąż powiedział: "Patrz! Widać nasz szpital !"&lt;br /&gt;Ja na to: "Jaki nasz?! Moje są ogrody i pałace, a nie.."&lt;br /&gt;Popatrzył na mnie i wybuchnęliśmy śmiechem..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prócz licznej sali warunki są tu bardzo dobre.&lt;br /&gt;Ale i tak najważniejsza jest diagnostyka.&lt;br /&gt;Modliłam się, by Bóg dał mi tak szeroka diagnostykę, jaka tylko będzie potrzebna, bym nie wyszła stąd "niedobadana", z kolejnymi znakami zapytania.&lt;br /&gt;Czuję tu Jego obecność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tuż przed przyjściem do szpitala ktoś chciał mi coś kupić, byłam w sklepie.&lt;br /&gt;Słuchajcie, czułam się jak ufoludek, który pierwszy raz był w centrum handlowym.&lt;br /&gt;Trudno mi było się odnaleźć&lt;br /&gt;Przed wyjściem zrobiłam krótki instruktaż na wypadek padaczki - wychodząc z domu bez męża trzeba się zabezpieczyć..&lt;br /&gt;Wszystko było dobrze, prócz tego, że nie dałam się upchnąć w wyszczuplające legginsy - hit mody.&lt;br /&gt;Panie w sklepie nie mogły pojąć, że ja ich nie pragnę i żadna siła nie zmusi mnie, bym założyła coś, co jest ciasne, nawet jeśli jest to obiekt pożądania wielu kobiet.. :).&lt;br /&gt;W zamian dostałam inne, normalne, śliczne :). &lt;br /&gt;Miałam duży ubaw.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8113316070773314861?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8113316070773314861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/po-pierwszej-nocy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8113316070773314861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8113316070773314861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/po-pierwszej-nocy.html' title='Po pierwszej nocy'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-608906968550126589</id><published>2012-01-20T07:15:00.000-08:00</published><updated>2012-01-20T07:16:34.704-08:00</updated><title type='text'>W szpitalu</title><content type='html'>Jestem w szpitalu.&lt;br /&gt;Masa badań w toku.&lt;br /&gt;Masa badań zleconych na dalsze dni.&lt;br /&gt;Chwała Bogu za to.. &lt;br /&gt;Jestem okazem dla lekarzy..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymęczona oczekiwaniem na przyjęcie, błagam Boga, by nie było w nocy żadnych sensacji.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem już tak umęczona pobytami w szpitalu, że coraz trudniej mi zaadaptować się do szpitalnej rzeczywistości.&lt;br /&gt;Gdyby nie gwar w czteroosobowym pokoju, poszłabym spać..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-608906968550126589?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/608906968550126589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/jestem-w-szpitalu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/608906968550126589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/608906968550126589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/jestem-w-szpitalu.html' title='W szpitalu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1442289892847265096</id><published>2012-01-19T00:38:00.000-08:00</published><updated>2012-01-19T01:32:37.798-08:00</updated><title type='text'>Trochę pytań</title><content type='html'>Jutro uwielbienie na Sępiej (więcej o tym na blogu Hepzibah).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W&amp;nbsp; tym czasie będę już najprawdopodobniej leżała w szpitalnym łóżku.&lt;br /&gt;Chwała za to Panu.&lt;br /&gt;Czuję się bardzo sama w miejscu, w którym jestem.&lt;br /&gt;Czuję ludzki strach.&lt;br /&gt;Nie o to chodzi, że pragnę bali, czy odwiedzin.&lt;br /&gt;Nie mam na to ani sił, ani mocy przerobowych.&lt;br /&gt;Po prostu czuję proces przybliżania się i oddalania ludzi.&lt;br /&gt;Mam na myśli serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy wiecie, że są osoby, które były mi bliskie, z którymi miałam w miarę stały kontakt przed chorobą, które cały ten długi czas choroby nie odezwały się, choćby pisząc jednego ciepłego maila. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzkie reakcje na chorobę drugiego są niezrozumiałe.&lt;br /&gt;Czasem chory myśli, że jest trędowaty, skoro budzi strach, czy odrzucenie - jakkolwiek to nazwać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam w dzieciństwie przyjaciółkę, nie widziałyśmy się lata.&lt;br /&gt;Kiedy w połowie listopada dowiedziała się o mojej chorobie, najpierw napisała, potem zadzwoniła, następnie poszła do mojej mamy zapytać, jak może jej pomóc, po czym przyjechała do mnie zostawiając dwójkę małych dzieci pod opieką teściowej.&lt;br /&gt;Można ?&lt;br /&gt;Nie widziała mnie lata, mojej mamy jeszcze dłużej, ale czuła, że w takiej sytuacji trzeba zareagować, jakkolwiek odezwać się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem co myśleć o ludziach, z którymi byłam w kontakcie i w momencie choroby nagle zniknęli.&lt;br /&gt;Cisza. Jak kamień w wodę.&lt;br /&gt;Wiem, błogosławić.&lt;br /&gt;Nie o to chodzi, nie mam żalu, Bóg mi to wynagrodził obficie.&lt;br /&gt;Po prostu wczoraj rozmyślałam nad tym - &lt;u&gt;jak ludzie reagują na chorobę drugiego ?&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Z czego to wynika ?&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Czego tak naprawdę się boją ?&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że istnieje coś takiego, jak pierwotny strach przed śmiercią i chorobą.&lt;br /&gt;Oprócz niego jest też strach przed tym, "by nikt nic ode mnie nie chciał".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żebyście mnie dobrze zrozumieli, nie chodzi o moje użalanie się nad sobą.&lt;br /&gt;Bóg w tej chorobie OGROMNIE pobłogosławił mnie łaską u ludzi, było ich wielu, bardzo pomocnych, serdecznych, ciepłych.&lt;br /&gt;Nadal są. Chwała Bogu za nich ! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu chodzi o próbę zrozumienia -&lt;br /&gt;&lt;u&gt;dlaczego niektórzy ludzie boją się opuścić swój dobry, ładny, przyjemny, poukładany światek, na rzecz zetknięcia z cierpieniem?&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Czego się boją ?&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;Że ono ich zarazi ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego czuję się sama ?&lt;br /&gt;Nie z braku ludzi.&lt;br /&gt;Dlatego, że nikt nie wejdzie ze mną w to miejsce, w którym jestem w środku.&lt;br /&gt;Nikt nie zrozumie tego, co przeżywam.&lt;br /&gt;Wiem, że Jezus jest tam ze mną.&lt;br /&gt;Nie widzę Go jednak.&lt;br /&gt;Czasem chciałabym, by złapał za rękę, przytulił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Leżałam wczoraj po ciemku, sama w domu, próbowałam się modlić, spotkać z Nim, ale napływały różne myśli i pytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jestem gotowa na śmierć?&lt;br /&gt;Co będzie, jeśli tego cierpienia będzie tak dużo, że już nie dam rady?&lt;br /&gt;Czy mój charakter wytrzyma to cierpienie ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytania bez odpowiedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam wiele momentów radości w tej chorobie.&lt;br /&gt;Wiele prezentów z Nieba.&lt;br /&gt;Czasem, ponad to, w co wierzę, pojawiają się też zwykłe ludzkie uczucia.&lt;br /&gt;Strach, przerażenie, niemoc, żal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukam wtedy Jezusa i moje zaufanie Jemu pokonuje każdą złą emocję.&lt;br /&gt;Wtedy wiem, kim jestem i w Kim mam oparcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadaję dużo pytań tu, potrzebuję by znalazły ujście.&lt;br /&gt;W domu mam zakazane.&lt;br /&gt;Mój mąż myśli prosto i żyje prosto, nie lubi pytań, ani analizowania.&lt;br /&gt;A ja potrzebuję je zadać.&lt;br /&gt;Są we mnie.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1442289892847265096?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1442289892847265096/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/troche-pytan.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1442289892847265096'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1442289892847265096'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/troche-pytan.html' title='Trochę pytań'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8540296164560617903</id><published>2012-01-18T01:07:00.000-08:00</published><updated>2012-01-18T01:09:21.364-08:00</updated><title type='text'>Bliżej Boga</title><content type='html'>Być bliżej Boga, to też być bliżej ludzi, bliżej ich serca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większe zrozumienie.&lt;br /&gt;Miłość.&lt;br /&gt;Łaska.&lt;br /&gt;Współczucie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy to czujesz, wtedy jesteś gotowy, by nie oceniać, nie osądzać, nie krytykować.&lt;br /&gt;Masz otwarte serce na drugiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może przez to, że otwieram swoje serce na blogu, ludzie piszą do mnie o swoim życiu.&lt;br /&gt;Porusza mnie to, dotyka, otwiera pokłady współczucia, zrozumienia w moim sercu.&lt;br /&gt;Daję coś z siebie, otrzymuję również bardzo wiele.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Codziennie rano czekam na telefon ze szpitala.&lt;br /&gt;W tej chwili też czekam.&lt;br /&gt;Nie ma innego sposobu by dostać się na ten oddział.&lt;br /&gt;Już miałam iść, ale zabrakło łóżka..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam żadnych wielkich znajomości;&lt;br /&gt;życzliwi, obcy ludzie, znając moją historię, próbują mi pomóc i coś przyspieszyć.&lt;br /&gt;Największe znajomości mam w niebie.&lt;br /&gt;Tak powiedziała o mnie pewna lekarka po operacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cierpię, bo bóle są coraz większe, coraz częstsze.&lt;br /&gt;Nie mam wątpliwości, że to przejdę, ale jak trudna będzie ta droga ?&lt;br /&gt;Wczoraj ogarnął mnie strach, skąd wezmę siły, by to przejść.&lt;br /&gt;Czułam swoją bezradność i niemoc.&lt;br /&gt;Chciałam żeby to wszystko już się skończyło, by zaświeciło dla mnie słońce.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8540296164560617903?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8540296164560617903/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/blizej-boga.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8540296164560617903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8540296164560617903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/blizej-boga.html' title='Bliżej Boga'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7091998872695877709</id><published>2012-01-16T08:33:00.000-08:00</published><updated>2012-01-16T08:34:37.974-08:00</updated><title type='text'>Wdzięczna</title><content type='html'>Za mną piekielny wieczór, cała noc i dzisiejszy dzień.&lt;br /&gt;Straszne bóle, wysoka temperatura, stany na pograniczu świadomości.&lt;br /&gt;Najgorsza taka noc od kilku miesięcy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Straszliwe bóle mózgu, węzłów chłonnych, żył, twarzy, całego ciała.&lt;br /&gt;Gorączka oporna na wszystkie silne leki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całą noc darłam się wniebogłosy, z bólu.&lt;br /&gt;Nie wiedziałam, że przerzuty, czy cokolwiek to jest, tak strasznie bolą.&lt;br /&gt;Jest już dla mnie miejsce w szpitalu, obym była w stanie dotrzeć tam o własnych siłach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W momentach najgorszego bólu, chciałam zawołać do Boga - "czemu czegoś nie zrobisz, czemu mi nie pomożesz ?!", ale błagałam tylko o litość, przez łzy.&lt;br /&gt;Momentami nie wiedziałam gdzie jestem i co się ze mną dzieje.&lt;br /&gt;Chciałam prosić o śmierć, ale resztką przytomności wołałam :&lt;br /&gt;" pomóż mi !".&lt;br /&gt;Bardzo chcę żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąż przeżywa trudne momenty.&lt;br /&gt;Żadne z nas nie było na to gotowe.&lt;br /&gt;Chyba nikt by nie był.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaciskam zęby, by nie czuć bólu.&lt;br /&gt;Nie mam morfiny, a reszta leków wydają się być jak "zabawkowe".&lt;br /&gt;Z Bogiem wytrzymam do szpitala. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przez kilka ostatnich dni było dobrze, ból do wytrzymania, byłam słaba, ale samodzielna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapytacie po co to wszystko piszę.&lt;br /&gt;Żeby być wiarygodną, że moja relacja z Bogiem nie opiera się tylko na radości z dobrych momentów, że muszę przejść i takie, trudne i pełne bólu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciągle trwam w wierze, że będę zdrowa; mam marzenia;&lt;br /&gt;widzę siebie oczyma Boga w tym, co On dla mnie ma.&lt;br /&gt;Jestem Mu wdzięczna, że odpowiada na moje modlitwy, a wszystko, co mnie dotyczy jest w Jego ręku.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7091998872695877709?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7091998872695877709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/wdzieczna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7091998872695877709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7091998872695877709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/wdzieczna.html' title='Wdzięczna'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1351161133295735727</id><published>2012-01-15T08:35:00.000-08:00</published><updated>2012-01-15T08:36:51.504-08:00</updated><title type='text'>Czas dla Pana</title><content type='html'>Czasem w nocy nie śpię z powodu różnych dolegliwości.&lt;br /&gt;Nieraz nawet parę godzin.&lt;br /&gt;By nie tracić tego czasu i nie patrzeć w sufit, staram się coś sensownego (i cichego) robić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś włączyłam na słuchawkach nauczanie naszego Pastora z 1.01.2012, &lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.kanaan.org.pl/index.php/pobieralnia/category/1-nabozenstwa-niedzielne"&gt;&lt;b&gt;http://www.kanaan.org.pl/index.php/pobieralnia/category/1-nabozenstwa-niedzielne&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i wysłuchałam w całości.&lt;br /&gt;Byłam bardzo zachęcona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ogóle lubię słuchać nauczań, szczególnie teraz, kiedy jeszcze nie chodzę do kościoła.&lt;br /&gt;Wierzę, że na wiosnę, kiedy poczuję się mocniej, wrócę do Kanaanu z radością. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę słucham też transmisji na żywo z kościoła WDJ&lt;br /&gt;&lt;a href="http://wroclawdlajezusa.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=article&amp;amp;id=13&amp;amp;Itemid=28"&gt;&lt;b&gt;http://wroclawdlajezusa.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=article&amp;amp;id=13&amp;amp;Itemid=28&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bóg mówi do mnie przez nauczania Pastora tego kościoła.&lt;br /&gt;Jestem Bogu wdzięczna za możliwości, jakie daje internet.&lt;br /&gt;Czuję się w tym błogosławiona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś dzień, kiedy zbieram siły po wizytach lekarskich i przed pobytem w szpitalu.&lt;br /&gt;Bóg jeden wie, w który dzień tam trafię.&lt;br /&gt;Dziękuję Bogu, że przez weekend byłam w domu.&lt;br /&gt;Mam lekkie obawy przed tym, co mnie czeka w szpitalu, ale wszystko powierzam Panu, a On będzie współdziałał we wszystkim ku dobremu.&lt;br /&gt;Trochę płakać mi się chce, że znowu muszę tam iść, jednak diagnostyka, jaka jest potrzebna, możliwa jest tylko w szpitalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skupiam się na tym, co Bóg mówi do mnie teraz w czasie postu,&lt;br /&gt;albo inaczej - skupiam się na Nim, a rozważam to, co do mnie mówi.&lt;br /&gt;Dobry jest taki czas, kiedy staramy się być w jak największym stopniu dla Niego.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1351161133295735727?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1351161133295735727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/czasem-w-nocy-nie-spie-z-powodu-roznych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1351161133295735727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1351161133295735727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/czasem-w-nocy-nie-spie-z-powodu-roznych.html' title='Czas dla Pana'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8214732395633375933</id><published>2012-01-14T09:09:00.000-08:00</published><updated>2012-01-15T08:00:34.437-08:00</updated><title type='text'>Podskoki w śnieżnym deszczu</title><content type='html'>Dzisiaj był inny, dobry dzień.&lt;br /&gt;Rano, co prawda, musiałam pojechać na zabieg, który nie był zbyt przyjemny, ale zaraz po tym, mąż zawiózł mnie w rodzinne strony (we Wrocławiu) i tam porzuciłam swoją smycz, czy cokolwiek to jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy taki dzień od sierpnia, kiedy byłam wolna, szłam sama w innym rejonie niż mój obecny domek.&lt;br /&gt;Ile radości !&lt;br /&gt;Wyszłam z domu pod pretekstem zrobienia ksera i odwiedziłam swoje "stare" kąty.&lt;br /&gt;Czułam się u siebie.&lt;br /&gt;WOLNA !&lt;br /&gt;Weszłam do każdego sklepiku, obejrzałam okolicę, może niewiele widziałam, ponieważ ciągle nie noszę okularów (nie mam serca zakładać ich na ranę, która nadal jest wrażliwa na dotyk).&lt;br /&gt;Ależ byłam szczęśliwa !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To mała dzielnica, gdzie wszędzie jest blisko i wszystko jest obok siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najtrudniej mi wyrwać się od siebie, z mojej "wioski" (jak to mówię), gdzie obecnie mieszkam.&lt;br /&gt;Stąd już na piechotę nigdzie nie pójdę, a do autobusu wsiąść się obawiam..&lt;br /&gt;Nie wiem, czy umiałabym kupić sobie bilet, jak jakiś "obcy 3", albo inny przybysz..&lt;br /&gt;Z tym autobusem chyba jeszcze poczekam, chociaż rwę się "na wolność".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powoli rozwijam skrzydła i widzę w tym udział Bożej łaski, Waszych cierpliwych modlitw i mojej determinacji.&lt;br /&gt;Dziś aż sobie podskoczyłam na ulicy z radości, a jeszcze w listopadzie leżałam w szpitalu z tego powodu, że nie mogłam chodzić !&lt;br /&gt;Bóg jest wielki !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8214732395633375933?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8214732395633375933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/podskoki-w-snieznym-deszczu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8214732395633375933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8214732395633375933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/podskoki-w-snieznym-deszczu.html' title='Podskoki w śnieżnym deszczu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-6824650922789253988</id><published>2012-01-13T12:23:00.000-08:00</published><updated>2012-01-13T12:24:14.492-08:00</updated><title type='text'>Na walizkach</title><content type='html'>Można powiedzieć, że siedzę na walizkach.&lt;br /&gt;Czekam na telefon ze szpitala, spakowana i gotowa.&lt;br /&gt;W międzyczasie staram się rozwiązywać różne problemy mojego ciała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym wszystkim uczę się słuchać Bożego głosu.&lt;br /&gt;Szukam Go w każdej wolnej chwili.&lt;br /&gt;Czasem się mylę, czasem nie, jak każdy uczeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj miałam bardzo normalny dzień - gotowałam, sprzątałam, załatwiałam sprawy w pobliżu domu - jakbym była zdrowa.&lt;br /&gt;To są dla mnie wielkie postępy. &lt;br /&gt;Nie jak w oczekiwaniu na werdykt - przerzuty, nowe świństwo, czy co..&lt;br /&gt;Nocami za to bolą węzły chłonne, żyły i różne organy w brzuchu, podobno powiększone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziura w głowie, po guzie, daje o sobie znać, im jest zimniej, tym bardziej tam skrzypi.&lt;br /&gt;Nie wiem co skrzypi, nie pytajcie, może kość ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam wielkie marzenie zostawić wszelkie choroby za sobą,&lt;br /&gt;całkowicie wyzdrowieć i zacząć zupełnie nowy etap życia.&lt;br /&gt;Marzymy o prostym życiu.&lt;br /&gt;Wiem, że Bóg to dla nas ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj szczególne nabożeństwo w Kanaanie, związane z tym, że trwa post w intencji zbliżania się do Boga, nauki słyszenia Jego głosu.&lt;br /&gt;Mąż pojechał, mam nadzieję, że coś mi opowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wygląda mój post ?&lt;br /&gt;Zrezygnowałam z wielu rzeczy, by imię Boga było uwielbione, by ewentualne bożki umarły.&lt;br /&gt;Czasami jest mi niewygodnie, czasami czegoś brak, ale czuję, że ta wytrwałość podoba się Bogu.&lt;br /&gt;Czytam Słowo, od kilku dni tkwię w ewangelii Jana i nie wiedziałam, że tyle żywej wody dla mnie tam jest na dziś. &lt;br /&gt;Nie jest to łatwy post, tym bardziej, że widzę jak wróg go atakuje.&lt;br /&gt;Widzę jednak Bożą rękę nad tym czasem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktoś śnił i w tym śnie widział mnie w chustce.&lt;br /&gt;Pomyślałam, po co chustka, przecież mam już całkiem ładne włosy.&lt;br /&gt;Czy to znaczy, że jednak będzie chemia ?&lt;br /&gt;Nie interpretuję snów, które nie mówią do mnie bezpośrednio i wielkimi literami, jednak tu, ta chustka mnie zasmuciła...&lt;br /&gt;Żyję wiarą, pomimo prób i doświadczeń.&lt;br /&gt;Wiara niejeden mur rozwali, niejedno zwycięstwo pozwoli odnieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zapomnę, jak zupełnie nieświadomie, parłam naprzód 10 lat temu, kiedy walczyłam z nowotworem.&lt;br /&gt;Im bardziej patrzyłam w przyszłość z odwagą i oczyma wiary, tym bardziej przyjmowałam Boże uzdrowienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znam więc już ten mechanizm, tylko daleko lepiej i głębiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech Was Pan błogosławi i wspiera. &lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-6824650922789253988?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/6824650922789253988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/na-walizkach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6824650922789253988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6824650922789253988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/na-walizkach.html' title='Na walizkach'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-6363527714960261838</id><published>2012-01-11T08:53:00.000-08:00</published><updated>2012-01-11T08:59:01.991-08:00</updated><title type='text'>Królewna w wieży i zwycięstwo w Nim</title><content type='html'>Dzisiaj pierwszy dzień odpoczynku po szaleńczych maratonach medyczno-szpitalnych w ostatnim czasie.&lt;br /&gt;Poleżałam, wyszłam na dwór, posprzątałam, porozmawiałam, ugotowałam, pomodliłam się&lt;br /&gt;Jak na obecną sytuację czuję się całkiem dobrze, mam na myśli moje emocje.&lt;br /&gt;Dziękuję Bogu za to i za każdą modlitwę w tej intencji.&lt;br /&gt;Nie jest przerażające dla mnie czekanie.&lt;br /&gt;W Bogu jest harmonia i każdy dzień ma swoje sprawy.&lt;br /&gt;Spokojnie jest żyć bieżącym dniem, bo ma on swoich spraw akurat tyle, ile trzeba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja przyjaciółka wyjechała za granicę.&lt;br /&gt;Nie wiem, czy w ogóle kiedyś wróci - nie mam na myśli kraju, tylko, czy wróci do mnie.&lt;br /&gt;Nie raz brakowało rozmów z nią w chwilach trudnych i dobrych.&lt;br /&gt;Ale Pan uchyla inne drzwi, robi to bardzo delikatnie, subtelnie..&lt;br /&gt;Kocham Go.&lt;br /&gt;On nigdy nie zostawia pustki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są też stali, stabilni przyjaciele, dają poczucie bezpieczeństwa, miłość, pewność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje życie zrobiło się bardzo jałowe.&lt;br /&gt;Ze względu na to, że trwa post zrezygnowałam z wielu rzeczy, które sprawiają mi przyjemność.&lt;br /&gt;Nie czytam na przykład tego, co lubię.&lt;br /&gt;Wierzę, że warto oczyścić się trochę i przyjrzeć samemu sobie, z czego potrafimy rezygnować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powinnam napisać&amp;nbsp; - "moje życie nie jest jałowe, bo jest w nim Jezus" i to jest prawda, ale ziemskie sprawy, z których zrezygnowałam sprawiały, że obecne życie było trochę bardziej znośne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak rezygnuję dla Niego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marzę, by pojechać gdzieś indziej niż do lekarza lub szpitala.&lt;br /&gt;Po prostu marzę o tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najdalej gdzie byłam w ostatnich miesiącach, to u mojej mamy i z powiększonymi oczyma oglądałam przez szybę samochodu nasze miasto.&lt;br /&gt;Jak ono się zmienia !&lt;br /&gt;Nie poznaję go.&lt;br /&gt;Tyle miesięcy siedzę jak królewna w wieży; już prawie pół roku..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze byłam wolna, niezależna, fruwałam gdzie chciałam i kiedy chciałam.&lt;br /&gt;Francja - proszę bardzo.&lt;br /&gt;Stany - bardzo proszę !&lt;br /&gt;Afryka - a jakże.&lt;br /&gt;Czechy - jak najbardziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz dopiero rozumiem, co to znaczy, kiedy człowiek nie może.&lt;br /&gt;Kiedy ciało nie pozwala, bo cierpi.&lt;br /&gt;Jest na uwięzi.&lt;br /&gt;Wczoraj bardzo bolały wszystkie węzły chłonne.&lt;br /&gt;Popiskiwałam cicho w łóżku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebuję bardzo dużo siły, by wziąć swoje zwycięstwo.&lt;br /&gt;Ono jest w Nim.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-6363527714960261838?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/6363527714960261838/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/dzisiaj-pierwszy-dzien-odpoczynku-po.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6363527714960261838'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6363527714960261838'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/dzisiaj-pierwszy-dzien-odpoczynku-po.html' title='Królewna w wieży i zwycięstwo w Nim'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7536891435468288505</id><published>2012-01-10T06:46:00.000-08:00</published><updated>2012-01-10T06:50:57.399-08:00</updated><title type='text'>Elastyczna</title><content type='html'>Chodząc z Bogiem trzeba być elastycznym.&lt;br /&gt;Poświęciliśmy dwa długie dni na odwiedziny szpitali, jednak termin do przyjęcia jest odległy.&lt;br /&gt;Nie ma miejsc. &lt;br /&gt;Będę czekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie był to jednak stracony czas.&lt;br /&gt;Jest rozpoznanie, które niejednego by poraziło.&lt;br /&gt;Szczerze mówiąc mnie też poraziło, ale otrząsnęłam się, dla własnego dobra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpoznanie kolejnego nowotworu, po tak krótkim okresie od operacji guza mózgu jest porażające.&lt;br /&gt;Potrzebuję wnikliwej diagnostyki hematologicznej i jeśli wszystko się potwierdzi,&lt;br /&gt;wio... na chemię...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie teraz najważniejszy jest spokój, odpoczynek.&lt;br /&gt;Cykle: zmęczenie - wysoka gorączka - napady epilepsji, po operacji mózgu mogą skończyć się bardzo źle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się dojść do siebie po tym dwudniowym maratonie.&lt;br /&gt;Jestem w intensywnej Szkole Wiary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakładaliśmy, że po guzie nie może wydarzyć się już nic.&lt;br /&gt;Jako małżeństwo jesteśmy w prawdziwej podróży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oddałam to Bogu.&lt;br /&gt;Na wszystko jest Jego czas, a Jego drogi są doskonałe.&lt;br /&gt;Nigdy mnie nie zawiódł, a moja wiara w Niego i Jemu jest błogosławiona.&lt;br /&gt;Całkowicie polegam na Panu. &lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7536891435468288505?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7536891435468288505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/elastyczna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7536891435468288505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7536891435468288505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/elastyczna.html' title='Elastyczna'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4618409168020628119</id><published>2012-01-07T03:25:00.000-08:00</published><updated>2012-01-07T05:37:35.661-08:00</updated><title type='text'>Oczekiwanie na "normalność"</title><content type='html'>Za dwa dni idę do szpitala.&lt;br /&gt;Nie powiem żebym skakała z radości, z drugiej strony jednak mam szansę uzyskać pomoc - diagnozę, próbę rozwiązania problemu itd.&lt;br /&gt;W ciągu ostatnich kilku miesięcy leżałam już cztery razy w szpitalu, teraz będzie piąty.&lt;br /&gt;Chciałabym już stanąć w miejscu, w którym rzeczywiście zaczynam wracać do zdrowia.&lt;br /&gt;Gdzie nie ma powikłań, pamiątek pooperacyjnych, dalszych komplikacji, gdzie jest prawdziwy POWRÓT do zdrowia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzę, że i&amp;nbsp; w tym szpitalu, do którego idę, znajdą się lekarze, którzy mi pomogą i okażą serce.&lt;br /&gt;Tym razem to będzie zupełnie inny szpital, niż dotychczasowy.&lt;br /&gt;Mam tremę, jak mała dziewczynka.&lt;br /&gt;Ale to chyba normalna reakcja na szpital.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej nie chcę mieć jednego, straszliwego dla mnie badania.&lt;br /&gt;Będę się modlić, żeby Bóg w cudowny sposób spowodował, by dało się je wyeliminować, zastąpić innymi badaniami.&lt;br /&gt;Na samą myśl o nim przechodzą mnie ciarki.&lt;br /&gt;Mój Bóg może wszystko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak bardzo chciałabym być już zdrowa, a przynajmniej w dobrym miejscu procesu zdrowienia.&lt;br /&gt;Mąż pojechał na wyprawę, a ja w łóżku.&lt;br /&gt;Cieszę się, kiedy on choć na chwilę może iść do lasu, albo przez pole nad stawy.&lt;br /&gt;Kibicuję mu nawet w takim krótkim, godzinnym odpoczynku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam kiedy wreszcie ja będę gotowa wziąć Larę, moją kochaną, rozbrykaną, na smycz i na długi spacer moją ulubioną drogą, wyłożoną brukiem.&lt;br /&gt;Kiedy Lara ma dość twardego bruku, wykąpie się już w każdej kałuży i wejdzie we wszystkie zarośla, daje komunikat - "do domu marsz".&lt;br /&gt;I ona zawraca nawet kiedy ja nie chcę.&lt;br /&gt;Wygrywa silniejszy i bardziej stanowczy.&lt;br /&gt;Czasem ja odpuszczam, czasem ona. &lt;br /&gt;Lara jest dobrym kompanem do spacerów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak bardzo tęsknię za "normalnością"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W chwilach przejściowego smutku, zawsze przypominam sobie, za co mogę dziękować Bogu !&lt;br /&gt;Chodzę i to coraz lepiej, rehabilitacja robi swoje i chociaż mam stwierdzony lekki lewostronny niedowład ręki i nogi, wierzę, że z czasem to się wyrówna całkowicie.&lt;br /&gt;Przez to, że jestem leworęczna, jestem bardziej zmotywowana do odzyskania sprawności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem wam, że bardzo chce mi się tańczyć.&lt;br /&gt;Kiedy męża nie ma, to delikatnie podskakuję sobie w moich ciepłych, puszystych kapciach.&lt;br /&gt;Kiedy jest, a ja się zapomnę, to natychmiast udaję, że macham tylko rękami, taka zabawa, hmm.. dajmy na to w motyla...&lt;br /&gt;Mój Kochany czasem grozi mi, że odda mnie komuś pod opiekę, jak się nie uspokoję.&lt;br /&gt;A kto by tam chciał się mną zajmować. &lt;br /&gt;Tylko jeden Święty daje radę :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam już na tę "normalność".&lt;br /&gt;Wypatruję jej każdego dnia.&lt;br /&gt;A może jest już blisko, tuż za rogiem ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta normalność i tak będzie inna.&lt;br /&gt;Lekarz powiedział - nie będzie już pani wolno jeździć samochodem.&lt;br /&gt;(Ze względu na epilepsję). &lt;br /&gt;Ale chyba nie ma za czym płakać.&lt;br /&gt;Na drogach nie jest bezpiecznie.&lt;br /&gt;Kierowcy mówią do nas brzydko, kiedy jedziemy z przepisową prędkością,&lt;br /&gt;a my się tylko śmiejemy i przez szybę posyłamy im uśmiechy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coraz częściej marzymy o przyszłości.&lt;br /&gt;Niedawno usłyszałam o kozie i dwóch baranach, które będą nam potrzebne.&lt;br /&gt;Z trudem przypomniałam sobie jakie dźwięki wydaje baran, żeby go lepiej zlokalizować na mapie swojego mózgu.&lt;br /&gt;Kiedy zapytałam po co ten baran, usłyszałam twardą odpowiedź "na mięso".&lt;br /&gt;Zrobiło mi się trochę smutno.&lt;br /&gt;To ja mam się opiekować baranem, zaprzyjaźnić się z nim, a później go zjeść ?&lt;br /&gt;Dobrze, że nie będziemy hodować królików, tego mogłabym nie przeżyć.&lt;br /&gt;Jak Bóg da, za ileś lat, może taka będzie nasza "normalność" ?&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4618409168020628119?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4618409168020628119/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/oczekiwanie-na-normalnosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4618409168020628119'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4618409168020628119'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/oczekiwanie-na-normalnosc.html' title='Oczekiwanie na &quot;normalność&quot;'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1523603278977408474</id><published>2012-01-05T09:32:00.000-08:00</published><updated>2012-01-06T07:57:23.133-08:00</updated><title type='text'>Lustro - kobiece konfrontacje</title><content type='html'>Wczoraj jechałam do lekarza windą.&lt;br /&gt;W windzie było lustro.&lt;br /&gt;Popatrzyłam i posmutniałam.&lt;br /&gt;Twarz zmieniła mi się bardzo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami ktoś mnie spotyka i mówi:&lt;br /&gt;"Ładnie wyglądasz".&lt;br /&gt;Nie wiem co widzi ta osoba, wiem co widzę ja.&lt;br /&gt;Inną twarz, zmienioną przez operację, przez zmęczenie, przez leki.&lt;br /&gt;Ciągle mam nadzieję, że to "przejściowa" twarz.&lt;br /&gt;Człowiek jednak przyzwyczaja się do swojej ziemskiej "skorupki".&lt;br /&gt;Z trudem akceptuje zmiany na gorsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się bardzo.&lt;br /&gt;Maluję się, kiedy wychodzę; ładnie ubieram.&lt;br /&gt;Nie dlatego, że nie chcę by ktoś zobaczył mnie "prawdziwą".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po prostu chcę zachować twarz, nie chcę się poddać, a przez wygląd też można okazać, że się poddajemy.&lt;br /&gt;Wiem, że dopóki można - warto, należy się starać.&lt;br /&gt;To "staranie się" wychodzi mi całkiem nieźle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówi się, że w chorobie wygląd to najmniej istotna sprawa.&lt;br /&gt;To nieprawda.&lt;br /&gt;Kobiety zważają na to.&lt;br /&gt;Boli każda niekorzystna zmiana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam kiedy po upadku, w szpitalu urósł mi na czole i głowie ogromny balon.&lt;br /&gt;Skóra była rozciągnięta do granic możliwości.&lt;br /&gt;Jak brzuch kobiety w wysokiej ciąży.&lt;br /&gt;Obwiązywano mi wtedy na siłę głowę.&lt;br /&gt;Płakałam i pytałam, po co.&lt;br /&gt;Strasznie bolało.&lt;br /&gt;Aż przyszedł jeden młody lekarz i powiedział wprost:&lt;br /&gt;"a co pani później zrobi z obwisłą skórą na głowie ?"&lt;br /&gt;Krótko i na temat, to zrozumiałam.&lt;br /&gt;Teraz w lustrze widzę skórę na czole, której "jest za dużo".&lt;br /&gt;Trudno.&lt;br /&gt;Gdyby nie ten lekarz, byłoby dużo gorzej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że wiele ciepłych słów pada dlatego, bym poczuła się nieco lepiej.&lt;br /&gt;Inne dlatego, że osoba taka spodziewała się mnie zobaczyć w dużo gorszym stanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym odzyskać "swoją" twarz, dużo młodszy wygląd, bo operacja dodała mi parę lat.&lt;br /&gt;Bogu dzięki włosy odrosły na ok. 4 cm i wyglądam już jako tako, nie jak czupiradło skrzyżowane ze szczotką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akceptacja męża sprawia, że łatwiej jest mi znosić wszelkie zmiany.&lt;br /&gt;Oczy, które patrzą z miłością, nawet na najbardziej rozczochrane stworzenie z podpuchniętymi oczyma, działają jak balsam.&lt;br /&gt;Wtedy łatwiej dochodzi się do zdrowia.&lt;br /&gt;A przed ślubem myślałam, że mąż nie zaakceptuje najmniejszego defektu we mnie.&lt;br /&gt;Jednak małżeństwo, miłość, walka o życie drugiej osoby, całkowicie zmieniają priorytety, za co Bogu dziękuję.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Czasami ktoś pyta mnie, co ja teraz najbardziej lubię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej lubię czuć się dobrze.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1523603278977408474?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1523603278977408474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/lustro-kobiece-konfrontacje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1523603278977408474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1523603278977408474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/lustro-kobiece-konfrontacje.html' title='Lustro - kobiece konfrontacje'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-256895947390878421</id><published>2012-01-04T13:39:00.000-08:00</published><updated>2012-01-04T13:39:44.944-08:00</updated><title type='text'>Trudności "w drodze"</title><content type='html'>Kolejna koszmarna noc za nami.&lt;br /&gt;Temperatura bliska 40 stopni, ból, dreszcze, lepiej nie wspominać.&lt;br /&gt;Tak wygląda średnio co druga noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj maraton po kolejnych specjalistach.&lt;br /&gt;Jest nowy trop i kolejne skierowanie do szpitala.&lt;br /&gt;Jeśli Bóg zechce, wyląduję tam za parę dni i będę musiała przeżyć wszystkie atrakcje diagnostyczne.&lt;br /&gt;Oddaję to Panu.&lt;br /&gt;Tyle już było koncepcji, które nic nie wniosły.&lt;br /&gt;Tym razem trochę się boję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po ludzku zniechęcenie powinno być moim towarzyszem.&lt;br /&gt;Z Bogiem nie poddam się, będę walczyć o siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miało być inaczej, pół Europy się modliło, a jednak część guza pozostała w głowie.&lt;br /&gt;Pozostałe sprawy wcale nie zmierzają w dobrym kierunku, jak na razie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami patrzę na nasze małżeństwo, jak na eksperyment w Bożych rękach.&lt;br /&gt;Ludzie mają różną odporność na stresy i trudności.&lt;br /&gt;Ostatnio bywa ciężko.&lt;br /&gt;Wybuchowa mieszanka - miłość, złość, frustracja, gniew, żal..&lt;br /&gt;Tylko Bóg może to oczyścić i uleczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebujemy też waszych modlitw o zaopatrzenie na ten czas.&lt;br /&gt;Pieniądze na leczenie (lekarzy, leki, badania) "topnieją" w szybkim tempie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla przykładu - lekarz, który ma wszystkie moje wypisy szpitalne, odmówił wypisania refundowanego leku na padaczkę. Zabrakło jednego dokumentu.&lt;br /&gt;Wówczas pełnopłatny lek kosztuje kilkadziesiąt złotych za jedno pudełko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po południu uzyskałam stosowny papier i ten sam lek mógł stać się refundowanym i tym samym kosztuje tylko kilka złotych za pudełko. Dla mnie to kolosalna różnica, bo jem tych leków "na pęczki".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inny przykład.&lt;br /&gt;Potrzebowałam uzyskać pilnej pomocy neurologa (po dwóch ostrych napadach epi, z bardzo wysoką temperaturą od miesiąca).&lt;br /&gt;Odmówił mi lekarz w trzech przychodniach, proponowano bardzo odległe terminy.&lt;br /&gt;Odbyłam zatem wizytę prywatną, dzisiaj, od ręki.&lt;br /&gt;Wizyta trwała ze względu na komplikację i złożoność mojego "przypadku" około 1,5 godziny.&lt;br /&gt;Nie 10 minut, jak w przychodni.&lt;br /&gt;10 minut zajmuje mi samo wyjmowanie dokumentacji medycznej dotyczącej mojej głowy.&lt;br /&gt;Nie ma mowy o badaniu, wywiadzie, propozycjach leczenia etc. &lt;br /&gt;Uff..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój mąż ma dość przybytków medycznych.&lt;br /&gt;Reaguje na nie źle.&lt;br /&gt;Dziś byliśmy "tylko" w czterach.&lt;br /&gt;Mój Kochany poświęcił mi cały dzień.&lt;br /&gt;Na koniec powiedział, że marzy o dniu następnym, by iść do pracy..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz idę już spać, bo niespanie z powodów różnorakich cierpień stało się niemalże moim stylem życia,&lt;br /&gt;więc kiedy tylko jest okazja, trzeba spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-256895947390878421?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/256895947390878421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/trudnosci-w-drodze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/256895947390878421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/256895947390878421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/trudnosci-w-drodze.html' title='Trudności &quot;w drodze&quot;'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-6205876686098699549</id><published>2012-01-02T07:43:00.000-08:00</published><updated>2012-01-02T07:43:21.145-08:00</updated><title type='text'>Marzenia</title><content type='html'>Mam dni gorsze i dni lepsze.&lt;br /&gt;Noce lepsze i gorsze.&lt;br /&gt;Trudno je przewidzieć.&lt;br /&gt;Organizm jest w fazie "dogrywania" różnych elementów ze sobą.&lt;br /&gt;Choroby, na które chorowałam wcześniej teraz bardzo się uwypukliły.&lt;br /&gt;Czasem trudno nad tym wszystkim zapanować.&lt;br /&gt;Pogodzić się, że dziś nie działa to, jutro tamto.&lt;br /&gt;Dziś boli tu, jutro tam.&lt;br /&gt;Czasem mam ochotę góry przenosić, czekam tylko kiedy organizm ustabilizuje się na tyle, bym mogła sama gdzieś pojechać, a innym razem jest tak źle, że zaszywam się w swoim pokoiku i nie jestem w stanie rozmawiać, nawet uśmiechać się.&lt;br /&gt;Chcę tylko ten stan przeczekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest czas, w którym trudno marzyć.&lt;br /&gt;Jednak ja zapragnęłam marzyć.&lt;br /&gt;Kiedyś byłam pełna marzeń, ważnych, poważnych i banalnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg odkopał ten kopiec.&lt;br /&gt;Tam jednak są marzenia.&lt;br /&gt;Zaczął mi je pokazywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedno mnie zabolało, aż ścisnęło serce.&lt;br /&gt;Drugie zadziwiło.&lt;br /&gt;Czekam na więcej, bo to mnie ubogaca.&lt;br /&gt;Nie jestem tylko tu i teraz, ale patrzę z nadzieją w przyszłość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzę, naprawdę w to wierzę, że będę zupełnie zdrowa.&lt;br /&gt;Że jeszcze staniemy na suchym, zdrowym lądzie.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-6205876686098699549?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/6205876686098699549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/marzenia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6205876686098699549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6205876686098699549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/marzenia.html' title='Marzenia'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7729260946879140043</id><published>2012-01-01T13:38:00.000-08:00</published><updated>2012-01-01T13:40:19.455-08:00</updated><title type='text'>Post</title><content type='html'>Tego Sylwestra spędziłam w łóżku.&lt;br /&gt;Nie było szampana, kreacji ani makijażu.&lt;br /&gt;Był mały trzęsący się ludzik zawinięty w kołdrę ze łzami w oczach, z powodu petard i modlitwą na ustach, by to się wreszcie skończyło.&lt;br /&gt;Huki i wystrzały trwały półtorej godziny.&lt;br /&gt;Człowiek z gorączką i bólem mózgu nie jest w stanie tego wytrzymać.&lt;br /&gt;Zatykałam sobie uszy, kładłam poduszkę na głowę, nie pomagało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękowałam Bogu, że nie było większych konsekwencji niż ból i temperatura.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro, jako kościół Kanaan rozpoczynamy 21-dniowy Post Daniela.&lt;br /&gt;Jak co roku o tej porze, od kilku lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąż zapytał mnie od czego będę pościć, bo nasza zwykła, codzienna dieta jest bardzo zbliżona do Postu Daniela i specjalnie nie ma co modyfikować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedziałam, że ogarnę swój język i postaram się znacznie mniej mówić.&lt;br /&gt;Tylko niezbędna komunikacja, bez zbędnych słów i opowieści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uśmiechnął się. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Stanach, w IHOP-ie jest popularny "silent fast".&lt;br /&gt;Od kiedy to tam podłapałam, stale mam to na sercu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam jeszcze parę pomysłów na post.&lt;br /&gt;Są one dla mnie znacznie trudniejsze niż niejedzenie czegoś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale o to chyba chodzi w poście, o rezygnację z tego, na czym nam zależy.&lt;br /&gt;Na złamanie - Boże jestem dla Ciebie - nie dla tej rzeczy, sprawy, czy dla tego jedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że jeszcze dokładnie&amp;nbsp; nie rozumiem postu.&lt;br /&gt;Pościłam regularnie przez kilka lat, teraz z wiadomych względów nie poszczę.&lt;br /&gt;Bez postu łatwo popaść w stan, który jest przeciwny stanowi złamania i pokory.&lt;br /&gt;Kiedy tracisz pokorne serce, łatwiej ci oddalić się od Boga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tam, gdzie się łamiesz, pozwalasz by wszedł On - Król Chwały, Król Królów i dotykał ciebie, zmieniał ciebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postaram się wykorzystać dobrze ten czas, by nie mieć później do siebie żalu, że coś straciłam, że mogłam być bliżej, a jestem dalej.&lt;br /&gt;Czasem nie wiem jak się zbliżyć do Boga, mój mózg jest zajęty tyloma innymi sprawami.&lt;br /&gt;Post pomaga zmienić priorytety.&lt;br /&gt;Zaangażować się, przedłożyć Boga ponad inne sprawy.&lt;br /&gt;Post dla postu nie ma sensu.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7729260946879140043?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7729260946879140043/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7729260946879140043'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7729260946879140043'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2012/01/post.html' title='Post'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-5173134799113391985</id><published>2011-12-31T03:56:00.000-08:00</published><updated>2011-12-31T09:21:07.111-08:00</updated><title type='text'>Nowy Rok</title><content type='html'>Od kilku lat, co roku o tej porze stawałam przed Panem i prosiłam Go o to, co pragnęłam, by Nowy Rok przyniósł.&lt;br /&gt;Bóg prawie zawsze wysłuchiwał moich próśb, a ja po tym skakałam ze szczęścia i dzieliłam się świadectwami.&lt;br /&gt;Pan spełnił wiele moich marzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten rok był inny; inaczej o nim myśleliśmy, czego innego pragnęliśmy, oczekiwaliśmy, a co innego przyniósł.&lt;br /&gt;Pomimo tego jestem bardzo szczęśliwa.&lt;br /&gt;Kiedy tylko ciało daje mi odpocząć od jego udręk, czuję wielkie szczęście w sercu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem szczęściarą, bo jestem Bożą córką.&lt;br /&gt;Mój mąż często pyta mnie, czy jego Bóg też tak kocha i wtedy lubię mu opowiadać jak bardzo, że nawet oddał za niego życie i on wtedy cieszy się jak mały chłopak.&lt;br /&gt;Wtedy przychodzi do nas radość, pokój i szczęście, niezależnie jak jest, jakie są okoliczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ taki jest zwyczaj, że w tym czasie składamy sobie wiele ciepłych życzeń, chcę życzyć Wam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;1. Przyjaciół takich, jakich dał mi Pan w tej chorobie, dobrych, wiernych, niezniechęcających się.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;2. Miłości wypróbowanej w piecu.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;3. Kochającej rodziny&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;4. Zdrowia, które potraficie pielęgnować, bo to dar od Pana&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;5. Łaski od Pana do rozpoznawania Jego dróg i Jego woli nad swoim życiem.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;6. Kościoła, gdzie są ludzie, którzy radują się na wasz widok.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;7. Obfitości w życiu w Nim i z Nim.&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogłabym listę wydłużać.&lt;br /&gt;Mam w sercu dużo dobrych życzeń.&lt;br /&gt;Tyle dobra sama zaznałam od Boga i od ludzi w ostatnich miesiącach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem Bogu wdzięczna za to, co było.&lt;br /&gt;Gdyby nie to, nie poznałabym tych ludzi, którzy w chorobie pozostają osamotnieni, niezrozumiani przez bliskich, tych, którzy wiedzą, że umierają i tych, którzy żyją w nieświadomości.&lt;br /&gt;O niektórych z nich modlę się, bo nie potrafię zapomnieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że znalazłam łaskę u Pana w tym, że tyle osób modliło się za mnie i nadal modli.&lt;br /&gt;Dzięki tym modlitwom przeszłam niejedną dolinę.&lt;br /&gt;Niejedna modlitwa podnosiła mnie do każdego kolejnego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie zapomnę dni, kiedy modlitwy wielu pozwoliły mi oddychać i dotrwać do dnia operacji.&lt;br /&gt;Teraz modlitwy moich bliskich pomagają mi spać i wyzwalają z wielu uciążliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę, by każdy mój dzień w Nowym Roku należał do Pana.&lt;br /&gt;To da mi największy pokój i wolność.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Bardzo polecam wam ten artykuł:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://jacek.wieczernik.pl/nasza-odpowiedz-na-trudne-czasy-i-doswiadczenia"&gt;http://jacek.wieczernik.pl/nasza-odpowiedz-na-trudne-czasy-i-doswiadczenia&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-5173134799113391985?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/5173134799113391985/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/nowy-rok.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5173134799113391985'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5173134799113391985'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/nowy-rok.html' title='Nowy Rok'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2170129126281331</id><published>2011-12-28T03:38:00.000-08:00</published><updated>2011-12-28T03:39:38.742-08:00</updated><title type='text'>La vie</title><content type='html'>Dzisiaj dziękuję Bogu za uratowane, być może, życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nocy miałam pierwszy od półtora miesiąca napad epilepsji.&lt;br /&gt;Straciłam przytomność, poleciałam głową na kaloryfer i w ostatnich ułamkach sekundy mąż złapał moją głowę, by nie uderzała o kafle.&lt;br /&gt;Mąż widział napad u mnie po raz pierwszy, był w szoku.&lt;br /&gt;Nie wiedział jak długo będę nieprzytomna.&lt;br /&gt;Uderzał mnie po twarzy i wołał: "żyj, żyj !".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, że ocknęłam się w łóżku, nie miałam siły otworzyć oczu,&lt;br /&gt;dłuższy czas nie mogłam mówić.&lt;br /&gt;Ponieważ nie wracałam do siebie jak należy, &lt;br /&gt;mąż wezwał pogotowie.&lt;br /&gt;Nie otwierałam oczu, po głosie poznałam, że to ratownik medyczny,&lt;br /&gt;który był już u mnie nie raz.&lt;br /&gt;Zna moją historię.&lt;br /&gt;Czułam się bezpiecznie.&lt;br /&gt;Zaaplikował mi coś strzykawką i powiedział, że...&lt;br /&gt;"kibicuje mi" i "wierzy, że z tego wyjdę"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano byłam w szpitalu skonsultować z neurochirurgiem problemy, które mam.&lt;br /&gt;Odebrałam też wynik rezonansu.&lt;br /&gt;Popłynęło parę łez. &lt;br /&gt;Wynik nie jest taki o jaki się modliliśmy, o jaki modlił się kościół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie zwątpię.&lt;br /&gt;Na zawsze zaufałam Panu.&lt;br /&gt;Cokolwiek będzie i jak będzie, jestem w Jego ręku.&lt;br /&gt;Nie poddam się teraz, kiedy tyle przeszłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzę Boga wszędzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widziałam Go dziś w nocy, kiedy Mariusz w ostatniej chwili udzielił mi pomocy.&lt;br /&gt;A mogło go nie być, mógł spać mocno, mógł nie zareagować na to, co się dzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widziałam Go, kiedy przysłał "znajomego" ratownika, który nie męczył mnie pytaniami, przykrył trzęsącą się kołdrą, przyniósł pokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg jest miłościwy.&lt;br /&gt;Bardzo Go kocham.&lt;br /&gt;Czasami Go zaniedbuję, czasami nie szukam dość mocno.&lt;br /&gt;Jednak On się ode mnie nie odwraca.&lt;br /&gt;Czuwa nade mną dzień w dzień, noc w noc.&lt;br /&gt;I chociaż okoliczności wyglądają tragicznie, są to TYLKO okoliczności.&lt;br /&gt;Tego zdążyłam się już nauczyć.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2170129126281331?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2170129126281331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/la-vie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2170129126281331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2170129126281331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/la-vie.html' title='La vie'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8613681540427226290</id><published>2011-12-26T06:32:00.000-08:00</published><updated>2011-12-26T06:32:01.685-08:00</updated><title type='text'>Cały obraz</title><content type='html'>W nocy wyłam jak syrena.&lt;br /&gt;I bynajmniej nie były to śpiewy kolęd.&lt;br /&gt;Mój mąż szukał czegoś, czym można by mi zatkać buzię, mówił , że połówka małej cebuli się nada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyłam, bo najprawdopodobniej pękła mi opona mózgowa w nowym miejscu.&lt;br /&gt;Nie wiem jak, przecież ciągle się staram uważać.&lt;br /&gt;Twarz wygląda jak poobijana, spuchnięta, napięta do granic możliwości.&lt;br /&gt;Ból, ból, ból.&lt;br /&gt;Kiedy nastał dzień, przeklinałam , jak Hiob, dzień swego urodzenia, swoje życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy będzie normalnie ?&lt;br /&gt;Skąd brać siły ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie potrafię odnaleźć pokoju, zwijam się z bólu, leżąc tylko w jednej możliwej pozycji.&lt;br /&gt;Mam dość.&lt;br /&gt;Wszystko, w co wierzę, nagle neguję, tak bardzo mam dość.&lt;br /&gt;Wiem, ze lada dzień będę z tego pokutować i bardzo, bardzo żałować. &amp;nbsp; &lt;br /&gt;Mąż przeczytał mi Psalm 63 bodajże.&lt;br /&gt;Nic do mnie nie dociera.&lt;br /&gt;Czekam na wybawienie, rozwiązanie.&lt;br /&gt;Nie od człowieka, od Boga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekarze prócz kolejnej operacji lub porcji leków p/bólowych nie mają wielu środków, by mi pomóc.&lt;br /&gt;Marzę o wierzących lekarzach, którzy łączą fachową wiedzę z wiarą, modlitwą i słowami otuchy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden specjalista, do którego chodzę, jest wierzący.&lt;br /&gt;Jego pokój jest zawsze ponad mój strach, stres i niepokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, jak kiedyś przyjaciółka uczyła mnie, wtedy oseska przy Panu i mówiła:&lt;br /&gt;"Bądź sobą, bądź prawdziwa, taka jesteś w tej chwili".&lt;br /&gt;To nie raz uwalniało mnie do prawdy.&lt;br /&gt;Nie uznaję pokazowego chrześcijaństwa.&lt;br /&gt;Prawdziwą zachętą można być tylko wtedy, kiedy pokazuje się całą drogę, którą się idzie.&lt;br /&gt;Dni zwycięstw i dni porażek.&lt;br /&gt;Cały obraz.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8613681540427226290?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8613681540427226290/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/cay-obraz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8613681540427226290'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8613681540427226290'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/cay-obraz.html' title='Cały obraz'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7372161207767920423</id><published>2011-12-25T09:55:00.000-08:00</published><updated>2011-12-25T09:56:21.511-08:00</updated><title type='text'>Tak wiele</title><content type='html'>Staram się dojść do siebie po dwóch aktywnych dniach.&lt;br /&gt;Jestem ledwie żywa i z niezłym balonem pod okiem.&lt;br /&gt;Nie, mąż mnie nie bije, musiałam to mówić dziś już kilku osobom.&lt;br /&gt;Dzisiaj obudziłam się spuchnięta.&lt;br /&gt;Opuchlizna krąży mi po twarzy, ech..&lt;br /&gt;Przy oku boli bardzo.&lt;br /&gt;Mam nakaz leżenia.&lt;br /&gt;Akurat kiedy chce mi się chodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni przed Świętami przeżyłam niezłą frustrację.&lt;br /&gt;Miałam umówioną ważną wizytę u lekarza.&lt;br /&gt;Nie miałam jak tam dojechać.&lt;br /&gt;Naprawdę kiepska sprawa.&lt;br /&gt;Ogarnęła mnie wielka frustracja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to, to parę lat temu mogłam spakować się w walizkę i polecieć samiutka do Stanów kilkoma lotami w jedną stronę, a teraz w obrębie jednego miasta nie mogę dostać się do lekarza ?&lt;br /&gt;To było dla mnie trudne, te ograniczenia, brak pełnej samodzielności.&lt;br /&gt;Była złość, bezradność, trudne emocje.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na to przyszła myśl o pewnym człowieku, który teraz jest po operacji guza mózgu.&lt;br /&gt;Nie mówi, nie chodzi, ale wszystko rozumie i.. pęka z frustracji.&lt;br /&gt;Jak wielka jest jego frustracja w porównaniu z moją, możecie sobie tylko wyobrazić.&lt;br /&gt;Ciągle wierzę, że Pan go uzdrowi, że będzie jego najlepszym rehabilitantem.&lt;br /&gt;Naprawdę w to wierzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W naszych kłopotach zawsze możemy znaleźć kogoś, kto ma się gorzej, kto cierpi bardziej, czyja sytuacja jest trudniejsza.&lt;br /&gt;To przynosi radość i wdzięczność za to, co mamy.&lt;br /&gt;A zawsze mamy tak wiele.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7372161207767920423?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7372161207767920423/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/tak-wiele.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7372161207767920423'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7372161207767920423'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/tak-wiele.html' title='Tak wiele'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-3795850241836628462</id><published>2011-12-23T04:47:00.000-08:00</published><updated>2011-12-23T04:48:56.973-08:00</updated><title type='text'>Płynne ruchy</title><content type='html'>Zamiast o karpiu będzie o tym, co mnie dziś rozradowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś na rehabilitacji usłyszałam, że:&lt;br /&gt;jestem giętka, zwinna, elastyczna i mam płynne ruchy :).&lt;br /&gt;I, że w moim stanie to zaskakujące. &lt;br /&gt;Pierwsza dobra wiadomość od kilku dni !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Ci Duchu Święty, że przez prawie 5 lat tańczyłeś przeze mnie dla Pana.&lt;br /&gt;Dzięki temu mam takie ruchy i gibkość !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, i jeszcze to, że to dobrze rokuje dla mojego powrotu do sprawności !!!&lt;br /&gt;Hura, hura, hura :) !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oj, myślę ostatnio o tańcu.. i tęsknię..&lt;br /&gt;A na razie głową ruszać nie wolno, bo mózg boli..&lt;br /&gt;Cierpliwości ci kobieto potrzeba..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba by coś o Świętach..&lt;br /&gt;Hmm..&lt;br /&gt;Urodził się Pan Jezus, lata temu i to są Jego dni, Jego pamiątka.&lt;br /&gt;Wszystkie prezenty tego świata posłałabym do Niego.&lt;br /&gt;Tylko co On by z nimi zrobił ?&lt;br /&gt;Wiem ! Rozdałby ubogim.&lt;br /&gt;On kocha wszystkich tych odrzuconych i odrzucających samych siebie.&lt;br /&gt;Jest Wielki, Piękny, Doskonały.&lt;br /&gt;Miał mniej lat niż ja w tej chwili, kiedy zawisł na krzyżu..&lt;br /&gt;Za nas..&lt;br /&gt;Wszystkich nas kocha jak szaleniec..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam jak Marta, przyjaciółka, napisała mi to chyba przed operacją albo tuż po.&lt;br /&gt;Kocha jak szaleniec..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto świętować Jego narodziny (nie karpia i choinkę) i obwieszczać to całemu światu !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-3795850241836628462?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/3795850241836628462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/pynne-ruchy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3795850241836628462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3795850241836628462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/pynne-ruchy.html' title='Płynne ruchy'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7681770733618967577</id><published>2011-12-22T14:01:00.000-08:00</published><updated>2011-12-22T14:04:24.614-08:00</updated><title type='text'>On kocha mocniej</title><content type='html'>Oddasz dużo, prawie wszystko lub wszystko,&lt;br /&gt;by bliska ci osoba była szczęśliwa, zdrowa, normalnie funkcjonowała.&lt;br /&gt;Nawet jeśli twoje własne problemy w tym czasie są ogromne.&lt;br /&gt;Takie są prawa miłości.&lt;br /&gt;Wyjść z siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłam gotowa dzisiaj wyjść z siebie i prawie to zrobiłam.&lt;br /&gt;Prawie zostawiłam swoje słabe ciało, by pomóc.&lt;br /&gt;Wydawało mi się, że prawie zdjęłam z siebie ciało, że mogę więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to nieprawda.&lt;br /&gt;Mogę tyle, ile udzielone mi będzie łaski Bożej do danego zadania.&lt;br /&gt;Nic ponadto nie mogę - co najwyżej spalić się.&lt;br /&gt;Wszystko jest w Jego ręku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym umieć nigdy nie tracić wiary w Jego wszechmoc, potęgę, nawet w najtrudniejszych chwilach.&lt;br /&gt;Nieraz jeszcze się lękam, smucę, wchodzę w napięcie.&lt;br /&gt;Kiedy kaliber problemu jest duży i skomplikowany potrzeba wielkiej wiary i spokojnego ducha do modlitwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takich momentach warto pamiętać, że nie tylko my kochamy naszych bliskich.&lt;br /&gt;On kocha mocniej.&lt;br /&gt;Jemu zależy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę Mu oddać moje troski i obawy.&lt;br /&gt;Sama nic nie zdziałam.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7681770733618967577?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7681770733618967577/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/on-kocha-mocniej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7681770733618967577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7681770733618967577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/on-kocha-mocniej.html' title='On kocha mocniej'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4080881884573613339</id><published>2011-12-21T10:55:00.000-08:00</published><updated>2011-12-22T00:08:10.642-08:00</updated><title type='text'>Do przodu</title><content type='html'>Nie wiem czy to już czas, czy jeszcze nie, na życzenia Świąteczne.&lt;br /&gt;Chyba jeszcze poczekam.&lt;br /&gt;Mój stosunek do tradycji zawsze był ostrożny. &lt;br /&gt;Pan Jezus się urodził&amp;nbsp; i to jest fakt niezaprzeczalny.&lt;br /&gt;Z tego się raduję !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opowiem dziś o chodzeniu.&lt;br /&gt;Chodzenie - czynność niemalże automatyczna.&lt;br /&gt;Większość z nas nie zastanawia się nad nią.&lt;br /&gt;Po prostu chodzi.&lt;br /&gt;Już więcej uwagi poświęca butom, ale to zupełnie inna historia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chodzenie mnie zraża, nie za bardzo mi wychodzi.&lt;br /&gt;Momentami wolałabym przefrunąć.&lt;br /&gt;Co przydarzyło mi się wczoraj ?&lt;br /&gt;Ano szłam wieczorem ciemną uliczką bez chodników,&lt;br /&gt;wracałam sama z rehabilitacji i nogi odmówiły mi chodzenia.&lt;br /&gt;Jak kiedyś, jak na początku. &lt;br /&gt;Samochody śmigały koło mnie, a ja stoję, przerażona, spięta, bliska płaczu.&lt;br /&gt;Gdyby było ciepło, położyłabym się na ulicy, ale to nie ta pora roku.&lt;br /&gt;Przylgnęłam do płotu, dzwonię do męża, gdzie on.&lt;br /&gt;Na drugim końcu miasta.&lt;br /&gt;Niewesoło.&lt;br /&gt;Samochody śmigają, żaden się nie zatrzyma bo i po co.&lt;br /&gt;Złapałam się płotu i robię krok po kroku.&lt;br /&gt;Do domu jeszcze jakieś 150 metrów.&lt;br /&gt;Kawał drogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo się bałam, że upadnę i jakiś pojazd przejedzie mnie.&lt;br /&gt;Było ciemno.&lt;br /&gt;Łza za łzą, krok za krokiem dotarłam do końca uliczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede mną przepaść - ruchliwa ulica.&lt;br /&gt;Jak ją przekroczyć ?&lt;br /&gt;Zawołałam do Boga - "zatrzymaj ruch, muszę przejść, nie dojdę do pasów".&lt;br /&gt;I.. udało się..&lt;br /&gt;Za chwilę jeszcze trochę schodów i w domu..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak dotarłam, byłam kłębkiem nerwów.&lt;br /&gt;Za chwilę wpada mąż, dojechał "na sygnale".&lt;br /&gt;W sklepie, w którym stał w kolejce ogłosił, żeby go przepuscić, bo musi gnać do żony.&lt;br /&gt;Żona po operacji, nie może chodzić..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem ambitna, nie poddaję się, jutro znowu wyjdę.&lt;br /&gt;Za każdym razem kiedy aparat ruchu odmawia mi posłuszeństwa, przeżywam szok.&lt;br /&gt;Jak to możliwe ?&lt;br /&gt;Ciągle nie rozumiem tego, co się dzieje w moim mózgu, bo i kto to zrozumie.&lt;br /&gt;Krwiak pooperacyjny pracuje, działa, uciska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W takich sytuacjach chciałabym mieć wózek elektryczny (chowany do kieszeni).&lt;br /&gt;Brum, brum.. i do przodu.&lt;br /&gt;Na normalnym nie potrafię sama jeździć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciągle słyszę, to normalne, nie ma się czym przejmować.&lt;br /&gt;A dla mnie nienormalne.&lt;br /&gt;Chcę swój mózg z powrotem, zdrowy, w całości.&lt;br /&gt;Chcę chodzić, biegać, pojechać gdzie trzeba..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym detalu będę wołać do Boga o więcej.&lt;br /&gt;O to żeby było normalnie.&lt;br /&gt;Nie polubię żadnej prowizorki.&lt;br /&gt;Tak jak On nie lubi, bo On jest Bogiem doskonałym.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4080881884573613339?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4080881884573613339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/nie-wiem-czy-to-juz-czas-czy-jeszcze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4080881884573613339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4080881884573613339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/nie-wiem-czy-to-juz-czas-czy-jeszcze.html' title='Do przodu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4701250078526637843</id><published>2011-12-20T05:32:00.000-08:00</published><updated>2011-12-20T05:33:32.296-08:00</updated><title type='text'>Parę słów</title><content type='html'>W tym sezonie, w którym jestem, Bóg pobłogosławił mnie czasem, który mam, by pisać tego bloga.&lt;br /&gt;Jest to dla mnie jedna z prostszych i przyjemniejszych czynności w tej chwili.&lt;br /&gt;Jeśli czasem jakieś słowo cię karmi, to chwała Jemu, Najwyższemu Stwórcy !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym napisać tu parę słów do osoby, która wiem, czyta mój blog.&lt;br /&gt;Wiem też, że niezbyt dobrze o sobie myśli, czym zasmuca swojego Ojca w niebie,&lt;br /&gt;który tak bardzo ją kocha..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli te słowa dotykają też ciebie, potraktuj je jako słowo również dla ciebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla Boga jesteś wspaniała, niezależnie, co o sobie myślisz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrafiłaś stworzyć dom i rodzinę.&lt;br /&gt;Bóg kocha rodzinę - sam jest Ojcem !&lt;br /&gt;Twoje córki są świadectwem tego, ile serca i zaangażowania im oddałaś.&lt;br /&gt;Są dzielne, zaradne, mądre i piękne!&lt;br /&gt;To twoje córki.&lt;br /&gt;Jesteś wierna w małżeństwie, a twój mąż cię kocha.&lt;br /&gt;Dla niego jesteś najodpowiedniejszą żoną na ziemi.&lt;br /&gt;Włożyłaś dużo serca w swoją pracę.&lt;br /&gt;Pan jest z ciebie dumny w tym miejscu !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy twój problem możesz oddać Jemu w prostych słowach.&lt;br /&gt;On będzie wiedział co z nim zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Usiądź czasami przed Nim i powiedz Mu, jak się czujesz, co ci dolega, czego ci brak, jak bardzo za Nim tęsknisz, a może nie potrafisz się przybliżyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otwórz Biblię na księdze "Pieśń nad Pieśniami" i wsłuchaj się, co On tam do ciebie mówi. &lt;br /&gt;Powolutku nauczysz się Mu ufać.&lt;br /&gt;Zdejmiesz ciężar ze swoich ramion.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idź za Nim.&lt;br /&gt;Nie trać z Nim kontaktu.&lt;br /&gt;Codziennie znajdź dla Niego czas.&lt;br /&gt;Jezus jest realnym, żywym Bogiem, nie Panem z obrazka.&lt;br /&gt;On chce mówić do ciebie, tulić cię, kiedy się smucisz.&lt;br /&gt;Zachwyca się tobą, nawet kiedy masz gorszy dzień, nawet kiedy w swoich oczach poniosłaś porażkę.&lt;br /&gt;Bądź z Nim, a twoje życie nabierze sensu, wartości.&lt;br /&gt;Bieżące problemy zmaleją.&lt;br /&gt;Z Nim przejdziesz każdą górę.&lt;br /&gt;Już nigdy nie będziesz sama.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4701250078526637843?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4701250078526637843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/pare-sow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4701250078526637843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4701250078526637843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/pare-sow.html' title='Parę słów'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1835838056831509736</id><published>2011-12-19T06:03:00.000-08:00</published><updated>2011-12-19T06:03:27.611-08:00</updated><title type='text'>Rehabilitacja</title><content type='html'>Byłam dzisiaj pierwszy raz na rehabilitacji ruchowej.&lt;br /&gt;Jestem z siebie bardzo dumna, bo nie dość, że doszłam tam sama (jakieś 10/15 minut drogi),&lt;br /&gt;to jeszcze wróciłam ;).&lt;br /&gt;Nikogo nie musiałam fatygować,&lt;br /&gt;Samodzielność jest w cenie.&lt;br /&gt;Zmęczona jestem bardzo tą wyprawą.&lt;br /&gt;Ćwiczenia jako zadanie domowe zadane, ale jeszcze nie odrobione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo oczekiwałam tego wyjścia.&lt;br /&gt;Bóg zabezpieczył wszystko.&lt;br /&gt;Gorączka w swej uprzejmości opadła.&lt;br /&gt;(Kościół się modlił !)&lt;br /&gt;Pogoda piękna,&lt;br /&gt;a POTĘŻNY BÓG zabezpieczył finanse na ten cel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa fiknięcia nogą, a ja już mam dość,&lt;br /&gt;a moja pani rehabilitantka mówi, że zrobię 200 powtórzeń..&lt;br /&gt;uuu.......&lt;br /&gt;Cztery miesiące leżenia zrobiły swoje.&lt;br /&gt;A to niby takie delikatne ruchy nogami, by nie obciążać głowy,&lt;br /&gt;a ja każdy mięsień czuję.&lt;br /&gt;Kiedyś tak się katowałam ćwiczeniami i nic mi nie było straszne, a teraz fikania nogami się boję ?&lt;br /&gt;Nie, trochę odpocznę i wezmę się za ćwiczenia.&lt;br /&gt;I w tej sprawie chcę patrzeć oczyma wiary i ponad okolicznościami :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1835838056831509736?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1835838056831509736/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/rehabilitacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1835838056831509736'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1835838056831509736'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/rehabilitacja.html' title='Rehabilitacja'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1886133869719027880</id><published>2011-12-18T09:02:00.000-08:00</published><updated>2011-12-18T09:02:50.210-08:00</updated><title type='text'>Trudna wiara</title><content type='html'>Jestem w trudnym miejscu.&lt;br /&gt;Od tygodnia temperatura w dzień i w nocy rośnie.&lt;br /&gt;Potężny ból mózgu i czaszki też.&lt;br /&gt;Jutro rano jeszcze konieczne badania.. i zobaczymy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekarze mówią: "nie da się, uszkodzone, zostało zniszczone, nie działa, przykro nam..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg napomniał mnie dzisiaj.&lt;br /&gt;Powiedział: &lt;b&gt;"Marto, nie bądź kobietą małej wiary, patrz ponad okolicznościami, zaufaj mi, jestem Wielkim Bogiem; we Mnie to, co niemożliwe staje się możliwe, nie patrz na to, co mówi świat i twoja sytuacja. Masz Mnie. Idź naprzód".&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;To jest dla mnie bardzo trudna lekcja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Też miejsce, w którym łatwo się poddać.&lt;br /&gt;"Boże, ja już nie mam siły, opadam z resztek sił".&lt;br /&gt;Tak czuję w środku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jednak, On mówi do mnie co innego, pociąga w drugą stronę, Jemu zawierzyłam.&lt;br /&gt;Teraz akurat mija mój piąty rok w kościele Kanaan.&lt;br /&gt;Ziemia obiecana.&lt;br /&gt;Też mój dom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj leżę, podobnie jak w ostatnie dni.&lt;br /&gt;Przeleżałam z małymi wyjątkami pół roku.&lt;br /&gt;To już aż pół roku.&lt;br /&gt;Mąż pyta mnie codziennie: "Kiedy będzie normalnie ? Kiedy to się skończy ?"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy jest bardzo źle, szczególnie nocami, miewam momenty zalamań.&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że to już koniec, że już nie dam rady tak żyć, pytam Boga, po co to było..&lt;br /&gt;Mąż mówi: "Żaden koniec, będziesz żyła, zobacz, tu są twoje flagi, będziesz tańczyć, odrosną ci włosy, jeszcze zapomnisz o tym".&lt;br /&gt;Pokazuje mi moje zdjęcia z okresów życia, gdzie mam całą głowę i mówi, patrz, jesteś piękna..&lt;br /&gt;To mnie rozkłada na łopatki..&lt;br /&gt;Mam przecież lustro..&lt;br /&gt;To jest właśnie potężna wiara ponad okolicznościami.&lt;br /&gt;On ją ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzył we mnie od początku.&lt;br /&gt;Wierzył, że to przejdę.&lt;br /&gt;W czasie operacji siedział siedem godzin w szpitalu.&lt;br /&gt;Modlił się i czekał.&lt;br /&gt;Odprowadził mnie do samych drzwi sali operacyjnej, po wybudzeniu stał nad łóżkiem.&lt;br /&gt;Zapytał: "czy pamiętasz kim jestem?"&lt;br /&gt;Był kiedy przy krzyku z bólu odpływałam przy pierwszej morfinie.&lt;br /&gt;Był kiedy przy wyciąganiu drenu z głowy polała się krew i trzeba było mnie umyć i przebrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest kiedy mówi, że sam zrobi Święta.&lt;br /&gt;Same sałatki i placki żytnie.&lt;br /&gt;To, co lubimy najbardziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem skąd bierze taką wiarę. &lt;br /&gt;Takiej wiary mi potrzeba.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1886133869719027880?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1886133869719027880/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/trudna-wiara.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1886133869719027880'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1886133869719027880'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/trudna-wiara.html' title='Trudna wiara'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2129018930371449376</id><published>2011-12-16T06:57:00.000-08:00</published><updated>2011-12-16T07:03:08.064-08:00</updated><title type='text'>Nad wszystkim jest Bóg</title><content type='html'>Byłam dzisiaj u lekarza, u czwartego specjalisty w tym tygodniu.&lt;br /&gt;Taki mały maraton.&lt;br /&gt;Dowiedziałam się, że mam uszkodzony ośrodek regulacji temperatury w ciele, który znajduje się w miejscu operowanym.&lt;br /&gt;Dlatego moja temperatura tak 'fisiuje'.&lt;br /&gt;Dlatego od kilku lat męczyły mnie wysokie gorączki, tam rósł guz.&lt;br /&gt;Dlatego przez 2 miesiące przed operacją, kiedy guz był wielki i uciskał, miałam temperaturę około 35 stopni.&lt;br /&gt;Dlatego teraz ciągle marznę i trzęsę się, nawet przy wysokiej temperaturze ciała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dowiedziałam się też wielu innych rzeczy.&lt;br /&gt;Nie nadają się one do opisywania na blogu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadzwoniłam po wyjściu do mamy, płakałam.&lt;br /&gt;Byłam bardzo, bardzo zasmucona. &lt;br /&gt;Moja mama, jak to ona, trzeźwo myślący człowiek, powiedziała:&lt;br /&gt;"Poczekaj rok, może to wszystko wróci do normy.&lt;br /&gt;Daj swojemu mózgowi czas na rekonwalescencję".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Liczba leków, które muszę brać na stałe rośnie,&lt;br /&gt;liczba "pamiątek" pooperacyjnych również.&lt;br /&gt;A ja przejmowałam się padaczką..&lt;br /&gt;Ona była moim pierwszym "prezentem" po operacji. &lt;br /&gt;Nie mogłam się z tym początkowo pogodzić.&lt;br /&gt;Teraz przywykłam.&lt;br /&gt;Teraz nowe rzeczy szokują mnie co krok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden lek upośledza działanie drugiego.&lt;br /&gt;Wszystkie są niezbędne.&lt;br /&gt;Lekarze różnych specjalności, pod opieką, których pozostaję,&lt;br /&gt;głowią się jak dobrać leki, jak dopasować dawki,&lt;br /&gt;by organizm jako tako funkcjonował,&lt;br /&gt;by to wszystko grało.&lt;br /&gt;Mam takie myśli, czy dożyję czterdziestki.&lt;br /&gt;Pytam Boga - dlaczego ???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze 1,5 roku temu byłam w miarę zdrowa, sprawna, żyłam.&lt;br /&gt;Nawet tańczyłam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopiero teraz to wszystko do mnie dociera. &lt;br /&gt;Jak jeden guz zmienił życie moje, życie Mariusza, też życie Ani, która kiedy może opiekuje się mną i pomaga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem o dziewczynie, której guz jest już wielkości pomarańczy.&lt;br /&gt;Nikt już nie będzie jej operował.&lt;br /&gt;Ona umiera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płaczę za takimi ludźmi przed Panem.&lt;br /&gt;To tak boli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę pamiętać cały czas o słowach Beaty:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;"Bóg nie jest Bogiem prowizorki".&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;On mnie nie zostawi w takim stanie.&lt;br /&gt;To jest i tak łaska, że mam dostęp do dobrych specjalistów, mądrych, doświadczonych, dobrych ludzi. &lt;br /&gt;I nad tym wszystkim jest Bóg.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2129018930371449376?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2129018930371449376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/nad-wszystkim-jest-bog.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2129018930371449376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2129018930371449376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/nad-wszystkim-jest-bog.html' title='Nad wszystkim jest Bóg'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-5560899971459161492</id><published>2011-12-15T15:00:00.000-08:00</published><updated>2011-12-15T15:01:18.517-08:00</updated><title type='text'>Fowistyczny obraz</title><content type='html'>Walczę z potężną gorączką niewiadomego pochodzenia.&lt;br /&gt;Ogromnie boli mnie mózg.&lt;br /&gt;W dzień jest jeszcze do wytrzymania, tylko stan podgorączkowy.&lt;br /&gt;Wieczorem i w nocy ognisko w głowie i w ciele.&lt;br /&gt;Tak się składa, że leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe są bardzo mało skuteczne, ponieważ inny silny lek, który biorę, znosi ich działanie.&lt;br /&gt;Obkładam się mokrymi ręcznikami i tyle..&lt;br /&gt;Bardzo proszę was o modlitwę.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się, że Bóg nie przepowiedział mi tej choroby wcześniej.&lt;br /&gt;"Marto, dnia tego i tego będziesz miała operację, a następnie zdarzy się, to i to".&lt;br /&gt;Chybabym oszalała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z perspektywy łóżka patrzę na sztalugi, które stoją w kącie i może w wizji gorączkowej, widzę na nich bardzo kolorowy, fowistyczny obraz. &lt;br /&gt;Tak najbardziej lubiłam malować, to chyba jedyny rodzaj malarstwa, który mi wychodził.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Modlę się teraz o to, by Pan pokazał przyczynę temperatury.&lt;br /&gt;Bardzo nie chcę już iść do szpitala.&lt;br /&gt;Nadal czekam na opis zawartości mojej głowy.&lt;br /&gt;Kiedyś wiedziałam, że mam&amp;nbsp; tam po prostu mózg, a teraz okazuje się, że i inne ciekawostki się zdarzają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tą chorobą trzeba się na swój sposób pogodzić i oswoić, inaczej nie dałoby się żyć.&lt;br /&gt;Inaczej człowiek przeżywałby załamanie każdego dnia, kiedy tylko są przeciwności.&lt;br /&gt;A tu trzeba być twardym.. i do przodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorączkę utopiłabym z chęcią w Odrze.&lt;br /&gt;Tym bardziej, że mój mąż omija mnie już szerokim łukiem, tak ma dość tej choroby.&lt;br /&gt;Mówi prosto i uczciwie - nie wie już co ma robić.&lt;br /&gt;Rozumiem go poniekąd, chociaż nie wiem do końca jak to jest być po tej drugiej stronie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie z Bogiem, nie gwarantuje życia usłanego różami.&lt;br /&gt;Jednak nie wyobrażam sobie żyć bez Niego.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-5560899971459161492?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/5560899971459161492/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/fowistyczny-obraz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5560899971459161492'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5560899971459161492'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/fowistyczny-obraz.html' title='Fowistyczny obraz'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1441461042806712607</id><published>2011-12-14T13:51:00.000-08:00</published><updated>2011-12-14T13:54:26.841-08:00</updated><title type='text'>Na zawsze</title><content type='html'>Ostatnie dni upłynęły mi w dużym bólu i z wysoką temperaturą.&lt;br /&gt;Cały płat czołowy mózgu, który był operowany, jest podrażniony i daje o sobie znać na wszystkie strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym utrapieniu udało mi się załatwić bardzo ważną dla mnie sprawę, z Bożą pomocą oczywiście.&lt;br /&gt;Choć jeden kamień spadł mi z serca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ostatnim czasie chodziłam w oskarżeniu wobec siebie - co jest ze mną nie tak.&lt;br /&gt;Nie mogę sprawnie chodzić, raz nawala jedna noga, raz druga, to obie, to tracę równowagę itd.&lt;br /&gt;Lekarze powiedzieli, że operacja udała się, a ja chodzę jak robot, najładniej to ujmując.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś wszelkich oskarżeń pozbawił mnie lekarz zajmujący się rehabilitacją.&lt;br /&gt;Wyłuszczył mi, że płat czołowy, który mam mocno pouszkadzany, odpowiada m. in. za ośrodek ruchu i to, co mi się przytrafia jest zupełnie normalne.&lt;br /&gt;Dużo pracy przede mną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed operacją była mowa o śmierci, o calkowitym kalectwie, o organizowaniu sobie opieki itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nikt nie zakładał, że wyjdę z tego w tak "dobrym" stanie, dlatego nikt nie rozmawiał ze mną o praktycznych stronach tego, co będzie jak "z tego jakoś wyjdę".&lt;br /&gt;Tego wszystkiego uczę się na własnej skórze, szukam pomocy w wielu problemach, które mam i nieraz myślę: "to chyba mi się śni".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie tak dawno uczyłam się jubilerstwa w srebrze.&lt;br /&gt;To było moje marzenie, pasja, wiązałam z tym pewne plany.&lt;br /&gt;Do tej pracy są potrzebne sprawne ręce, dokładne, precyzyjne ruchy, umiejętność skupienia uwagi przez dłuższy czas, dobry wzrok, refleks (pracuje się w końcu z ogniem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam żadnej z tych cech w tej chwili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie poznaję siebie w codziennych czynnościach.&lt;br /&gt;Nakładanie mydła w płynie na szczotkę do zębów, to mały pikuś wśród moich "wyczynów".&lt;br /&gt;Mój mąż mówi - wyluzuj się, mydłem też można umyć zęby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy mówię, że wyglądam jak źle obcięta szczotka, mówi:&lt;br /&gt;"załóż czapkę, pomaluj się, nikt nie zauważy".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepsze w tym jest to, że ja zauważam wszystko, każdy brak, każdy defekt, każdą szpetotę.&lt;br /&gt;Nie wpływa to dobrze na moje samopoczucie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy w rozmowie nie mogę sobie przypomnieć rzeczy oczywistych, uprzejmy rozmówca mówi:&lt;br /&gt;"a nie przejmuj się, to nic takiego" i pomaga mi przypomnieć sobie imiona, nazwiska znajomych, nazwy 'moich" uliczek z dzieciństwa i inne rzeczy, które wiedziałam przecież "na zawsze".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jedna jest z tego refleksja: prawie nic nie jest "na zawsze".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zawsze nie jesteśmy sprawni, zdrowi, ładni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zawsze jesteśmy w Jezusie, jeśli tak zdecydujemy.&lt;br /&gt;Na zawsze jesteśmy Bożymi dziećmi.&lt;br /&gt;Na zawsze On nas kocha.&lt;br /&gt;Tego się trzymam.&lt;br /&gt;Ten świat nie ma dla mnie nic lepszego do zaoferowania.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1441461042806712607?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1441461042806712607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/na-zawsze.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1441461042806712607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1441461042806712607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/na-zawsze.html' title='Na zawsze'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7719580953922813061</id><published>2011-12-12T03:00:00.000-08:00</published><updated>2011-12-12T03:00:45.311-08:00</updated><title type='text'>Trudne powroty</title><content type='html'>Wczoraj zaryzykowałam.&lt;br /&gt;Pomimo, że cały dzień bolała mnie głowa, kręgosłup, przez ból byłam rozdrażniona,&lt;br /&gt;zdecydowałam pójść do kościoła.&lt;br /&gt;Za szybko.&lt;br /&gt;Wieczorem dostałam gorączki - prawie 39 stopni.&lt;br /&gt;To było zbyt duże przeżycie i hałas.&lt;br /&gt;Głowa przyzwyczajona do prawie ciągłej ciszy nie wytrzymała dynamicznego uwielbienia.&lt;br /&gt;To był bardzo trudny powrót.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za jakiś czas pewnie będzie kolejny, może już z innego miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przywitaliście mnie bardzo, bardzo serdecznie..&lt;br /&gt;Nie mogłam opanować łez..&lt;br /&gt;Wielu z was nie widziałam, nie widziałam też pewnie wielu uśmiechów..&lt;br /&gt;Z prostego powodu - nie widzę w tej chwili najlepiej..&lt;br /&gt;Do okulisty trafię pewnie w przyszłym roku.&lt;br /&gt;Na razie mi to nie przeszkadzało, wszędzie chodzę z mężem, albo z Kamilą&amp;nbsp; i Dawidem,&lt;br /&gt;ale w kościele zobaczyłam jakie to trudne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uśmiecham się do was wszystkich Kochani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąż w nocy lamentował, co myśmy najlepszego zrobili,&lt;br /&gt;bo oczywiście gorączka rozsadzała mi głowę i nie było mowy o spaniu.&lt;br /&gt;Ale.. gorączka minie, ból też,&lt;br /&gt;a usłyszałam za to o poście, zobaczyłam chociaż niektórych z was, z niektórymi się przywitałam.&lt;br /&gt;Bardzo to przeżyłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj leżę, uspokajam się i opanowuję gorączkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniecznie muszę wyprawić się do specjalisty od rehabilitacji.&lt;br /&gt;Szarpnięty w czasie upadków kręgosłup nie daje spokoju, utrudnia chodzenie.&lt;br /&gt;Ten tydzień mam 'pełen'.&lt;br /&gt;Pełen wypraw do lekarzy, tudzież innych przybytków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kontekście postu, który ma nas 'oczyszczać', myślę o osądzaniu, ocenianiu. &lt;br /&gt;To coś, co przychodzi lekko wielu z nas.&lt;br /&gt;Jak dużo, jak głębokich korzeni pewnych zachowań, zwyczajów, obserwuję teraz u znanych mi ludzi, o których z czasem wiem nieco więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WIEM, że nie wolno nikogo osądzać.&lt;br /&gt;Nie chodzi o usprawiedliwianie, chodzi o ZROZUMIENIE.&lt;br /&gt;I też o miłość w tym.&lt;br /&gt;Zwykłą, prostą miłość, tam gdzie nie rozumiemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biorę leki na mój uszkodzony mózg.&lt;br /&gt;Leki, które nie raz robią ze mną dziwne rzeczy.&lt;br /&gt;Gdybym miała oceniać, musiałabym zacząć od siebie.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7719580953922813061?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7719580953922813061/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/trudne-powroty.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7719580953922813061'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7719580953922813061'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/trudne-powroty.html' title='Trudne powroty'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8153481043301402013</id><published>2011-12-07T10:23:00.000-08:00</published><updated>2011-12-07T10:23:44.828-08:00</updated><title type='text'>Zmiany</title><content type='html'>Czas choroby, szczególnie jeśli trwa ona długo, jest często czasem na zmiany.&lt;br /&gt;Zmiany w nas, zmiany na zewnątrz.&lt;br /&gt;Specyficzny czas zatrzymania, chociaż czasami bardzo intensywny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede mną tygodnie wypełnione licznymi wizytami lekarskimi.&lt;br /&gt;Busy time. &lt;br /&gt;Z Bogiem dam sobie radę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg pracuje pomalutku, wykorzystuje okazje i to, na ile Mu pozwolimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza zmiana jaką widzę:&lt;br /&gt;Przestałam 'czcić' mieszkanie, w którym mieszkam.&lt;br /&gt;Zrozumiałam, że ono jest dla nas, nie my dla niego.&lt;br /&gt;Tak byłam nauczona w domu - musi być perfekcyjny porządek.&lt;br /&gt;Zabierało mi to dużo czasu.&lt;br /&gt;Ba, okradało mnie z czasu.&lt;br /&gt;W perspektywie wiecznej nie ma żadnego znaczenia, czy kapa na kanapie leży prosto i równo.&lt;br /&gt;Czy pyłki są na podłodze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa.&lt;br /&gt;Nie prasuję już niepotrzebnych ubrań, np. piżam.&lt;br /&gt;Kto prasuje piżamy ?&lt;br /&gt;Ja prasowałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To są bardzo proste sprawy, jednak w perspektywie życia warunkują często,&lt;br /&gt;czy mamy czas wyciszyć się i usiąść przed Bogiem.&lt;br /&gt;Dać Mu to, co Mu się należy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z własnej woli nigdy nie 'oddałabym' tego nieustannego porządkowania,&lt;br /&gt;W chorobie nie miałam wyjścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie raz byłam obserwatorem z łóżka, jak ilość czystych talerzy, garnków, sztućców maleje, aż nie ma już nic co nadaje się do użytku, po czym następuje wielkie, uroczyste mycie.&lt;br /&gt;Kiedy jest czas.&lt;br /&gt;W wolności.&lt;br /&gt;Nie pod presją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużo mnie to nauczyło, skonfrontowało, uwolniło.&lt;br /&gt;My żyjemy dla Boga, nie dla oczekiwań tego świata.&lt;br /&gt;Perfekcjonizm jest trudnym zniewoleniem.&lt;br /&gt;Obejmuje często całe rodziny.&lt;br /&gt;Z takiej rodziny pochodzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmiany dotyczą też głębszych sfer i tych bardziej długofalowych.&lt;br /&gt;Pozwalają wejrzeć w siebie i zacząć coś zupełnie od nowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie jestem w początku środka Bożego procesu.&lt;br /&gt;Pozwalam Mu na to, co On będzie robił.&lt;br /&gt;Na razie mnie rozpieszcza swoją miłością.&lt;br /&gt;Bardzo tego potrzebuję.&lt;br /&gt;Jest dla mnie Tatą i Mamą.&lt;br /&gt;Przyjacielem i sojusznikiem.&lt;br /&gt;Pomocą i tarczą.&lt;br /&gt;Walczy za mnie.&lt;br /&gt;Potrzebuję Go każdego dnia i mówię Mu o tym.&lt;br /&gt;Dzień w dzień.&lt;br /&gt;Noc w noc.&lt;br /&gt;Jestem otwarta na zmiany, które Jego Duch przyniesie. &lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8153481043301402013?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8153481043301402013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/zmiany.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8153481043301402013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8153481043301402013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/zmiany.html' title='Zmiany'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8884682456289893401</id><published>2011-12-05T15:03:00.000-08:00</published><updated>2011-12-05T15:03:58.983-08:00</updated><title type='text'>Wszechmocny</title><content type='html'>Obserwuję ciekawy proces.&lt;br /&gt;Czasem kiedy jestem w danym miejscu, wydaje mi się, że nie będzie nic dalej i lepiej.&lt;br /&gt;Mija pewien czas i jest o krok lepiej.&lt;br /&gt;Wtedy zachwycam się i ośmielam się patrzeć w przód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio rozmawialiśmy o pewnej sprawie.&lt;br /&gt;Podsumowałam rozmowę: "Ja?! Ja się do tego nie nadaję, widzisz w jakim jestem stanie itp. itd..."&lt;br /&gt;Na to mąż odrzekł: "TERAZ. Za pięć lat będziesz w innym miejscu. Nawet na Mount Everest wejdziesz".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe ?&lt;br /&gt;Ciekawe, jak siebie ograniczamy.&lt;br /&gt;Jak ograniczamy Wszechmocnego Boga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W chorobie jakiej jestem, coraz bardziej zaczynam widzieć, że wszystko jest możliwe.&lt;br /&gt;Że nasze niedowiarstwo często okrada nas z radości i zaufania Bogu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo, czasem jest tak źle, że nie wiadomo skąd brać wiarę.&lt;br /&gt;Znam to bardzo dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj byłam w szpitalu.&lt;br /&gt;Znowu z pewnych względów muszę leżeć.&lt;br /&gt;Tym razem wcale mnie to nie zmartwiło.&lt;br /&gt;Od kilku dni coś się zmieniło w moim sercu.&lt;br /&gt;Jest jak dawniej.&lt;br /&gt;Pragnę się modlić i uwielbiać.&lt;br /&gt;Bóg odpowiedział na moje proste, szczere modlitwy w drobnych, praktycznych sprawach.&lt;br /&gt;Powróciło zrozumienie mocy modlitwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długi czas to wy modliliście się za mnie.&lt;br /&gt;Ja nie byłam w stanie.&lt;br /&gt;Tak cieszę się z tego "powrotu", tak cieszę się..&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Obserwuję codziennie cud tego, że żyję.&lt;br /&gt;Drobne dysfunkcje oswajam.&lt;br /&gt;Kiedy czegoś nie pamiętam, proszę by mi dobrze, opisowo przypomniano.&lt;br /&gt;Buduję luki w swojej pamięci na nowo.&lt;br /&gt;One nie są duże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam wiarę, że z guzem pożegnałam się na dobre, choć lekarze mówią co innego.&lt;br /&gt;Mój Bóg jest większy niż medycyna.&lt;br /&gt;Jest Bogiem wszystkich chorych, wszystkich, którzy tego potrzebują.&lt;br /&gt;Bogiem łaski i miłosierdzia, kiedy tylko zawołasz i zaczniesz Go szukać i żyć tym, co mówi Jego Słowo.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8884682456289893401?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8884682456289893401/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/wszechmocny.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8884682456289893401'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8884682456289893401'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/wszechmocny.html' title='Wszechmocny'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1835138507042654573</id><published>2011-12-04T01:15:00.000-08:00</published><updated>2011-12-04T02:21:40.698-08:00</updated><title type='text'>Kurtka</title><content type='html'>Chciałabym podzielić się z wami pewnym świadectwem dotyczącym zakupu kurtki.&lt;br /&gt;Niektórych może to znudzić, ale kto wie, może kogoś zainspiruje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od kiedy zaczęła zbliżać się zima, wiedziałam, że potrzebuję nabyć kurtkę.&lt;br /&gt;Nie było to takie proste, bo przez dłuższy czas nie wychodziłam z domu.&lt;br /&gt;Początkowo modliłam się, by kurtka sama przyszła do mnie,&lt;br /&gt;ale nie przychodziła.&lt;br /&gt;Następnie próbowałam kupić ją przez internet, ale obawiałam się, że pomimo tabel wymiarów nie będzie na mnie dobra i przeżyję rozczarowanie.&lt;br /&gt;Kiedy poczułam się mocniej, postanowiliśmy pojechać do sklepu po kurtkę, ale tam zmroziły mnie ceny.&lt;br /&gt;Nie dawałam rady odwiedzić więcej niż jednego sklepu na raz.&lt;br /&gt;Robiło mi się słabo, za dużo ludzi, świateł, zbyt wielki wysiłek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj pomodliłam się prostą modlitwą:&lt;br /&gt;"Boże oddaję ci sprawę kurtki, chcę tylko by kurtka była dłuższa, a całą resztę - miejsce i sposób zakupu, rodzaj kurtki, kolor, fason, jakość, cenę - oddaję Tobie.&lt;br /&gt;Nie mam już siły się nią zajmować".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj, kiedy bardzo zmarzłam na spacerze z Kamą i Natankiem i wróciłam do domu zmrożona, mąż zgodził się na jeszcze jeden, bardzo krótki i szybki wypad po kurtkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weszliśmy do zaplanowanego sklepu, a tam masa kurtek, nawet w dobrych, już obniżonych cenach, ale żadna nie leżała na mnie dobrze.&lt;br /&gt;W większości z nich wyglądałam jak Sigma i Pi i nie bardzo mogłam się poruszać.&lt;br /&gt;Takiej kurtki nie pragnęłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszliśmy z zamiarem powrotu do domu, ale po drodze przechodziliśmy koło sklepu, gdzie na wystawie przykuła moją uwagę pewna kurtka.&lt;br /&gt;Mówię: "Wejdźmy", Mariusz na to: "Nie, co ty, to sklep dla dzieci", ja na to: "Co z tego, ta kurtka będzie na mnie dobra".&lt;br /&gt;Mariusz nadal protestował, mówiąc, że tracę czas podchodząc, do jego zdaniem, za małej kurtki dla dzieci.&lt;br /&gt;Nie zważałam na to, wiedziałam, że to "moja" kurtka, czym prędzej ją założyłam i oniemieliśmy oboje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurtka była rzeczywiście moją kurtką, nie o takiej marzyłam, ale o takiej marzył dla mnie mój Tato.&lt;br /&gt;Była lepsza niż wszystko, co do tej pory mierzyłam i miała też cenę kurtki dla dzieci, o połowę niższą niż kurtki dla dorosłych.&lt;br /&gt;Mariusz przyznał, że o taką kurtkę modlił się dla mnie i przeżywał to jeszcze bardziej niż ja :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmiać mi się chciało bardzo.&lt;br /&gt;Nie żebym była taka mała jak dziecko, to był największy rozmiar kolekcji dziecięcej, a dzieci teraz jak wiadomo są duże.&lt;br /&gt;Śmiać mi się chciało z tego, jak Bóg to sprytnie rozwiązał, to naprawdę On wybrał tę bardzo ładną kurtkę dla mnie.&lt;br /&gt;Sama bym na to nie wpadła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Bogu, że ja, która 1,5 miesiąca temu byłam w takim stanie, że o wyjściu z domu mogłam tylko pomarzyć, dziś mogę śmiało iść na spacer, ciepło odziana i wszystko to zawdzięczam Jemu.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Wczoraj po drodze spotkaliśmy chłopaka na wózku, radził sobie dobrze, ale widać było, że wolałby chodzić na własnych nogach.&lt;br /&gt;Jak dziękowałam Bogu, że jestem w sklepie bez wózka, że potrafię chodzić !&lt;br /&gt;Na razie nie sama, ale wierzę, że powolutku się usamodzielnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzę Mu coraz bardziej !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1835138507042654573?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1835138507042654573/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/kurtka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1835138507042654573'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1835138507042654573'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/kurtka.html' title='Kurtka'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-6212753885228266597</id><published>2011-12-02T02:55:00.000-08:00</published><updated>2011-12-02T03:01:22.329-08:00</updated><title type='text'>Namaszczona muzyka</title><content type='html'>Wczoraj chciałam poczuć się 'panią domu', zrobić coś sensownego, no i...&lt;br /&gt;Trochę za dużo ruchów głową, trochę za dużo schylania...&lt;br /&gt;Spuchła mi głowa i twarz, dzisiaj leżę, czuję jak płyn mózgowo - rdzeniowy uciska mi twarz i oko od środka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostałam niezły 'opiernicz' od męża.&lt;br /&gt;Powiedział: "albo twoje życie, albo mieszkanie".&lt;br /&gt;Dzisiaj mam polecenie leżeć w łóżku i się nie ruszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnie to ciągle zastanawia, kiedy ta opona mózgowa się zarośnie, by już nic przez nią się nie wylewało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po nerwowej wymianie zdań przeszliśmy na temat:&lt;br /&gt;"Kto jest 100 lat za Murzynami".&lt;br /&gt;Wiem, to mało poprawne wyrażenie i przepraszam, jeśli to kogoś uraża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doszliśmy do wniosku, że my, tutejsi chrześcijanie, w naszym oddaniu Bogu, poświęceniu dla Niego itp. jesteśmy 100 lat 'za'.&lt;br /&gt;A dalsze wnioski były takie - najgorliwszymi chrześcijanami będą ci, którzy jeszcze nie znają Pana.&lt;br /&gt;"Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi..".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często słyszę: "Pamiętaj, prawdziwi chrześcijanie są jeszcze w świecie.."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znam takich, którzy nie są 'nawróceni', a żyją jak prawdziwi chrześcijanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę czasem nad tym i staram się patrzeć w swoje serce, jak ja wypadam na tym tle, co z moim charakterem itp.&lt;br /&gt;Szczególnie teraz, kiedy leki, które biorę czynią mnie w środku całkiem 'świecką' osobą.&lt;br /&gt;Zjadają moje duchowe życie.&lt;br /&gt;Toczę walkę o każdą modlitwę, o każdy werset.&lt;br /&gt;Przebijam się przez tę 'suszę', która jest we mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porusza mnie namaszczona muzyka, kiedy ktoś ściąga dźwięki z nieba, to dotyka mojego serca i wiem, że Boży Duch mieszka we mnie, że nie opuścił mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, czemu w świecie nie jest znana chrześcijańska, namaszczona muzyka.&lt;br /&gt;Czy nie ma jakiegoś sposobu, by ona tam wkroczyła ?&lt;br /&gt;Jako niewierząca osoba nie znałam takiej muzyki, światowa muzyka nie dawała mi żadnej satysfakcji, ani mojej duszy, ani moim uszom. &lt;br /&gt;Pamiętam, kiedy jako osesek przy Panu otrzymałam pierwszą namaszczoną muzykę - jak bardzo poruszała moje serce!&lt;br /&gt;Słuchałam jej dopóki magnetofon nie wciągnął taśmy...&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-6212753885228266597?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/6212753885228266597/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/namaszczona-muzyka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6212753885228266597'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6212753885228266597'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/12/namaszczona-muzyka.html' title='Namaszczona muzyka'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-6677035600411551383</id><published>2011-11-30T05:27:00.000-08:00</published><updated>2011-11-30T05:35:59.333-08:00</updated><title type='text'>Świat idealny</title><content type='html'>Walczę teraz o swoje zdrowie, bo tak wiele nie działa u mnie po operacji, że aż strach otworzyć na to oczy.&lt;br /&gt;Z trudem docieram do specjalistów, wiele odbywa się jak przez mgłę.&lt;br /&gt;Jestem bardzo, bardzo zmęczona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę męża, by wieczorem czytał mi Słowo, bo z trudem przebijam się przez nie sama.&lt;br /&gt;Leki robią swoje. &lt;br /&gt;Stara płyta z Biblią ciągle się zacina, podobno dużo podróżowała samochodem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam na dalszą, szczegółową diagnostykę, co słychać w mojej głowie.&lt;br /&gt;Czekam na to i powinnam się bać, bo dostrzeżono coś nie tak, a ja wiem co jest w moim sercu:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;"Jezu, ufam Tobie"&lt;/b&gt; - i to nie jest frazes z billboardów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W świecie mówi się, że mężczyźni zostawiają kobiety w takiej sytuacji.&lt;br /&gt;W świecie ludzie nie lubią problemów, wydaje im się, że zostawią je poza sobą.&lt;br /&gt;Szukają komfortu, życia idealnego.&lt;br /&gt;A tego nie ma, to iluzja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nam daleko do ideału. &lt;br /&gt;Jest u nas mała dżungla w domu.&lt;br /&gt;Firanki, które udało mi się wyprać i wyprasować jakiś czas temu, ciągle wiszą na krześle.&lt;br /&gt;Obiad jest wtedy, kiedy jakaś dobra dusza nam go podaruje albo czasem wyprodukujemy coś własnymi siłami.&lt;br /&gt;Mimo to trwamy razem.&lt;br /&gt;Znosimy swoje trudne dni, raz lepiej, raz gorzej, ale razem.&lt;br /&gt;Nikt nie chciałby być w takim miejscu sam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minął mit pięknej żony i zadbanego męża.&lt;br /&gt;Nie lubię patrzeć teraz w lusterko i dziwię się, że mój mąż patrzy na mnie.&lt;br /&gt;Czuję się jak ufoludek.&lt;br /&gt;Widzę na sobie wzrok listonosza, kiedy otwieram drzwi (w domu nie noszę chustki),&lt;br /&gt;widzę wielkooki wzrok sąsiadów, kiedy wyjeżdżam do sklepu na wózku, a na drugi dzień dreptam o własnych siłach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie nie lubią tego.&lt;br /&gt;Chcą mieć świat poukładany, idealny, piękny i estetyczny.&lt;br /&gt;A to tylko elementy tego świata, który i tak przeminie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu ci ludzie, którzy tak bacznie mnie obserwują, nie patrzą na moje serce, na mój charakter, czy wzrósł, czy podupadł ?&lt;br /&gt;Nie patrzą, bo nie potrafią, bo nikt ich tego nie nauczył.&lt;br /&gt;A to są rzeczy, które przydadzą mi się w przyszłości. &lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-6677035600411551383?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/6677035600411551383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/idealny-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6677035600411551383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6677035600411551383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/idealny-swiat.html' title='Świat idealny'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-3485070276083094938</id><published>2011-11-27T09:31:00.000-08:00</published><updated>2011-11-28T01:46:42.640-08:00</updated><title type='text'>Nowe</title><content type='html'>Ciągle muszę przyzwyczajać się do nowych, bardzo dziwnych rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biorę leki, które w pewnych środowiskach są popularnym i mocno pożądanym narkotykiem.&lt;br /&gt;Od kiedy zwiększam dawkę dążąc do docelowej, chodzę skołowana tak, że lepiej nie mówić..&lt;br /&gt;Nie znałam tego stanu..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;One ratują mi życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozłączają mnie też duchowo, ale mocno przytulam się do mojego Pana i tak trwam, cały dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno się przyzwyczaję..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będzie lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj nasza rocznica ślubu.&lt;br /&gt;Pan ją zorganizował.&lt;br /&gt;Dobry, cudowny Pan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwiaty od koleżanki.&lt;br /&gt;Obiad od mamy.&lt;br /&gt;Życzenia i prezent od przyjaciółki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bóg pamiętał o wszystkim.&lt;br /&gt;Bardzo Go kocham.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile zyskuję w tej chorobie ?&lt;br /&gt;Ile tracę ?&lt;br /&gt;Co jakiś czas myślę o tym.&lt;br /&gt;Jestem już inną Martą niż pół roku temu.&lt;br /&gt;Wiele rzeczy odpuściłam sobie.&lt;br /&gt;Na wiele ziemskich rzeczy nie zwracam uwagi.&lt;br /&gt;Wszystko marność.&lt;br /&gt;Dużo myślę o chorych, których poznałam w szpitalu.&lt;br /&gt;O ich drodze do wyzdrowienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poznałam Bożą miłość w postaci ludzkiej dobroci.&lt;br /&gt;W ogromnej ilości.&lt;br /&gt;Kiedyś w chorobie byłam sama,&lt;br /&gt;teraz Bóg ukochał mnie przez wasze modlitwy, maile, obiadki, wszelką pomoc.&lt;br /&gt;Jak On musi mnie kochać..&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Kiedyś wrócę do kościoła.&lt;br /&gt;Będę inna i w innym miejscu.&lt;br /&gt;Nie tylko dlatego, że na głowie mam szczotkę, zamiast długich włosów.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;(Tak na marginesie - po ogoleniu głowy na łyso włosy rzeczywiście odrastają gęste.&lt;br /&gt;Szkoda, że u mnie tylko na 2/3 powierzchni głowy.&lt;br /&gt;Znowu będzie asymetrycznie ;).)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam was !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-3485070276083094938?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/3485070276083094938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/ciagle-musze-przyzwyczajac-sie-do.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3485070276083094938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3485070276083094938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/ciagle-musze-przyzwyczajac-sie-do.html' title='Nowe'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-609180785073377218</id><published>2011-11-25T10:03:00.000-08:00</published><updated>2011-11-25T10:03:00.935-08:00</updated><title type='text'>W domu</title><content type='html'>Jakimś cudem znalazłam się dzisiaj w domu.&lt;br /&gt;Masa badań za mną.&lt;br /&gt;Moje niedowłady to podobno pikuś.&lt;br /&gt;Mam się cieszyć, że żyję, myślę i mówię.&lt;br /&gt;Dzisiaj wyleciało mi coś z ręki, bo ona mnie nie 'posłuchała' i bardzo się wystraszyłam.&lt;br /&gt;Brak kontroli nad kończynami nadal mnie 'wystrasza'.&lt;br /&gt;Jeszcze się z tym nie oswoiłam.&lt;br /&gt;Najważniejsze w tym dla mnie bym się nie wywracała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Adaptuję się do tego, co jest teraz, co nie znaczy, że nie wierzę, że będzie lepiej.&lt;br /&gt;Diagnostyka pokazała, że mózg jest bardzo uszkodzony po tak dużym zabiegu.&lt;br /&gt;Staram się nauczyć z tym żyć jaka jestem teraz, po operacji.&lt;br /&gt;Pobyt w szpitalu był korzystnym czasem.&lt;br /&gt;Miałam opiekę i mogłam też usłużyć innym, którzy też potrzebują pomocy.&lt;br /&gt;Bóg to wszystko ułożył niezwykle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla lekarzy jestem cudem.&lt;br /&gt;Pytano mnie, czy mam u góry 'znajomości'.&lt;br /&gt;Uśmiechałam się na to szeroko i mówiłam, że tak !&lt;br /&gt;Czyli, że niektórzy lekarze też wierzą w Boga i wiedzą, komu zawdzięczać udany zabieg operacyjny, czy ludzkie życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że potrafię ludziom usługiwać w zachęcie.&lt;br /&gt;Nie mogę im zagwarantować, że przeżyją operację, ale mogę pomóc im zmienić nastawienie do nadchodzącej 'godziny zero'.&lt;br /&gt;Nawet jeśli umrą, nie zatrują sobie ostatnich chwil brakiem wiary i nadziei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, ze jestem świadectwem dla innych chorych.&lt;br /&gt;Skoro dla lekarzy jestem chodzącym cudem i dla chorych mogę być zachętą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest jedno dobre, co widzę w tym okrutnym dla mnie czasie.&lt;br /&gt;Więcej może Pan pokaże w dalszej perspektywie.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-609180785073377218?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/609180785073377218/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/w-domu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/609180785073377218'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/609180785073377218'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/w-domu.html' title='W domu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4406403983995773902</id><published>2011-11-22T03:03:00.000-08:00</published><updated>2011-11-22T03:03:41.053-08:00</updated><title type='text'>Plotka</title><content type='html'>Kiedyś, jako socjolog interesowałam się w naturalny sposób zjawiskami społecznymi, lubiłam obserwować grupy społeczne, wychwytywać pewne szczególne rysy danych grup.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co widzę w szpitalu ?&lt;br /&gt;Widzę plotkę.&lt;br /&gt;Mieszka tu nie od dziś.&lt;br /&gt;Personel medyczny przeplata czynności medyczne plotkami.&lt;br /&gt;Robi to dla rozrywki, pewnie też dlatego, że gatunek ludzki w ogóle to lubi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robi mi się źle, kiedy pielęgniarka stara się mniej lub bardziej być uprzejma dla pacjenta, a za chwilę odchodząc od jego łóżka, obsmarowuje go od stóp do głów.&lt;br /&gt;Oczywiście, wiele zależy od kultury osobistej pielęgniarki i od umiejętności pohamowania języka,&lt;br /&gt;jednak nie ma co ukrywać, jest to częste zjawisko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pacjent jest wdzięcznym obiektem plotki, wszak jest ułomnym stworzeniem, u którego nie wszystko działa jak należy, ma liczne problemy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak bardzo daje mi to do myślenia, że my chrześcijanie powinniśmy być w tej materii nienaganni.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;A nie zawsze jesteśmy..&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jak bardzo powinniśmy przemieniać swoje serca w tym zakresie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy plotkę widać z boku, jest plugawa i obrzydliwa, lecz kiedy to my uczestniczymy w niej jako mówcy lub słuchacze, już tak ostro tego nie widzimy.&lt;br /&gt;A nasze serce wie, że jest to złe.&lt;br /&gt;Tak mówi Słowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plotka zatruwa serca i duchową rzeczywistość.&lt;br /&gt;Rani, niszczy zaufanie.&lt;br /&gt;Nie miejmy lepiej z nią nic wspólnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie raz i nie dwa błogosławiłam w szpitalu osoby, które były ofiarą plotki.&lt;br /&gt;Powinniśmy stać na straży słów błogosławieństwa wypowiadanych o ludziach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, wśród personelu medycznego są też wspaniali ludzie, którzy nie tracą czasu na plotkę.&lt;br /&gt;Dziękuję Bogu za nich.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4406403983995773902?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4406403983995773902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/plotka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4406403983995773902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4406403983995773902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/plotka.html' title='Plotka'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-824038499316859718</id><published>2011-11-21T02:29:00.000-08:00</published><updated>2011-11-21T02:29:13.304-08:00</updated><title type='text'>Widok za oknem</title><content type='html'>Mam ładny widok za oknem ze szpitalnego pokoju.&lt;br /&gt;Jeszcze trochę tu zabawię.&lt;br /&gt;Z grubsza plan badań jest nakreślony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj myślałam o tym, co my, jako chrześcijanie dość często robimy,&lt;br /&gt;a o czym Biblia mówi, by tego nie robić.&lt;br /&gt;Mam na myśli osądzanie, tzw. ocenianie i podsumowywanie.&lt;br /&gt;Biblia mówi wyraźnie, by tego nie robić, wskazuje, że jedynym sędzią jest Ten, który wie wszystko.&lt;br /&gt;Biblia pokazuje też odstępstwa, kiedy można oceniać, sądzić, ale tego nie będę rozwijać, bo to zazwyczaj jest związane z sytuacjami typu - tam gdzie ktoś ma autorytet by rządzić, ma też prawo sądzić.&lt;br /&gt;Pominę tę kwestię (zainteresowanych odsyłam do Słowa) i wrócę do relacji 'równych sobie' chrześcijan.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami ktoś nas rani swoim zachowaniem, zachowuje się w stosunku do nas nie tak , jak uważamy, że powinien lub wręcz niezgodnie z ogólnie przyjętymi normami.&lt;br /&gt;I co my robimy?&lt;br /&gt;Myślimy często - o ten niedobry, jak on nas mógł tak potraktować, niewychowany, gbur itp, itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A po czasie..&lt;br /&gt;Dowiadujemy się czegoś o tej osobie, co rzuca zupełnie inne światło na sytuację.&lt;br /&gt;Może nawet urodzić się w nas współczucie, a przynajmniej zrozumienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcemy już osądzać.&lt;br /&gt;Widzimy inaczej, szerzej.&lt;br /&gt;Może nie aż tak szeroko jak Bóg, ale jednak wyraźniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostawiam was wolnych, co zrobicie z tą refleksją.&lt;br /&gt;Mi ona pomogła kogoś zrozumieć, choć odrobinę.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Błogosławię Was.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-824038499316859718?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/824038499316859718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/widok-za-oknem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/824038499316859718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/824038499316859718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/widok-za-oknem.html' title='Widok za oknem'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2662656276173850829</id><published>2011-11-20T01:10:00.000-08:00</published><updated>2011-11-20T01:10:21.057-08:00</updated><title type='text'>Niedziela</title><content type='html'>Niedziela - dzień spokojny w szpitalu.&lt;br /&gt;Wystarczy dźwięków nocnych. &lt;br /&gt;Jeden Pan krzyczy głośno i przeraźliwie.&lt;br /&gt;Inna pani podłączona do bardzo głośnej aparatury, która sygnalizuje o jej życiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmierć jest tu na porządku dziennym.&lt;br /&gt;Ile rozpaczy widziałam w czasie ostatnich pobytów w szpitalu..&lt;br /&gt;Jedna jest bardzo dyskretna, inna przeraźliwa i ekspresyjna.&lt;br /&gt;Każdy inaczej przeżywa śmierć bliskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalazłam łaskę u Pana, póki, co jestem sama w pokoju.&lt;br /&gt;Mój mózg, może wreszcie odpocząć, a drażni go bardzo wiele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużo nauczyłam się w tej chorobie.&lt;br /&gt;Na przykład trwać.&lt;br /&gt;Nie denerwować się, nie niecierpliwić, być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc trwam sobie.&lt;br /&gt;Chociaż wolałabym być w innym miejscu.&lt;br /&gt;Np. zbierać różę, która jeszcze nie opadła z krzewów, na niedzielnym spacerze.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2662656276173850829?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2662656276173850829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/niedziela.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2662656276173850829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2662656276173850829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/niedziela.html' title='Niedziela'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-3878454825338079961</id><published>2011-11-19T11:25:00.000-08:00</published><updated>2011-11-19T11:25:41.775-08:00</updated><title type='text'>Szpital</title><content type='html'>Od kilku dni leżę w szpitalu.&lt;br /&gt;Sytuacja jest niewesoła.&lt;br /&gt;Nigdy nie myślałam, że znajdę się w takim miejscu bezradności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całą ufność odnośnie diagnostyki, leczenia, przychylności lekarzy położyłam w Panu.&lt;br /&gt;Nie ma innej drogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze byłam sprawna; no prawie zawsze - w wieku 13 lat uszkodziłam poważnie kolano i leżałam długo, długo w gipsie.&lt;br /&gt;Też nie chodziłam.&lt;br /&gt;Wtedy to było czasowe.&lt;br /&gt;Teraz mam poważny niedowład.&lt;br /&gt;Lekarze próbują różnych leków na mózg.&lt;br /&gt;Na razie bez skutku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo źle działa na mnie niesamodzielność, uzależnienie od innych, także w dalszej perspektywie.&lt;br /&gt;Nie mogę sobie z tym poradzić.&lt;br /&gt;Dlatego staram się patrzeć ponad ludzkim oglądem sytuacji.&lt;br /&gt;Jezus zwyciężył.&lt;br /&gt;Mój mózg wyzdrowieje, a za nim, całe moje ciało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz wiele dałabym za możliwość położenia się na prawej stronie twarzy.&lt;br /&gt;Rzekłabym - to jest moje marzenie.&lt;br /&gt;Na to muszę poczekać około roku, tyle ma się zrastać wycięta kość w głowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz rozumiem, co znaczyły słowa, które usłyszałam od lekarza w sierpniu, że musi minąć trochę czasu, zanim oswoję się z chorobą.&lt;br /&gt;Nie oswoiłam się z nią wcale.&lt;br /&gt;Nadal jestem w dużej traumie związanej z okresem operacji i tym co działo się po niej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz dociera do mnie, co to za choroba, a każda dysfunkcja w moim ciele, która mnie zaskakuje, jest dla mnie w pewnym sensie szokiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Człowiek nie jest w stanie przygotować się na takie okoliczności.&lt;br /&gt;To jest miejsce, gdzie codziennie od nowa spotykasz się z Panem i starasz się patrzeć na życie Jego oczyma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie jest oczywiste, że nie chcę być kaleką do końca życia.&lt;br /&gt;Dla niektórych lekarzy to nie jest oczywiste.&lt;br /&gt;Padają słowa o pogodzeniu się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie potrafię, nie chcę.&lt;br /&gt;Chcę odzyskać moje zdrowie.&lt;br /&gt;Przeżyłam tę operację po to, by chwalić Pana i pragnę to robić z miejsca pełni zdrowia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wierzę.&lt;br /&gt;Wiem już, że droga może być bardzo długa.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-3878454825338079961?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/3878454825338079961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/szpital.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3878454825338079961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3878454825338079961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/szpital.html' title='Szpital'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-9041869574819975528</id><published>2011-11-16T08:29:00.000-08:00</published><updated>2011-11-16T08:32:22.613-08:00</updated><title type='text'>Zaskoczona..</title><content type='html'>Niektórzy z was kojarzą mnie z tańcem.&lt;br /&gt;Rzeczywiście, od 2008 roku służyłam w kościele Kanaan w służbie uwielbienia tańcem.&lt;br /&gt;Niektórzy pytają, kiedy będę tańczyć.&lt;br /&gt;To jest bardzo trudne pytanie, bo ja pytam Pana, czy w ogóle będę normalnie chodzić.&lt;br /&gt;Niedowład w prawej nodze pogłębia się, nieraz czuję się tak, jakbym nie miała nogi.&lt;br /&gt;Nie wiadomo dlaczego tak jest, czy coś zostało uszkodzone, czy to z powodu krwiaka, który jest w głowie, czy jest jeszcze inna przyczyna.&lt;br /&gt;Chodzenie sprawia mi w tej chwili wielką trudność i chociaż było kilka dni, kiedy pokonałam ładne trasy spacerowe, dziś nie mogłam przejść 30 metrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną trudnością są schody.&lt;br /&gt;Trzeba mieć dużą pewność w nogach, by zejść z paru schodków, ja tego nie mam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest mi smutno z powodu niesprawności.&lt;br /&gt;Nie potrafię się z tym pogodzić, jak jest.&lt;br /&gt;Niektórzy z was myślą pewnie, że przechodzę trudności z pieśnią chwały na ustach.&lt;br /&gt;Nie.. przechodzę je nieraz ze łzami w oczach, nieraz z zaciśniętymi zębami.&lt;br /&gt;Staram się jednak nie poddawać.&lt;br /&gt;Nie wychodzi mi chodzenie, idę zatem na spacer.&lt;br /&gt;Za nic nie dam się zamknąć w domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebuję modlitwy o mądrość i rozeznanie, jak postępować.&lt;br /&gt;Lekarze sugerują różne rozwiązania w związku z moimi komplikacjami.&lt;br /&gt;Jestem zdezorientowana i wiem, że Bóg jest ponad ograniczeniami tego świata i ma dla mnie mnie unikalne rozwiązanie i pomoc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic bez Niego.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj zadzwonił do mnie znajomy, z którym od wielu lat współpracowałam i kiedy na propozycję zlecenia, odpowiedziałam, że nie pracuję, ponieważ jestem po operacji guza mózgu, nie był wcale zaskoczony.&lt;br /&gt;Powiedział, że WIELU jego znajomych miało guza mózgu, że to choroba cywilizacyjna..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na swój sposób zaskoczyło mnie to..&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-9041869574819975528?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/9041869574819975528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/niektorzy-z-was-kojarza-mnie-z-tancem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9041869574819975528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9041869574819975528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/niektorzy-z-was-kojarza-mnie-z-tancem.html' title='Zaskoczona..'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-9080909126059807244</id><published>2011-11-15T08:16:00.000-08:00</published><updated>2011-11-15T08:17:35.840-08:00</updated><title type='text'>Maraton</title><content type='html'>Za mną dwudniowy maraton po przybytkach medycznych.&lt;br /&gt;Pierwszego dnia myślałam, że nie przeżyję, taki to był wysiłek dla mnie.&lt;br /&gt;Dzisiaj było już lepiej, przyjaciółka woziła mnie wszędzie, gdzie trzeba było, asystowała i pomagała.&lt;br /&gt;God bless you Gosia! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszędzie, gdzie są schody robi się dramatycznie, po schodach wejść trudno, ze schodów jeszcze gorzej..&lt;br /&gt;W ogóle, by się leczyć, trzeba mieć końskie zdrowie i dużo siły. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się, że konsekwencji upadków na głowę jest więcej niż mogłabym się spodziewać.&lt;br /&gt;W czasie tych tragicznych utrat przytomności uszkodzony został też kręgosłup, nie tylko głowa.&lt;br /&gt;W rękach Pana jest to, jak potoczy się to dalej.&lt;br /&gt;Nie jest łatwo uzyskać pomoc medyczną teraz, pod koniec roku.&lt;br /&gt;Wszędzie wyczerpane limity, nie ma miejsc, czasu itp. itd.&lt;br /&gt;Dziś pani lekarka powiedziała do mnie:&lt;br /&gt;"Musi pani o siebie walczyć i bardzo głośno krzyczeć".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko, czy znajdę siłę do tej walki ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużym problemem jest logistyka.&lt;br /&gt;Ktoś musi mnie wozić, asekurować, podtrzymywać.&lt;br /&gt;Mało kto może poświęcić 6-7 godzin na medyczną wycieczkę.&lt;br /&gt;Ale.. Bóg jest tym, który zaopatruje - także w transport.&lt;br /&gt;Nie będę się o to martwić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro dzień 3 maratonu, wiele od niego zależy - czy załatwimy wszystko, co należy ?&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-9080909126059807244?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/9080909126059807244/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/za-mna-dwudniowy-maraton-po-przybytkach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9080909126059807244'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9080909126059807244'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/za-mna-dwudniowy-maraton-po-przybytkach.html' title='Maraton'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7232609342336718259</id><published>2011-11-13T09:52:00.000-08:00</published><updated>2011-11-13T09:53:51.031-08:00</updated><title type='text'>2 Krn, 20; 1-30</title><content type='html'>Przez kilka dni walczyłam z gorączką i bólem.&lt;br /&gt;Odwiedziłam też szpital.&lt;br /&gt;Dziś byłam na prawdziwym, mroźnym spacerze.&lt;br /&gt;Znalazła się dzika róża, którą tym razem rozgryzaliśmy na surowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doskwiera mi nieco niemożność działania.&lt;br /&gt;Kiedyś robiłam przemeblowania non stop, nieważne czy mebel ciężki, czy lekki.&lt;br /&gt;Przemieściłam wszystko.&lt;br /&gt;Mieszkanie zmieniało swoje funkcje w zależności od potrzeb. &lt;br /&gt;Teraz nic nie wolno, nawet schylić się po skarpetkę, a potrzeba przemeblowania wielka.&lt;br /&gt;Musi poczekać, aż mąż znajdzie czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok temu, o tej porze, ok. godziny 18.00 braliśmy ślub cywilny.&lt;br /&gt;Było ciepło jak nad morzem.&lt;br /&gt;Nad fosą wiał letni wiatr.&lt;br /&gt;Ostatni ciepły dzień w ubiegłym roku. &lt;br /&gt;Ja w letniej sukience bez rękawów.&lt;br /&gt;Jasiu jeszcze w brzuszku Gosi.&lt;br /&gt;Spędziliśmy bardzo miły wieczór w malutkim, rodzinnym gronie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy pani kierownik USC wręczała nam akt małżeństwa, nie było tam ani słowa o guzie mózgu i o tym co nas czeka.&lt;br /&gt;Padły za to bardzo mądre słowa o przechodzeniu razem trudnych chwil. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj dziękowaliśmy Bogu za to jak jest.&lt;br /&gt;Teraz już wiemy, że wiele takich operacji kończy się źle.&lt;br /&gt;Śmiercią, albo wyłączeniem większości funkcji życiowych.&lt;br /&gt;Skoro żyję, to znaczy, że Bóg coś jeszcze dla mnie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami czuję się tak okaleczona, pokiereszowana, uszkodzona, że zdumiewa mnie, kiedy dla kogoś mogę być coś warta, że komuś może na mnie zależeć.&lt;br /&gt;W taki czas tzw. 'poczucie własnej wartości' leci na łeb, na szyję.&lt;br /&gt;Potrzeba czasu, by to odbudować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Włosy rosną mi bardzo szybko, mam już na głowie czuprynkę, która sterczy w każdą stronę.&lt;br /&gt;Jest jeden płat skóry, na którym włosy za bardzo nie chcą rosnąć - ten, który był odsłonięty na czas operacji (7 godzin). Niedotlenione cebulki poumierały, więc jest asymetrycznie.&lt;br /&gt;Kiedyś robiłam takie fryzury celowo..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brat przyniósł mi maść na blizny.&lt;br /&gt;Rana zaczyna się już na czole.&lt;br /&gt;Ania zrobiła wielką niespodziankę gotując moją ulubioną potrawę, zwaną przez nas łosiem, choć łosiem nie jest.&lt;br /&gt;Bez bliskich i przyjaciół zginęłabym.&lt;br /&gt;Relacje to jest prawdziwa wartość.&lt;br /&gt;Mama ostatnio w szpitalu na chemii - wspierałyśmy się więc przez telefon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brakuje mi nauczań, wspólnych spotkań kościoła, ale na razie ta perspektywa mnie przerasta.&lt;br /&gt;Dużo ludzi, światła, głośno (a u nas w kościele potrafi być głośno), dużo wrażeń - na ten moment za wiele jak dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede mną intensywny tydzień, wizyty u specjalistów i załatwianie różnych spraw.&lt;br /&gt;Mam tremę.&lt;br /&gt;To duży kontrast w stosunku do bezpiecznych domowych pieleszy.&lt;br /&gt;Nie czuję się w ogóle pewnie, kiedy wychodzę na zewnątrz, pomimo, że pod czyjąś opieką.&lt;br /&gt;Mój organizm zachowuje się na razie nieprzewidywalnie, ale wiem, że trzeba przełamywać strach i wierzyć, że to Pan Bóg daje siły do przechodzenia kolejnych etapów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak na marginesie - moim wersetem przewodnim w chorobie był &lt;b&gt;fragment o królu Jehoszafacie -&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 Księga Kronik, rozdział 20; wersety od 1 do 30.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Bardzo mocny fragment dotyczący położenia ufności w Panu.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7232609342336718259?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7232609342336718259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/przez-kilka-dni-walczyam-z-goraczka-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7232609342336718259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7232609342336718259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/przez-kilka-dni-walczyam-z-goraczka-i.html' title='2 Krn, 20; 1-30'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-6622933472230867364</id><published>2011-11-10T07:45:00.000-08:00</published><updated>2011-11-10T07:45:59.255-08:00</updated><title type='text'>Pokorniutkowo</title><content type='html'>Wołam do Pana, bym nie musiała przechodzić drugiej operacji.&lt;br /&gt;By On sam zamknął w suwerenny sposób oponę mózgową, która od tygodnia przepuszcza na zewnątrz mózgu płyn mózgowo-rdzeniowy.&lt;br /&gt;Nie dam rady przechodzić tego od nowa.&lt;br /&gt;On to wie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ból rozsadza czaszkę.&lt;br /&gt;Wszystko pulsuje w mózgu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę ufać Mu do końca.&lt;br /&gt;Nie chcę zawieść Go tym, że zwątpiłam po drodze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Średnio co drugi dzień walczę z załamaniem, gdy nasila się ból lub inne dolegliwości.&lt;br /&gt;Ile może wytrzymać człowiek ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doceniam każdy moment, kiedy mam siłę stanąć przed Nim.&lt;br /&gt;Trwa walka.&lt;br /&gt;Wróg atakuje strachem i beznadzieją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie stało się inne i nietypowe.&lt;br /&gt;Nie takie jakiego oczekiwaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Często patrzę przez okno, mam ładny widok.&lt;br /&gt;Tam toczy się życie.&lt;br /&gt;Moje, nieraz myślę, jakby zamarło.&lt;br /&gt;Walczę o siebie, o swoje duchowe życie szczególnie, by nie uschło.&lt;br /&gt;Umarło już tyle rzeczy.&lt;br /&gt;Marzenia na przykład.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jestem jeszcze w drodze do Pokorniutkowa ?&lt;br /&gt;(Ci z was, którzy czytali poprzedniego bloga, będą wiedzieli, czym było Pokorniutkowo).&lt;br /&gt;Tak, myślę, że tak.&lt;br /&gt;Siedzę teraz w mrocznej, wyjątkowo nieprzyjemnej jaskini i nie mogę z niej wydobyć się na zewnątrz.&lt;br /&gt;Na zewnątrz Jaskini jest jasna, spokojna, zielona droga z drogowskazem "POKORNIUTKOWO". &lt;br /&gt;Znajdę się na niej.&lt;br /&gt;Niedługo.&lt;br /&gt;Tak wierzę.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Pokorniutkowo to kraina, do której zmierza moje serce.&lt;br /&gt;Jest tam gdzie szczytem urody jest wdzięk serca, a najpiękniejszym okryciem szara szata.&lt;br /&gt;Poezją i pokarmem Słowo Boże.&lt;br /&gt;Gdzie respekt przed Bogiem dzieci przyjmują z mlekiem matki,&lt;br /&gt;a serce zostaje złamane na wieki dla Jezusa.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-6622933472230867364?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/6622933472230867364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/woam-do-pana-bym-nie-musiaa-przechodzic.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6622933472230867364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6622933472230867364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/woam-do-pana-bym-nie-musiaa-przechodzic.html' title='Pokorniutkowo'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7769980606087205760</id><published>2011-11-09T01:29:00.000-08:00</published><updated>2011-11-09T06:39:05.974-08:00</updated><title type='text'>Oręż</title><content type='html'>Przed chwilą zmroziła mnie informacja o śmierci młodej dziewczyny (i też o okolicznościach tej śmierci), którą poznałam przed laty.&lt;br /&gt;Zadałam sobie pytanie, czy znała Pana ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie informacje bolą, nawet jeśli to nie był ktoś bliski, czy dobrze znany.&lt;br /&gt;Wiem, że nigdy nie mamy dość czasu, by głosić ludziom prawdę o Jezusie.&lt;br /&gt;Nawet młodzi ludzie umierają, często nieoczekiwanie.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wyciągnęłam blok rysunkowy, mój piękny prezent od Marty.&lt;br /&gt;Ręka uczyła się rysować od nowa.&lt;br /&gt;Przed operacją długo była niewładna.&lt;br /&gt;Tak się cieszyłam, że mogę coś narysować, dla samej przyjemności posługiwania się ołówkiem..&lt;br /&gt;Dawno nie robiłam nic, co wypływałoby z serca.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odczuwam, kiedy modlicie się o mnie.&lt;br /&gt;Wiem, że modlitwa i wiara to potężny oręż, które mogą zmienić każdą rzeczywistość.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7769980606087205760?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7769980606087205760/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/przed-chwila-zmrozia-mnie-informacja-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7769980606087205760'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7769980606087205760'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/przed-chwila-zmrozia-mnie-informacja-o.html' title='Oręż'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-144488565408775031</id><published>2011-11-08T07:46:00.000-08:00</published><updated>2011-11-09T00:24:26.094-08:00</updated><title type='text'>Alone</title><content type='html'>Inwestuj w relacje, póki jest czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brzmi jak slogan, ale to prawda.&lt;br /&gt;Człowiek nie może być sam, szczególnie kiedy jest chory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samotność dokucza mi bardzo.&lt;br /&gt;Choroba, jeśli trwa długo powszednieje w oczach otoczenia.&lt;br /&gt;Nie zawsze ja nadaję się, by kogoś zaprosić.&lt;br /&gt;Nie zawsze ktoś ma czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idea domów, w których mieszka wielu członków rodziny ma coś w sobie.&lt;br /&gt;My niestety sami, a mąż cały dzień poza domem.&lt;br /&gt;Nie raz czuję się jak w klatce.&lt;br /&gt;Stoję przy oknie i patrzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj modliłyśmy się z Kamą na ławce przed domem.&lt;br /&gt;Potrzebuję teraz wsparcia w modlitwie.&lt;br /&gt;Krótka, prosta modlitwa.&lt;br /&gt;Już dziś przyszła odpowiedź, duża pomoc od Boga w sprawach małych, lecz ważnych.&lt;br /&gt;To mnie zachęca w czasie, kiedy nie omijają mnie myśli - może Bóg mnie opuścił ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każde, nawet małe osobiste świadectwo może być moją kotwicą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie zachęcają i inspirują.&lt;br /&gt;Każdy wnosi coś innego.&lt;br /&gt;Nie zawsze mogę się spotkać, nieraz dzieją się złe rzeczy.&lt;br /&gt;To może być trudne i męczące dla mnie i dla kogoś. &lt;br /&gt;Ale chciałabym, by czasem ktoś do mnie zadzwonił.&lt;br /&gt;A czasem poszedł ze mną na spacer. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W chorobie potrzeba dużo miłości.&lt;br /&gt;Osoba, z którą żyje się na co dzień, nie zawsze może to udźwignąć.&lt;br /&gt;Codziennie jest świadkiem zmagań, bólu, cierpienia, ograniczeń.&lt;br /&gt;Nie raz jest zmęczona.&lt;br /&gt;Nie ma czasu dla siebie.&lt;br /&gt;Permanentnie ma za krótką dobę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro przyjdzie do mnie Iza, pojutrze Nela.&lt;br /&gt;Czekam na te krótkie spotkania, bo trudno być w 'izolacji' nie z własnego wyboru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choroba też weryfikuje relacje.&lt;br /&gt;Niektóre wysychają.&lt;br /&gt;Te żywe rosną i kwitną.&lt;br /&gt;Suche stają się martwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te, które nie są zbyt bliskie, mogą być krępujące i kłopotliwe dla obu stron.&lt;br /&gt;Nie przy każdym poczujesz się swobodnie w swoich słabościach, ograniczeniach, bólu, rozdrażnieniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej chciałabym, by mąż się roztroił.&lt;br /&gt;By jedna część mogła chodzić do pracy, druga załatwiać sprawy, a trzecia była tylko ze mną.&lt;br /&gt;Ale to niemożliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę nauczyć się szukać i znajdywać Boga od nowa.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-144488565408775031?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/144488565408775031/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/alone.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/144488565408775031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/144488565408775031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/alone.html' title='Alone'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1352621799140551456</id><published>2011-11-06T09:05:00.000-08:00</published><updated>2011-11-06T09:08:18.135-08:00</updated><title type='text'>Dzika róża</title><content type='html'>Najmilszym punktem dzisiejszego dnia był spacer i napotkana po drodze dzika róża.&lt;br /&gt;Spacer jest dla mnie wielką atrakcją, głównie dlatego, że czekam na niego i nie tak często się przydarza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrywanie dzikiej róży z przydrożnego krzaka było dla mnie nie lada przyjemnością.&lt;br /&gt;Wreszcie coś innego niż patrzenie w cztery ściany.&lt;br /&gt;Dzika róża jest w naszym menu uzupełnieniem w witaminę C.&lt;br /&gt;Robimy z niej specjalną miksturę do picia, autorstwa mojego męża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Urocze, domowe czynności na razie mi odpadły, ponieważ znowu pękła mi opona mózgowa, przez którą wydostaje się pod skórę płyn mózgowo-rdzeniowy.&lt;br /&gt;Zrobiło się niewesoło.&lt;br /&gt;Ból, gorączka, spuchnięta twarz.&lt;br /&gt;Żadnego schylania się, podnoszenia przedmiotów, działania.&lt;br /&gt;Chociaż sobie różę pozrywałam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede mną pewnie kolejna punkcja głowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brak regularnej poprawy w moim zdrowiu, ciągłe komplikacje, ból, cierpienie powodują, że psychicznie czuję się, jak się czuję.&lt;br /&gt;Kiedy słyszę, gdy mój mąż mówi o planach na przyszłość, które dotyczą nas obojga, wydaje mi się jakby opowiadał abstrakcyjne historie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z perspektywy miejsca, w którym jestem, trudno mi wznieść się wyżej.&lt;br /&gt;I popatrzeć dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślałam o tym, by wrócić do rysowania.&lt;br /&gt;ASP była moim marzeniem.&lt;br /&gt;Od kiedy ją skończyłam, narysowałam, co najwyżej kreskę.&lt;br /&gt;... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąż spotkał przypadkowo matkę jednej z pacjentek, która była operowana jakiś czas po mnie.&lt;br /&gt;Dziewczyna jest młoda, guz został rozpoznany późno, operacja była mocno inwazyjna.&lt;br /&gt;Dziewczyna nie widzi, właściwie nie wiadomo dlaczego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nas przyprowadza do miejsca&amp;nbsp; modlitwy o chorych.&lt;br /&gt;Wracamy myślami do różnych pacjentów, których spotkaliśmy przez prawie dwa miesiące pobytu w szpitalu i modlimy się o nich.&lt;br /&gt;Zadaję sobie pytanie, czy ktoś jeszcze się o nich modli ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspominam z sali pooperacyjnej staruszka, który w nocy, cicho pod kołdrą śpiewał pieśni religijne i wołał do Jezusa "Panie, Panie, ulituj się".&lt;br /&gt;On mi nieświadomie przypominał do kogo mam się zwracać w bólu, bezsilności.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1352621799140551456?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1352621799140551456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/dzika-roza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1352621799140551456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1352621799140551456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/dzika-roza.html' title='Dzika róża'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-9196188287350266146</id><published>2011-11-04T02:33:00.000-07:00</published><updated>2011-11-04T02:33:44.351-07:00</updated><title type='text'>Kiwać palcem w skarpetce</title><content type='html'>Kiwać palcem w skarpetce.&lt;br /&gt;Tyle dzisiaj mogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wydarzyło się coś bardzo złego, niepokojącego.&lt;br /&gt;Nie powiem, że pojawił się strach - strach to może za duże slowo.&lt;br /&gt;Czuję się nieswojo.&lt;br /&gt;Wokół dużo kafelków, większość mieszkania jest nimi wyłożona.&lt;br /&gt;Łazienka, wiadomo, cała kafelkowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bezpieczna strefa, łóżko.&lt;br /&gt;Jest miękkie, najbezpieczniejszy obszar w mieszkaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był progres - spacery, krążenie po domu, a teraz cofnięcie.&lt;br /&gt;Znowu trzeba się pilnować i walczyć ze strachem przed roztrzaskaniem głowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj złe rzeczy przydarzyły się w czasie modlitwy.&lt;br /&gt;Jest mi smutno.&lt;br /&gt;Ciało żyje własnym życiem, niepoddającym się mojej woli.&lt;br /&gt;Konieczne grzebanie w mózgu, w głębokich jego pokładach, zostawiło sporo śladów w życiu jego właścicielki.&lt;br /&gt;Czytałam wczoraj ewangelie, jak Jezus uzdrawiał - z własnej inicjatywy lub, gdy został o to poproszony.&lt;br /&gt;Jezus nadal uzdrawia, On nie jest legendą, jest żywym Bogiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wspominaliśmy dwa moje upadki z utratą przytomności, roztrzaskaną głowę i wszystkie komplikacje, które przyszły za tym.&lt;br /&gt;Mąż zakończył tę rozmowę krótkim stwierdzeniem:&lt;br /&gt;"Jedno jest pewne, Bóg cię nie przewrócił".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest moje koło ratunkowe - to, że On nie jest tym, który przewraca, tylko tym, który podaje rękę.&lt;br /&gt;Nie wiem, jak poważne są zmiany w moim mózgu, jakie konsekwencje operacji i upadków poniosę.&lt;br /&gt;To pokażą najbliższe miesiące.&lt;br /&gt;Wiem jedno, że On będzie w tym ze mną cały czas, nie zostawi mnie, ani nie opuści, że będzie przychylny i pomocny.&lt;br /&gt;Potrzebuję bardzo, by mocno trzymał mnie za rękę.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-9196188287350266146?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/9196188287350266146/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/kiwac-palcem-w-skarpetce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9196188287350266146'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9196188287350266146'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/kiwac-palcem-w-skarpetce.html' title='Kiwać palcem w skarpetce'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4185996702097782186</id><published>2011-11-03T01:15:00.000-07:00</published><updated>2011-11-03T01:15:41.549-07:00</updated><title type='text'>Postępy</title><content type='html'>Wczoraj włączyłam przypadkową płytę z uwielbieniem.&lt;br /&gt;Duch Boży poruszył się we mnie.&lt;br /&gt;Zapragnęłam spontanicznie uwielbiać Pana..&lt;br /&gt;A myślałam, że już nic z tego nie będzie, że wraz z guzem wykroili mi wrażliwość i zapał do oddawania chwały..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To było niezwykłe przeżycie.&lt;br /&gt;Cieszyłam się jak dziecko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieoczekiwane, wieczorne odwiedziny Łukasza przyniosły do naszego domu młodość, radość i życie.&lt;br /&gt;Na dodatek w białych butach.&lt;br /&gt;Dobre newsy, rozmowa, było jak za starych, dobrych czasów.&lt;br /&gt;Normalnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kama zachęca mnie, pokazuje wszystkie małe i nie takie małe postępy.&lt;br /&gt;Maszeruję na własnych nogach, siedzę przez godzinę przy stole i konwersuję..&lt;br /&gt;A jeszcze tydzień temu tego nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ania i Beti są przy mnie w najtrudniejszych i też w ważnych momentach.&lt;br /&gt;Moje 33 urodziny spędziłyśmy we trójkę.&lt;br /&gt;Stałyśmy się rodziną w tej chorobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gosia i Marcin daleko; są w moim i nie tylko moim sercu.&lt;br /&gt;Wspominaliśmy was wczoraj Kochani !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno mam poprawiać kondycję, by odtańczyć &lt;b&gt;taniec zwycięstwa.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Na razie równowagi wystarcza mi na tyle, by stać i iść naprzód.&lt;br /&gt;Tańca jeszcze sobie nie wyobrażam, ale to przyjdzie..&lt;br /&gt;Już chciałam zacząć wczoraj podskakiwać, ale rana na głowie przypomniała o sobie ostrym rwaniem, a surowe spojrzenie męża sprowadziło na ziemię, do fizycznych realiów.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Na blogu &lt;b&gt;Hepzibah&lt;/b&gt; szczegółowa rozpiska &lt;b&gt;Uwielbienia 24 h na Sępiej&lt;/b&gt;, w ten weekend.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4185996702097782186?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4185996702097782186/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/postepy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4185996702097782186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4185996702097782186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/postepy.html' title='Postępy'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7268332790853715904</id><published>2011-11-02T01:06:00.000-07:00</published><updated>2011-11-02T01:07:35.369-07:00</updated><title type='text'>Uliczka</title><content type='html'>Jest taka przyjemna uliczka koło mojego domu.&lt;br /&gt;Zazwyczaj przemierzałam ją w parę chwil.&lt;br /&gt;Wczoraj wybrałam się nią na króciutki urodzinowy spacer.&lt;br /&gt;Przemierzenie jej tam i z powrotem było dla mnie nie lada wyczynem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu rzeczy muszę nauczyć się od nowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebuję dużo cierpliwości.&lt;br /&gt;Moje ciało nie nadąża za mną.&lt;br /&gt;Chciałabym być już krok dalej, a ono nie słucha.&lt;br /&gt;Potrzebuje czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest dużo łez w tej samotnej drodze.&lt;br /&gt;Najlepszy przyjaciel nie dotrzyma ci kroku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest satysfakcja z każdego małego postępu i frustracja z powodu niemocy i słabości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjaciele mówią o przełomie i ja się tego chwytam.&lt;br /&gt;Bez obietnicy ciężko iść naprzód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie przeżycie jak operacja głowy, okaleczenie ciała, niosą swój bagaż.&lt;br /&gt;Mogę go wyrzucać tylko za pomocą Bożego Słowa.&lt;br /&gt;Ono ma dla mnie dobre obietnice, pokrzepienie, jest Dobrym Słowem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odwracam głowę od lustra.&lt;br /&gt;Nie mogę patrzeć na ranę.&lt;br /&gt;Nie dotykam głowy tam gdzie wycięta część kości łączy się z resztą czaszki.&lt;br /&gt;Za bardzo boli.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7268332790853715904?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7268332790853715904/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/uliczka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7268332790853715904'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7268332790853715904'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/11/uliczka.html' title='Uliczka'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2913774499832082777</id><published>2011-10-30T05:27:00.000-07:00</published><updated>2011-10-30T05:27:28.360-07:00</updated><title type='text'>Lepsze dni</title><content type='html'>Wierzę, że zaczął się nowy etap - etap, w którym będę mogła mówić, że z dnia na dzień jest coraz lepiej.&lt;br /&gt;Od kilku dni ból jest dużo mniejszy, do wytrzymania.&lt;br /&gt;To jest dobroć Pana.&lt;br /&gt;Tak bardzo dziękuję wam za wszystkie modlitwy zanoszone do Niego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłam dzisiaj w szpitalu, jeszcze czuję na głowie skrobanie lekarza (brrr..), który oczyszczał ranę ze strupów.&lt;br /&gt;Bez strupów rana wygląda strasznie, jak u pirata, który przeżył walkę na noże na wzburzonym oceanie.&lt;br /&gt;Oby się zagoiła jak najszybciej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocean jest wzburzony bardzo często, uczestnicy bitwy zmęczeni, a nawet wyczerpani.&lt;br /&gt;Oby postawić już nogę na suchym lądzie zwanym "Boży pokój", albo "Odpocznienie".&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2913774499832082777?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2913774499832082777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/lepsze-dni.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2913774499832082777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2913774499832082777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/lepsze-dni.html' title='Lepsze dni'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-422584746114990919</id><published>2011-10-28T08:26:00.000-07:00</published><updated>2011-10-28T08:28:35.734-07:00</updated><title type='text'>Z pod pokładu</title><content type='html'>Jestem pod pokładem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odreagowuję traumę, ból, cierpienie, przykrości, dolegliwości, smutek, okaleczenie, skradziony czas.&lt;br /&gt;Szukam tego, kim jestem teraz.&lt;br /&gt;Rozpoznaję miejsce, w którym jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomimo, że wielu jest przychylnych i pełnych miłości ludzi, którzy próbują mi pomóc lub pokrzepić, to jednak pod pokładem jestem sama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjdę stąd, kiedy moje rany będą się goić i kiedy zniosą światło słoneczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy przechodziłam chorobę nowotworową 9 lat temu, Bóg posłał mi pod pokład przyjaciela.&lt;br /&gt;Małego, białego królika.&lt;br /&gt;Był ze mną, a w stosownym momencie wyszedł ze mną na zewnątrz.&lt;br /&gt;Towarzyszył mi 7 lat.&lt;br /&gt;Teraz często go wspominam.&lt;br /&gt;Bóg wiedział kiedy stwarzał zwierzęta, ile radości i pomocy przyniosą człowiekowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwierzęta zazwyczaj są miłe, nie komentują, nie oceniają, cierpliwie znoszą łzy swojego pana, potrafią pocieszyć szturchnięciem noska albo machnięciem ogonka, dlatego Pan Bóg pozwala im schodzić pod pokład z ludźmi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Człowiek, który odniósł ciężkie rany jest zazwyczaj sam pod pokładem.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Pozwalam się goić moim ranom.&lt;br /&gt;Każdego dnia obserwuję, czy są jakieś zmiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj wydawało mi się, że o milimetr, może dwa, szerzej otworzyłam buzię.&lt;br /&gt;Jest nadzieja, że jeszcze pójdę do dentysty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje ciało, jakby nie było moim ciałem.&lt;br /&gt;Nie zawsze chce się słuchać.&lt;br /&gt;Wiele nie działa w nim jak należy.&lt;br /&gt;Staram się mu pomóc - jest mi potrzebne, chociaż to tylko tymczasowy domek.&lt;br /&gt;Wiem, że czas może przynieść zmiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Bóg może je uwolnić.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-422584746114990919?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/422584746114990919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/z-pod-pokadu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/422584746114990919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/422584746114990919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/z-pod-pokadu.html' title='Z pod pokładu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8807860552855141577</id><published>2011-10-26T03:18:00.000-07:00</published><updated>2011-10-26T03:18:06.448-07:00</updated><title type='text'>Przygnębiona</title><content type='html'>Jestem przygnębiona, chociaż wiem, że przygnębienie nic tu nie da.&lt;br /&gt;Biorę moje mega silne zastrzyki przeciwbólowe w bardzo dużej dawce dobowej, jednak ból już nie jest na nie tak podatny.&lt;br /&gt;Noc to kilka minut snu i pobudka i tak wiele razy w ciągu długiej nocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dzień nieprzytomna, przesypiam, jeśli tylko uda mi się zasnąć.&lt;br /&gt;Czekam aż przyjdzie wieczór i mąż wróci z pracy, zajmie się moją głową, raną, chociaż sam zmęczony - porozmawia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patrzę na siebie, swoje dysfunkcje i płakać mi się chce.&lt;br /&gt;W nogach czuję niedowłady, szczególnie w prawej, prawa ręka też jest niezbyt sprawna.&lt;br /&gt;Prawe oko widzi w dziwny sposób, wciśnięte do głowy, przez zapadniętą, uciskającą kość.&lt;br /&gt;Nie mogę się z tym pogodzić, choć wiem, że mogłoby być dużo gorzej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powinnam zejść pod pokład (jak opisał to brat Marian Biernacki na swoim blogu), jak żołnierz, który odniósł rany i nie jest już zachętą dla swoich współtowarzyszy.&lt;br /&gt;Ludzie piszą do mnie, że jestem dzielna; dziś ta dzielność przeżywa kryzys.&lt;br /&gt;Chce mi się płakać z bólu, zmęczenia, braku normalnego, zdrowego snu, niesprawności, dużego braku samodzielności, masy wątpliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie potrafię się z tym pogodzić, czytam uniwersalne obietnice w Słowie i one jakby przechodziły obok mnie, jakby mnie omijały.&lt;br /&gt;Wczoraj czytałam nauczanie Wilkersona, by właśnie w takich uciskach zachować wiarę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słowo Boże jest wspaniałe, czytam je i wierzę, że Pan da mi moje osobiste Słowo - Pomost, po którym przejdę tę historię do końca.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Słowo, które opatrzy moje serce i pozwoli patrzeć dalej i wyżej, ponad to co jest. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8807860552855141577?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8807860552855141577/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/przygnebiona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8807860552855141577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8807860552855141577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/przygnebiona.html' title='Przygnębiona'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7574890021516392570</id><published>2011-10-24T01:29:00.000-07:00</published><updated>2011-10-24T01:31:23.353-07:00</updated><title type='text'>Zastrzyk</title><content type='html'>Dzień zaczynam od zastrzyku, bardzo wcześnie, by jak najszybciej przestało boleć.&lt;br /&gt;Dobrze, że mój mąż jest taki wszechstronny - zastrzyki, opatrunki, opieka nad raną, rozmowy z lekarzami, dieta, leki..&lt;br /&gt;Pan wiedział..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zastrzykach czuję się nieco lepiej, mam siłę i chęć, by wyjrzeć przez czyste okno, popatrzeć trochę dalej niż własny ból i zmaganie.&lt;br /&gt;W środku wszystko wyrywa się na wolność.&lt;br /&gt;Ostatnie moje samodzielne wyjście miało miejsce w sierpniu - sandałki, krótkie spodenki.. ech..&lt;br /&gt;Wczoraj byliśmy na dworze - moja pierwsza pooperacyjna 'wyprawa' do sklepu, niedaleko naszego domu.&lt;br /&gt;Wreszcie trochę powietrza i... szokujący kontrast temperatury.&lt;br /&gt;Tym razem był szalik, czapka, ciepłe ubranie..&lt;br /&gt;Dwa miesiące minęły jakby ich nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Bogu, że mogę być w domu.&lt;br /&gt;Nie mam planów na przyszłość.&lt;br /&gt;Pozostawiam je Bogu.&lt;br /&gt;Jednak uparcie wierzę, że będzie lepiej i coraz lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coraz mocniej utwierdza się we mnie przeświadczenie, że tu wszystko jest prochem, marnością, chociaż człowiek z tym 'prochem' jest związany, a czasem nawet o niego zabiega.&lt;br /&gt;Prochem nazywam wszystkie wartości tego świata.&lt;br /&gt;Własne plany też są prochem.&lt;br /&gt;Moje, nasze rozwiały się na wietrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam na największy prezent urodzinowy od Pana, jaki kiedykolwiek dostałam - POTĘŻNY PRZEŁOM W MOJEJ SYTUACJI ZDROWOTNEJ, a Bóg jest hojny w prezentach urodzinowych wobec mnie.&lt;br /&gt;Nigdy o mnie nie zapomina.&lt;br /&gt;Trzy lata temu wyprawił mnie w podróż do Stanów, do Kansas.&lt;br /&gt;To był piękny prezent.&lt;br /&gt;Albo nasz ślub w ubiegłym roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale teraz może być jeszcze większy i oczekuję go.&lt;br /&gt;Wypatruję go jak Habakuk na swojej baszcie (&lt;b&gt;Ha 2; 1-4&lt;/b&gt;).&lt;br /&gt;&lt;b&gt;"A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.."&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; ...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7574890021516392570?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7574890021516392570/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/dzien-zaczynam-od-zastrzyku-bardzo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7574890021516392570'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7574890021516392570'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/dzien-zaczynam-od-zastrzyku-bardzo.html' title='Zastrzyk'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-1433629159906229076</id><published>2011-10-22T06:05:00.000-07:00</published><updated>2011-10-22T06:05:24.583-07:00</updated><title type='text'>Czysto</title><content type='html'>Kiedy jest czysto, człowiekowi od razu robi się lepiej.&lt;br /&gt;Czyste okienka, czysta podłoga i świat wygląda przyjemniej.&lt;br /&gt;Dzięki Beatka !&lt;br /&gt;Nic pod tym względem się nie zmieniłam.&lt;br /&gt;Mój mąż mówi, że to moje bożki.&lt;br /&gt;Lepiej żeby tak nie było - po prostu - zwykłe, zdrowe pragnienie czystości i ładu wokół siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna, bezsenna noc za mną.&lt;br /&gt;Może dzień będzie łaskawszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj dzieliłam się z Beatą, jak daleko jestem od wcześniejszego rytmu uczestniczenia w życiu kościoła.&lt;br /&gt;Kolejne konferencje, nauczania, służba - przemykają gdzieś poza moim obecnym światem. &lt;br /&gt;Dziś mój świat jest inny.&lt;br /&gt;Bóg, przy którym bardzo staram się być najbliżej, na ile w obecnym stanie potrafię.&lt;br /&gt;Mariusz - przy nim czuję się najbezpieczniej, jemu powierzam swoją głowę do opatrunków, jego obecność wnosi poczucie, że wszystko będzie dobrze i że przejdziemy to, pomimo licznych spięć, których w naszej sytuacji nie brakuje.&lt;br /&gt;Cała rodzina musi być zdrowa, by wszystko funkcjonowało jak należy, a kiedy tak nie jest, często jest chaos, dezorganizacja, niespełnione oczekiwania, udręczenie, zmęczenie i wiele innych deficytów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Często teraz myślę, czy i kiedy będzie normalnie ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy nasze życie wróci do normy ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Czy będę samodzielna i czy będę żyć bez bólu ?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzę, że tak, choć nie mam przed oczami żadnej wizji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio powiedziałam do brata, że muszę kupić sobie piżamę, a brat na to (jak to starszy brat):&lt;br /&gt;"Lepiej byś kupiła sobie kurtkę zimową niż piżamę".&lt;br /&gt;W pierwszej chwili pomyślałam - a po co mi kurtka, przecież&amp;nbsp; i tak nie wychodzę, po czym złapałam się sama na swoim myśleniu.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Myślenie jest właśnie elementem wizji.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Tak, właśnie potrzebna mi kurtka - chcę spacerować tej zimy.&lt;br /&gt;Piżamy do kąta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brat mnie buduje.&lt;br /&gt;Przychodzi, patrzy i mówi: masz się lepiej i masz ładne włoski (1 cm !) ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjaciele są wierni i bardzo dobrzy dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pan jest łaskaw, wierzę, że odbiję się z tej czarnej doliny.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-1433629159906229076?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/1433629159906229076/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/czysto.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1433629159906229076'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/1433629159906229076'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/czysto.html' title='Czysto'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4347268788775113207</id><published>2011-10-20T09:35:00.000-07:00</published><updated>2011-10-20T09:50:46.040-07:00</updated><title type='text'>Myślę o Was ciepło</title><content type='html'>&lt;b&gt;Chciałabym przeprosić tych z was, którzy myślą o mnie, piszą maile, sms-y i czasami nie otrzymują odpowiedzi.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przeważnie to jest po prostu niemożliwe.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Nastawiam siły na przetrwanie i podstawowe czynności życiowe.&lt;br /&gt;Czas rekonwalescencji jest bardzo trudny.&lt;br /&gt;Liczne ograniczenia i potężny ból.&lt;br /&gt;Myślę o was ciepło i kiedyś nadrobię zaległe relacje.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wczorajszy dzień zaliczyliśmy do czarnych.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Noc i dzień nad miską, jeśli wiecie co mam na myśli.&lt;br /&gt;Zero wchłoniętych tabletek przeciwbólowych.&lt;br /&gt;Wycie z bólu. &lt;br /&gt;Dwie karetki pogotowia z kroplówkami i zastrzykami.&lt;br /&gt;Na koniec - popołudnie, wieczór i noc w spartańskich warunkach w szpitalu na izbie przyjęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąż przyznał się, że umie robić zastrzyki, może to coś rozwiąże.&lt;br /&gt;Rozszyfrowałam zagadkę, że wymiotuję po narkotycznych lekach, a to nie zawsze dla mnie jest oczywiste, że lek jest np. podobny do heroiny.&lt;br /&gt;Święta cierpliwość Mariusza do brudnych misek, zmiany opatrunków.&lt;br /&gt;Jestem mu bardzo wdzięczna za pomoc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;To jest zupełnie inne życie.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Chcę np. zjeść jabłko, ale najpierw muszę je pokroić w małe, płaskie kawałki.&lt;br /&gt;Nie mogę otworzyć buzi.&lt;br /&gt;Mięsień w twarzy był przecięty i boli bardzo, ogranicza mocno ruch szczęki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poruszanie się na razie jest dla mnie katorgą, chwieję się, mam nieskoordynowane ruchy, boję się, że uderzę w coś głową, np. framugę drzwi.&lt;br /&gt;Przez dwumiesięczne leżenie w łożku z trudem ruszam głową (kręgosłup szyjny za długo był w pozycji leżącej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę założyć okularów, bo w miejscu gdzie one przylegają, jest ciągle świeża rana, ani soczewek, bo oczy są bardzo obolałe, podobnie jak cała twarz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ograniczeń jest masa, najgorszy z nich potężny ból.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zmienia mi się postrzeganie ludzkiego cierpienia.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Po tym czego doświadczam, nic już nie będzie takie samo.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Jeśli byście wiedzieli gdzie można kupić bawełniane czapki, dajcie proszę znać.&lt;br /&gt;Chodzi mi o czapki z bawełny jak grubsza koszulka, takie jak dla małych dzieci.&lt;br /&gt;Takie coś jest potrzebne do wychodzenia na dwór bez opatrunku, by czapkę można łatwo wyprać po jednym dniu i wyprasować, by było czysto i sterylnie.&lt;br /&gt;Po domu będę już chodzić bez opatrunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może czasem zbyt szczegółowo opisuję przebieg swojej choroby, ale o takie szczegóły pytacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję każdemu, kogo znam i nie, za posyłanie modlitw do nieba.&lt;br /&gt;Dla mnie istnieje teraz tylko jedna modlitwa:, nieraz wypłakana, nieraz wykrzyczana:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;"Jezu, zlituj się".&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4347268788775113207?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4347268788775113207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/mysle-o-was-ciepo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4347268788775113207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4347268788775113207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/mysle-o-was-ciepo.html' title='Myślę o Was ciepło'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4609337149325359919</id><published>2011-10-18T11:09:00.000-07:00</published><updated>2011-10-18T11:09:12.811-07:00</updated><title type='text'>Nowe leki</title><content type='html'>Byłam dziś w szpitalu, dostałam nowe leki, dzięki nim przeżyłam dzień bez wydzierania się z bólu, łez i nieco w pionie.&lt;br /&gt;Oby były skuteczne jak najdłużej.&lt;br /&gt;Leki - skomplikowana sprawa - ich łączenie, skutki uboczne, skuteczność.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że moje nerki, wątroba, trzustka to wytrzymają..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo okoliczności, szczególnie bólu, nastawiam swoje 'czułki' na myślenie do przodu, albo raczej do góry.&lt;br /&gt;Muszę, chcę, zaufać mojemu Panu do końca.&lt;br /&gt;Nie mam innego wyjścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój mąż jest udręczony - mną, sytuacją, ponadprogramowymi obowiązkami.&lt;br /&gt;Dla mnie zniwelowanie bólu jest priorytetem - tylko wtedy mogę być bardziej samodzielna.&lt;br /&gt;W bólu każda, nawet najprostsza czynność, np. umycie zębów, jest praktycznie niewykonalna.&lt;br /&gt;Nie wiedziałam, że tak może być, że mogą być tak czarne doliny cierpienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzina bardzo mi pomaga.&lt;br /&gt;Dziś dużą część dnia była ze mną mama.&lt;br /&gt;Z mojego powodu przesunęła swój rutynowy i konieczny pobyt w szpitalu.&lt;br /&gt;Dobrze być dla kogoś ważnym.&lt;br /&gt;Według lekarzy nie mogę być w domu sama, ze względu na utraty przytomności, upadki, potencjalne ataki padaczki (której nie ma i nie będzie).&lt;br /&gt;Nie mamy na razie pomysłu jak to rozwiązać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polubiłam swoje małe, krótkie włoski.&lt;br /&gt;Rozłąka z długimi włosami sprawiła mi przykrość tylko jeden dzień. &lt;br /&gt;Smuci mnie za to pewna deformacja w czaszce i twarzy.&lt;br /&gt;Zawsze przykładałam dużą wagę do symetrii i harmonijnych proporcji; za pomocą makijażu pomagałam je odzyskać innym ludziom.&lt;br /&gt;Teraz widząc pewne zmiany w budowie swojej czaszki i twarzy, które akurat nie są związane z obrzękiem, który kiedyś się cofnie, jest mi smutno.&lt;br /&gt;To trochę tak, jakbym miała nową twarz i nawet jeśli tylko ja to widzę, to jest mi trochę przykro.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4609337149325359919?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4609337149325359919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/nowe-leki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4609337149325359919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4609337149325359919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/nowe-leki.html' title='Nowe leki'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-5939308533617265228</id><published>2011-10-15T11:25:00.000-07:00</published><updated>2011-10-15T11:25:13.190-07:00</updated><title type='text'>Trzeba wierzyć</title><content type='html'>Zastanawiam się jak będzie z moją wiarą po przejściu tej choroby.&lt;br /&gt;Takiej próby jeszcze nie przechodziłam w swoim 'nowoodrodzonym' życiu.&lt;br /&gt;Wierzę, że wszystko wróci do normy, choć nie wiem, czy w oczach Boga 'zaliczę' ten czas. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczorajszy dzień był jednym z najgorszych na tej drodze.&lt;br /&gt;Od kilku dni ból stał się nie do wytrzymania, głowa i twarz spuchły jak balon, płyn mózgowo-rdzeniowy nadal gromadzi się pod skórą i wygląda na to, że nie wraca na swoje miejsce.&lt;br /&gt;Na skutek ogromnej ilości leków, szczególnie przeciwbólowych, zaczęłam wymiotować w sposób nie do opanowania.&lt;br /&gt;Łyk wody - pół miski zawartości z mojego brzucha.&lt;br /&gt;Swoją drogą, jak to możliwe ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez wymioty nie mogłam przyswoić żadnego leku przeciwbólowego, więc darłam się z bólu.&lt;br /&gt;Z powodu odwodnienia i bólu nie mogłam wstać z łóżka, ani wykonać najprostszej czynności.&lt;br /&gt;Mój mąż strasznie zmęczył się tym dniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy na chwilę w domu, lada moment mamy wrócić do szpitala.&lt;br /&gt;Coś trzeba będzie zrobić z głową, najprawdopodobniej operować.&lt;br /&gt;Chyba, że zdarzy się cud, że balon na głowie zacznie się wchłaniać.&lt;br /&gt;To moja jedyna nadzieja.&lt;br /&gt;Mój organizm nie jest w formie na drugą operacją - duże osłabienie, wyczerpanie, brak stabilnego stanu po pierwszej operacji, duże osłabienie rąk i nóg - ręce nie chcą chwytać, nogi nie chcą chodzić ani stać.&lt;br /&gt;Potrzeba dużo czasu, by wszystko wróciło do normy lub względnej normy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj było wielkie wydarzenie - ponieważ byłam w stanie usiedzieć w pionie parę minut, było specjalistyczne mycie głowy. &lt;br /&gt;Z powodu rany nie można po prostu wsadzić głowy pod kran, trzeba myć w specjalny sposób.&lt;br /&gt;To duża ulga, że mój mąż potrafi robić takie rzeczy, bo włosy chociaż mają tylko ok. 8 mm, domagają się umycia.&lt;br /&gt;Masy rzeczy nie jestem w stanie zrobić sama, w prawie wszystkim potrzebuję pomocy.&lt;br /&gt;Staram się zrozumieć, że dla męża jest to trudne, z drugiej strony, ze swojej perspektywy, oczekuję, że ktoś będzie ze mną, przy mnie i on jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę uciec od siebie samej, od sytuacji, której nienawidzę.&lt;br /&gt;Niewiele rzeczy, które lubię, są dla mnie osiągalne.&lt;br /&gt;Zawsze lubiłam ciepłą wodę, teraz ze względu na omdlenia i utraty przytomności muszę myć się w chłodnej.&lt;br /&gt;Prawdziwa szkoła charakteru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każda chwila, kiedy czuję się na siłach wstać z łóżka jest sukcesem.&lt;br /&gt;Daleko ode mnie są myśli o 'normalnym' życiu, cokolwiek to znaczy.&lt;br /&gt;Choroba tak napiętnowała nasze życie i tak je zmieniła, że przestaliśmy sobie cokolwiek wyobrażać.&lt;br /&gt;Jest tu i teraz, leki, bandaże, wycie z bólu, zdezorganizowane życie.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ale ciągle jest to życie, dane od Boga, prezent.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Życie, o które Jezus nie raz walczył dla mnie i dla Mariusza.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Trzeba wierzyć.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-5939308533617265228?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/5939308533617265228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/trzeba-wierzyc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5939308533617265228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5939308533617265228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/trzeba-wierzyc.html' title='Trzeba wierzyć'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-9052582465224715546</id><published>2011-10-13T05:08:00.000-07:00</published><updated>2011-10-13T05:08:02.580-07:00</updated><title type='text'>Empatia. Ból.</title><content type='html'>Co to jest empatia, przynajmniej w teorii, wiedzą chyba wszyscy.&lt;br /&gt;Jednak prawdziwa empatia i współczucie są darem nie dla wszystkich.&lt;br /&gt;Jedni to mają, albo potrafią wykształcić, inni nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwagi w stylu, że jest super albo, że mam się cieszyć, chętnie oddałabym pod Pańskie stopy.&lt;br /&gt;Co najmniej jakbym miała być zaprogramowana jak króliki na mojej piżamie, które mówią:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;"we are so happy".&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Króliki może są happy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możemy oczekiwać, że tylko Pan i niektórzy ludzie nas zrozumieją i pokrzepią.&lt;br /&gt;Moja mama mówi: "zdrowy chorego nie zrozumie, podobnie jak bogaty biednego".&lt;br /&gt;Coś w tym jest. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ból to prawdziwe piekło na ziemi. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się czy jest on już częścią mnie.&lt;br /&gt;Towarzyszy mi w każdej sekundzie, przy każdej zmianie pozycji głowy.&lt;br /&gt;By uniknąć trwałej deformacji głowy z powodu wzbierającego pod skórą płynu, lekarze każą nosić na głowie uciskową siatkę. Ból głowy pod nią jest nie do wytrzymania. Ucisk wysadził też węzły chłonne po tej stronie głowy i szyi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każą mi leżeć, nie ruszać się, w efekcie czego boję się wykonać kilka kroków do łazienki, ogarnia mnie strach przed upadkiem z łóżka, przed kolejnym rozbiciem głowy i potłuczeniem się.&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że przez liczne ograniczenia i cierpienia nie jestem już sobą.&lt;br /&gt;Kimś, kto nie wie, po co tak się męczy i do czego to wszystko zmierza.&lt;br /&gt;Leki otumaniają mnie i osłabiają - cały czas śpię i to jest jedyne moje wybawienie w tej chwili. &lt;br /&gt;Powiedziałam ostatnio do męża, że nie lubię już tego życia.&lt;br /&gt;Może jeszcze polubię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obranie Bożej drogi nigdzie w Słowie nie gwarantuje lekkiego i przyjemnego żywota.&lt;br /&gt;Wręcz przeciwnie.&lt;br /&gt;Chciałabym zrozumieć ten etap mojej wędrówki.&lt;br /&gt;To, co widzę na razie, to to, że nasz wróg jest panem tego świata i ma wielu swoich współpracowników na ziemi i kiedy wychodzimy z bezpiecznego kokonu chrześcijańskiego środowiska, spotkamy wiele zasadzek dookoła, nawet w miejscu jakim jest szpital.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj nie czuję nic poza bólem.&lt;br /&gt;Rozsadza mi głowę.&lt;br /&gt;Głowa jest spuchnięta jak balon z jednej strony - oby to się wchłonęło samoistnie.&lt;br /&gt;Wierzę, że dla Boga moja głowa jest cenna i wyratuje ją z okrutnego ucisku.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-9052582465224715546?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/9052582465224715546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/empatia-bol.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9052582465224715546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/9052582465224715546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/empatia-bol.html' title='Empatia. Ból.'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4483046802487319699</id><published>2011-10-11T04:15:00.000-07:00</published><updated>2011-10-11T04:15:36.782-07:00</updated><title type='text'>Czekam</title><content type='html'>Dziękuję, że o mnie myślicie, modlicie się, pamiętacie, piszecie.&lt;br /&gt;To jest dla mnie teraz szczególnie ważne, w tej 'dolinie ciemności'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W czwartek rozstrzygnie się najprawdopodobniej, czy będzie druga operacja mózgu.&lt;br /&gt;Powstały komplikacje i druga operacja może być koniecznością.&lt;br /&gt;Męczę się i czekam.&lt;br /&gt;Staram się przetrwać ten czas i pamiętać o wszystkim, co zbudowałam wcześniej w relacji z Jezusem, ale nie jest to łatwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głowa boli w mocno-uciskowej siatce.&lt;br /&gt;Chodzi o to, by nie pozostała zdeformowana, by mimo wzbierającego pod skórą płynu mózgowo-rdzeniowego, zachowała swój kształt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję, że jestem w kolejnej próbie.&lt;br /&gt;Próbie niepodobnej do żadnej innej.&lt;br /&gt;Próbie, w której pojawia się smutek, rozczarowanie, niezrozumienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydawało się, że po operacji będzie 'z górki', a od pewnego czasu jest 'pod górkę'.&lt;br /&gt;Nie widzę końca tych męczarni.&lt;br /&gt;Jest trudne 'tu i teraz'.&lt;br /&gt;Wszystkie marzenia, nawet najprostsze, są poza zasięgiem, normalne życie, wstawanie z łóżka, chodzenie, też są prawie poza zasięgiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno się pogodzić z takim czasem.&lt;br /&gt;Staram się cały czas pamiętać, że Jezus jest tu ze mną, że wszystko wie, wszystko przewidział, że mnie nie opuści.&lt;br /&gt;Bez tej świadomości samotność byłaby straszna.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4483046802487319699?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4483046802487319699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/czekam.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4483046802487319699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4483046802487319699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/czekam.html' title='Czekam'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-7950078007728145497</id><published>2011-10-10T10:08:00.000-07:00</published><updated>2011-10-10T10:11:13.753-07:00</updated><title type='text'>Kataklizm</title><content type='html'>Mąż przyniósł mi do szpitala gazetę opisującą liczne kataklizmy na naszej planecie.&lt;br /&gt;Kiedy ją przeglądałam pomyślałam, że moje obecne życie to mój osobisty kataklizm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak dzisiaj się czuję.&lt;br /&gt;Liczne ograniczenia.&lt;br /&gt;Wstanie z łóżka na chwilę jest wyczynem.&lt;br /&gt;3-minutowy prysznic prawdziwym wyzwaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie utraty przytomności spowodowały masę ograniczeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj ogarnęło mnie załamanie.&lt;br /&gt;Operacja się udała, a ja mam liczne komplikacje, z którymi lekarze nie bardzo wiedzą, co robić.&lt;br /&gt;Moje myśli, kiedy moje życie będzie w miarę normalne ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyglądam jak po ciężkim pobiciu, a to tylko operacja i dwa spotkania z betonową i kaflową podłogą.&lt;br /&gt;Poza łóżkiem prawie nie potrafię funkcjonować.&lt;br /&gt;Brat zadbał, bym nie opuszczając oddziału szpitalnego, zagłosowała w wyborach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed operacją miałam więcej optymizmu i wiary.&lt;br /&gt;Teraz rzeczywistość skonfrontowała mnie.&lt;br /&gt;Takie moje małe 'czasy ostateczne'.&lt;br /&gt;Nie potrafię się tu odnaleźć, prawie cały czas śpię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się czy będę w pełni sprawna fizycznie i psychicznie, kiedy będę samodzielna w podstawowych czynnościach.&lt;br /&gt;Teraz jestem w 'dolinie' tego czasu i nie będę udawać, że wystawiam wspaniałe, niezłomne świadectwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudne jest dla mnie słabe porozumienie z lekarzami, wielu rzeczy, które się ze mną dzieją, nie rozumiem.&lt;br /&gt;Nie mam odpowiedzi na wiele pytań.&lt;br /&gt;Mój fizyczny domek doświadcza wielkiego bólu - urazy i siniaki, które mam, jeszcze długo będą mi przypominać pobyt w szpitalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Potrzebuję Jezusa - kochającego, czułego, wyrozumiałego, pocieszającego.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; Bez Niego jestem zupełnie sama.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-7950078007728145497?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/7950078007728145497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/kataklizm.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7950078007728145497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/7950078007728145497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/kataklizm.html' title='Kataklizm'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-3271143160150032039</id><published>2011-10-09T05:17:00.000-07:00</published><updated>2011-10-09T05:17:21.733-07:00</updated><title type='text'>Źle</title><content type='html'>Jest źle, a nawet bardzo źle.&lt;br /&gt;Wczoraj wieczorem znowu straciłam przytomność.&lt;br /&gt;Z tego powodu próbują mi przypisać pewną ciężką chorobę, a ja wiem (wierzę), że to nie to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś rano miałam zabieg - z mózgu wycieka płyn mózgowo-rdzeniowy w dużej ilości..&lt;br /&gt;Przepuszcza go opona mózgowa, być może nieszczelnie zaszyta.&lt;br /&gt;Odciągnięto mi dziś igłą ponad dwie szklanki tego płynu.&lt;br /&gt;Bardzo bolało.&lt;br /&gt;Wczoraj zalałam tym płynem pół łóżka, pomimo grubego opatrunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy dzień przynosi nowe, przykre niespodzianki.&lt;br /&gt;Chciałabym już nie tracić przytomności, bo to naprawdę przykre doświadczenie ocknąć się nago na lodowatej, mokrej podłodze w asyście męskiego personelu medycznego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nietrudno być wtedy podejrzanym o tzw. 'atak', gdy człowiek sztywnieje z zimna, ze skrępowania i z zawstydzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boże umocnij mnie, doprowadź do drogi pełnego uzdrowienia i zabierz mnie stąd. &lt;br /&gt;Moja cierpliwość i wytrwałość w tych utrapieniach powoli się już kończy.&lt;br /&gt;Jestem jednym wielkim bólem. &lt;br /&gt;Mam tyle uszkodzeń w głowie, twarzy i na ciele, że nie wiem już jak to jest nie czuć ciągłego bólu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Wam bardzo za każde wsparcie i modlitwę.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-3271143160150032039?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/3271143160150032039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/zle.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3271143160150032039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3271143160150032039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/zle.html' title='Źle'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-348819717179170011</id><published>2011-10-08T06:59:00.000-07:00</published><updated>2011-10-08T06:59:24.928-07:00</updated><title type='text'>Praktyczne Modlitwy</title><content type='html'>Wiem, że wielu z was nadal się o mnie modli.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Potrzebuję waszych praktycznych modlitw - one pomagają jak nic innego.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Zbyt szybko zdjęto mi szwy. Rana puściła dziś w nocy i krew i płyn surowiczy lejący się z głowy, zalały pół łóżka.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dziś miałam na żywo ponowne szycie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Znowu skoczyła mi temperatura.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Bardzo boli.&lt;br /&gt;2. Bardzo boli mnie stłuczony w czasie utraty przytomności nos - by się wygoił jak najszybciej&lt;br /&gt;3. Od operacji boli mnie lewa noga. Ból jest silny w trakcie chodzenia - by to minęło.&lt;br /&gt;4. O wygojenie licznych, bolesnych krwiaków na rękach i siniaków na nogach.&lt;br /&gt;5. O spadek temperatury do prawidłowej.&lt;br /&gt;6. O moją rychłą rekonwalescencję&amp;nbsp; i powrót w dobrym stanie do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję się jak żołnierz na wojnie.&lt;br /&gt;Czekam aż Pan zlituje się i podniesie mnie z tego miejsca.&lt;br /&gt;Jest to niebywale trudne miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W szpitalu nie mam warunków do prowadzenia relacji z Panem.&lt;br /&gt;W pokoju kilka osób i wiecznie grający telewizor.&lt;br /&gt;Ciągła walka z bólem, temperaturą i dreszczami.&lt;br /&gt;Modlę się odwrócona twarzą do ściany i to jest moja cicha społeczność pomimo gwaru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzę, że wróg robi wiele, by mnie w tym miejscu zatrzymać.&lt;br /&gt;Tęsknię do domu, do spokoju i do pełni zdrowia.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-348819717179170011?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/348819717179170011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/praktyczne-modlitwy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/348819717179170011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/348819717179170011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/praktyczne-modlitwy.html' title='Praktyczne Modlitwy'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2526331126870129808</id><published>2011-10-07T04:05:00.000-07:00</published><updated>2011-10-07T04:07:49.109-07:00</updated><title type='text'>Nowy czas</title><content type='html'>Dużo się wydarzyło, od czasu kiedy ostatni raz pisałam.&lt;br /&gt;Po pierwsze &lt;b&gt;operacja.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Bardzo długi czas dla mojej rodziny - &lt;b&gt;trwała 7 godzin.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Radość mojej mamy, kiedy mruczałam, że boli.&lt;br /&gt;Raz, że mówiłam, dwa, że czułam, trzy, że się kręciłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze dni po operacji to &lt;b&gt;czas mega ograniczeń.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Przeszłam je dzięki morfinie.&lt;br /&gt;Byłam przywiązana z każdej strony.&lt;br /&gt;Dren wychodzący z głowy, odprowadzający krew. &lt;br /&gt;Długie, bardzo bolesne wkłucie centralne w szyi, a od niego odchodzące liczne odgałęzienia, przypominające koraliki, z których robię biżuterię.&lt;br /&gt;Trzy wkłucia w rękach.&lt;br /&gt;Cewnik.&lt;br /&gt;Maska z tlenem.&lt;br /&gt;Pompa dozująca leki.&lt;br /&gt;Automatyczny ciśnieniomierz.&lt;br /&gt;Podłączenie pod monitor na palcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ani się ruszyć, ani ułożyć.&lt;br /&gt;Dużo niewygody i braku choćby minimum wolności.&lt;br /&gt;Moja walka o to, by moją 'nurse' był Mariusz, a nie obce dla mnie osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne dni to czas uwolnienia od wielu urządzeń, za to &lt;b&gt;czas wysokiej temperatury niewiadomego pochodzenia i wielkiego bólu.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Cierpienie nieporównywalne z niczym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś miałam iść do domu.&lt;br /&gt;Niestety.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W nocy straciłam przytomność i upadając na betonową podłogę z wielkim hukiem, pokiereszowałam głowę i twarz..&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Z nosa leciała krew.&lt;br /&gt;Sprawdzałam tylko, czy nos jest w jednym kawałku..&lt;br /&gt;Padło podejrzenie nowej choroby, która często pojawia się po operacjach mózgu.&lt;br /&gt;Swoim zwyczajem nie zgodziłam się z tym i nie wyraziłam zgody na kilkuletnie leczenie.&lt;br /&gt;Wierzę, że to zwykłe osłabienie, a nie kolejny koszmar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie rozumiem dlaczego muszę tak długo tu leżeć.&lt;br /&gt;Tęsknię już do domu.&lt;br /&gt;Jestem bardzo zmęczona i dziś też zasmucona z powodu nocnego wypadku i dodatkowego bólu.&lt;br /&gt;Cała jestem jednym siniakiem i guzem.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Fioletowo żółta.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Do włosów już się przyzwyczaiłam.&lt;br /&gt;Mają kilka milimetrów i zadziwiający ciemny kolor, podobny do włosów mojego męża, a nie blond, jak to mnie Pan Bóg stworzył.&lt;br /&gt;Mam już zdjęte szwy z głowy.&lt;br /&gt;Rana idzie przez pół twarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu mam najlepszą pielęgniarkę, która nie boi się ran, krwi i brzydkich widoków.&lt;br /&gt;Może niedługo wyjdę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozytywna wiadomość jest taka, że guz dał się usunąć w całości, czyli nie będzie radioterapii.&lt;br /&gt;To było moje wielkie pragnienie.&lt;br /&gt;Bóg wysłuchał moich westchnień i waszych modlitw.&lt;br /&gt;Za wszystkie bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę spać, regenerować pouciskany mózg i walczyć o odzyskanie sił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam Was !&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2526331126870129808?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2526331126870129808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/nowy-czas.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2526331126870129808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2526331126870129808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/10/nowy-czas.html' title='Nowy czas'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2654899291650202751</id><published>2011-09-27T02:02:00.000-07:00</published><updated>2011-09-27T02:02:34.494-07:00</updated><title type='text'>Operacja</title><content type='html'>Jutro o 8.00 rano jadę na operację.&lt;br /&gt;Dzisiaj obcinanie i golenie włosów, szorowanie się płynem dezynfekującym i parę innych atrakcji. &lt;br /&gt;Mam tremę, żołądek skurczony jak przed egzaminem.&lt;br /&gt;Dobrze, że jestem Bożą córeczką.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2654899291650202751?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2654899291650202751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/operacja.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2654899291650202751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2654899291650202751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/operacja.html' title='Operacja'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2897276867725445763</id><published>2011-09-25T02:12:00.000-07:00</published><updated>2011-09-25T02:12:37.966-07:00</updated><title type='text'>Marzenie</title><content type='html'>Mam takie marzenie - by przyszedł do mnie Jezus i powiedział:&lt;br /&gt;&lt;b&gt;"Kobieto, twoja wiara uzdrowiła cię".&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Walczę z infekcją, czuję się źle.&lt;br /&gt;Nadal negocjuję wykonanie kontrolnego tomografu.&lt;br /&gt;Moja wiara w to, że guz się zmniejsza jest dla lekarzy śmieszna.&lt;br /&gt;W ich odczuciu "cudów nie ma", dlatego nic nie trzeba kontrolować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będę wierzyć do końca.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2897276867725445763?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2897276867725445763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/marzenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2897276867725445763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2897276867725445763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/marzenie.html' title='Marzenie'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-3413984052834017702</id><published>2011-09-24T02:49:00.000-07:00</published><updated>2011-09-24T02:53:01.942-07:00</updated><title type='text'>Coraz bliżej</title><content type='html'>Wczoraj lekarze poinformowali mnie, że operacja będzie w najbliższą środę.&lt;br /&gt;Traktuję to jednak jako termin ruchomy, który z wielu powodów może ulec zmianie.&lt;br /&gt;Tydzień, który mam tutaj za sobą zaowocował oswojeniem się z całą sytuacją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie boję się operacji.&lt;br /&gt;Za to z niechęcią myślę o czasie po operacji, który spędza się na sali pooperacyjnej.&lt;br /&gt;Uparcie wierzę, że nie stracę pamięci, będę przytomna i będę sobą.&lt;br /&gt;Pomimo, że pacjenci po guzach mózgu nie poznają swoich bliskich, słabo kontrolują to, co się z nimi dzieje, czasem są niegrzeczni albo wycofani, wierzę, że Bóg ma dla mnie łaskę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj, jako ta 'zdrowa', asystuję jednej ze współmieszkanek po operacji kręgosłupa.&lt;br /&gt;Basen, picie, lekarstwa, chusteczki..&lt;br /&gt;Mam zajęcie.&lt;br /&gt;Prędzej, czy później człowiek adaptuje się do miejsca i sytuacji, w której się znajduje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, jak napisała Beata (Hepzibah) na swoim blogu, grunt, to wszystko puścić i pozwolić Panu prowadzić nasze życie.&lt;br /&gt;Nic o własnych siłach, wszystko w Nim.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-3413984052834017702?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/3413984052834017702/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/coraz-blizej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3413984052834017702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3413984052834017702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/coraz-blizej.html' title='Coraz bliżej'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2925621267344122871</id><published>2011-09-23T01:08:00.000-07:00</published><updated>2011-09-23T01:09:47.511-07:00</updated><title type='text'>Pogodzona</title><content type='html'>Pogodziłam się z tym, że muszę tu siedzieć, chociaż nie powiem, bardzo tęsknię za domem.&lt;br /&gt;Jeśli wszystko dobrze pójdzie,operacja będzie w środę lub w okolicach tego dnia.&lt;br /&gt;Ale terminy operacji są tu ruchome - zależne od stanu pacjenta i od ostrych dyżurów.&lt;br /&gt;Dzisiaj znowu ostry dyżur..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest w moim pokoju starsza pani, ma lat 78.&lt;br /&gt;Każdego wieczora modli się na kolanach., pomimo chorych bioder i kręgosłupa.&lt;br /&gt;Zawstydza mnie, ale i zachęca swoją postawą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiałam się wczoraj po co tu siedzę i wymyśliłam, że mogę modlić się o chorych.&lt;br /&gt;Strapiona swoją chorobą, nie mogę zapominać kim jestem.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Walczę z infekcją, która próbuje mnie zaatakować od kilku dni.&lt;br /&gt;W moim interesie jest, by zginęła marnie jak najszybciej..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużą pociechą są dla mnie odwiedziny mojej rodzinki i najbliższych.&lt;br /&gt;Czas mija raźniej.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2925621267344122871?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2925621267344122871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/pogodziam-sie-z-tym-ze-musze-tu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2925621267344122871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2925621267344122871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/pogodziam-sie-z-tym-ze-musze-tu.html' title='Pogodzona'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-5911069032092910103</id><published>2011-09-22T02:44:00.000-07:00</published><updated>2011-09-22T02:44:05.066-07:00</updated><title type='text'>Pustynia</title><content type='html'>Już wiem, że nie chodzi o czas, o oczekiwanie, o termin.&lt;br /&gt;Chodzi o coś zupełnie innego.&lt;br /&gt;Jestem na pustyni i jak Izrael muszę przejść swoje etapy wędrówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że idzie mi średnio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś jestem już uzbrojona w cierpliwość i pokornie czekam na termin operacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się zobaczyć tę sytuację z Bożej perspektywy, nie z własnej, chociaż jest to trudne.&lt;br /&gt;Walczę o wiarę każdego dnia.&lt;br /&gt;Chciałabym mieć tę wędrówkę za sobą.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-5911069032092910103?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/5911069032092910103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/pustynia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5911069032092910103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5911069032092910103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/pustynia.html' title='Pustynia'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-3629200367979870020</id><published>2011-09-21T05:42:00.000-07:00</published><updated>2011-09-21T05:46:38.622-07:00</updated><title type='text'>Po dyżurze</title><content type='html'>Dziś okazało się, że operacja mocno się odwlecze.&lt;br /&gt;Dlaczego ?&lt;br /&gt;Ano, wczoraj i dziś w nocy był dyżur.&lt;br /&gt;A kto przyjeżdża w trakcie ostrego dyżuru na oddział neurochirurgii ?&lt;br /&gt;Alkoholicy, którym w czasie libacji pękają tętniaki, pijaczkowie, którzy biorą udział w bójkach i kończą z roztrzaskaną głową.&lt;br /&gt;Przyjechało ich dzisiejszej nocy wielu, zajmują pół korytarza i znaczną część sali pooperacyjnej.&lt;br /&gt;Swoją bezmyślnością spowodowali, że pacjenci planowi zostali poprzesuwani na odległe terminy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólna frustracja i złość na oddziale.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłam dziś świadkiem jak jeden z nowoprzybyłych okradł z czekolady drugiego.&lt;br /&gt;Spenetrował mu szafkę i zjadł, co znalazł.&lt;br /&gt;Napomniany przez sanitariusza, nic kompletnie sobie z tego nie zrobił. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płakałam dziś.&lt;br /&gt;Mój zabieg mocno się przesunie.&lt;br /&gt;Chciałabym być w domu.&lt;br /&gt;Nie wiem, kiedy tam wrócę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ukrywam, nie mam miłości dla tych ludzi.&lt;br /&gt;Dla ludzi, którym lekarze poświęcają tyle czasu, ratując im życie na operacyjnym stole, a ci, kiedy tylko są gotowi wstać o własnych siłach, idą do łazienki napić się (bynajmniej nie lemoniady) lub zapalić.&lt;br /&gt;A kiedy tylko im się to uda, okradają współtowarzyszy niedoli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś ze mną nie tak.&lt;br /&gt;Jezus miał miłość i serce dla takich ludzi.&lt;br /&gt;Ja ich postrzegam jako tych, którym ktoś z dużym wysiłkiem ratuje życie, a ci, nie szanują tego daru nic a nic.&lt;br /&gt;Nie mam jeszcze cierpliwości, łaski i miłości Jezusowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głowa boli mnie coraz mocniej.&lt;br /&gt;Stres i warunki szpitalne nie sprzyjają dobremu samopoczuciu.&lt;br /&gt;Obliczam ile razy jeszcze przed operacją umyję włosy.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Dziękuję wam za wszystkie modlitwy.&lt;br /&gt;Ich owoce są tu ze mną.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-3629200367979870020?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/3629200367979870020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/dzis-okazao-sie-ze-operacja-mocno-sie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3629200367979870020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3629200367979870020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/dzis-okazao-sie-ze-operacja-mocno-sie.html' title='Po dyżurze'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-5465054886217825925</id><published>2011-09-20T03:00:00.000-07:00</published><updated>2011-09-20T03:00:15.630-07:00</updated><title type='text'>Oczekiwanie</title><content type='html'>Chwilowo mam dostęp do komputera. &lt;br /&gt;Jestem w czasie oczekiwania, w szpitalu.&lt;br /&gt;Kolejka do zabiegów jest długa, dużo chorych, tylko jedna operacja dziennie.&lt;br /&gt;Może w przyszłym tygodniu się uda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu czeka się przyjemnie, w szpitalu jest trudno.&lt;br /&gt;Dużo frustracji i niewygód.&lt;br /&gt;Już 3 nieprzespane noce.&lt;br /&gt;W szpitalu wszyscy chrapią albo krzyczą albo mają nałóg oglądania telewizji.&lt;br /&gt;Żadna z tych rzeczy mi nie służy.&lt;br /&gt;Potrzebuję ciszy i spokoju, a tu tego nie ma.&lt;br /&gt;Nie ma możliwości iść do domu, wówczas stracę swoją "kolejkę".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyna nadzieja, modlić się do Boga o pomoc.&lt;br /&gt;O telewizor - by spadł albo zepsuł się, by Królowa Seriali, która współdzieli ze mną pokój została obezwładniona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest dużo trudniej niż w czasie poprzedniego pobytu w szpitalu.&lt;br /&gt;Ten oddział jest trudny, pomimo, że ludzie ciężko chorzy, jest mało wyrozumiałości dla bliźniego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj zmieniłam pokój, ponieważ z braku miejsca dostawiono nam łóżko z osobą chorą na fest-infekcję.&lt;br /&gt;Przed operacją dziękuję za takie atrakcje. &lt;br /&gt;Z pomocą życzliwej pielęgniarki zmieniłam więc miejsce, ale trafiłam jakby z deszczu pod rynnę, do pokoju z telewizorem, czymś czego nie mogłam ścierpieć "na zdrowo", a w obecnym stanie przyprawia mnie to o załamanie.&lt;br /&gt;Próby negocjacji trwają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cała moja ufność w Bogu, że będzie tu ze mną i wyratuje z każdej opresji.&lt;br /&gt;Staram się nie poddawać, pomimo, iż moje siły fizyczne ulatują wraz z każdą nieprzespaną nocą i męczącym, głośnym dniem.&lt;br /&gt;Wiem, że Bóg może zmienić okoliczności w każdej chwili, dlatego wołam do Niego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chodzę, oglądam chorych po operacji.&lt;br /&gt;Wszyscy leżą za szybą.&lt;br /&gt;Ktoś mógłby powiedzieć, że zachowują się skandalicznie - bluźnią, rzucają się, zachowują nieobliczalnie.&lt;br /&gt;Podobno po operacji to normalne. &lt;br /&gt;Mózg - najbardziej niepoznana część ludzkiego ciała.&lt;br /&gt;Nieprzewidywalna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kazali mi przynieść chustkę, kupić golarki i piankę do golenia.&lt;br /&gt;Po tym tu, na neurochirurgii, rozpoznaje się ludzi.&lt;br /&gt;Ci z włosami - po operacji kręgosłupa.&lt;br /&gt;Ci bez włosów - po operacji głowy.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-5465054886217825925?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/5465054886217825925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/oczekiwanie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5465054886217825925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/5465054886217825925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/oczekiwanie.html' title='Oczekiwanie'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-4912648449671218698</id><published>2011-09-16T07:01:00.000-07:00</published><updated>2011-09-17T00:07:54.840-07:00</updated><title type='text'>15. W domu</title><content type='html'>W niedzielę rano mam się zgłosić do szpitala.&lt;br /&gt;Nie ukrywam, że im bliżej tego dnia, tym trudniej mi.&lt;br /&gt;Zostało jeszcze 1,5 dnia w domu..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam ciągle nadzieję, że guz zniknie i nie trzeba będzie otwierać głowy.&lt;br /&gt;Jakkolwiek, on tam nadal jest.&lt;br /&gt;Mimo, że czuję się lepiej niż w ubiegłym tygodniu, co zawdzięczam Bogu i waszym modlitwom, guz nie daje zapomnieć o sobie.&lt;br /&gt;Mój mózg najlepiej odpoczywa kiedy śpi.&lt;br /&gt;Czasem po prostu w jednej minucie ścina mnie z nóg i muszę się położyć spać.&lt;br /&gt;Tak moja głowa sygnalizuje przeciążenie bodźcami, wrażeniami, czynnościami.&lt;br /&gt;Jest to łaska, że ostatnie dwa tygodnie mogłam spędzić w domu.&lt;br /&gt;To był naprawdę obfity, czasem trudny, ale dobry czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj nie był to łatwy dzień dla mnie.&lt;br /&gt;I nagle, nieoczekiwanie, w połowie dnia, otrzymałam bukiet białych róż, od osoby, która powiedziała, że była to inspiracja od Pana.&lt;br /&gt;Nie wiem, co Pan chciał do mnie powiedzieć w ten sposób, ale wiem, że chciał mi osłodzić przykrości i smutki dzisiejszego dzionka.&lt;br /&gt;On mnie zdumiewa tym, jak potrafi kochać człowieka - słabego, ułomnego, pełnego braków i niedoskonałości.&lt;br /&gt;Widzę jak kocha mnie, jak kocha Beatę, która nie raz mi usługuje w tej chorobie.&lt;br /&gt;Jak winduje ją z miejsca zamieszania, niepewności do godności Królewskiej Córki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest wspaniale obserwować Boże błogosławieństwo u przyjaciół.&lt;br /&gt;Kiedy patrzę na dwa cudowne Maluchy - Natana i Zoe, widzę jakim są prezentem od Pana dla swoich rodziców i dla nas wszystkich.&lt;br /&gt;Bóg naprawdę potrafi błogosławić swój lud.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy pytają mnie dlaczego mam guza w głowie.&lt;br /&gt;Tego nie wiem, wie to Bóg.&lt;br /&gt;Lekarze mówią, że potężna dawka radioaktywnego jodu, którą otrzymałam 11 lat temu mogła tak zadziałać.&lt;br /&gt;Są prace i dowody naukowe na związek radiojodu z guzami nowotworowymi mózgu.&lt;br /&gt;Czasu niestety cofnąć się nie da..&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-4912648449671218698?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/4912648449671218698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/15-w-domu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4912648449671218698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/4912648449671218698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/15-w-domu.html' title='15. W domu'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-3887980860730742025</id><published>2011-09-15T01:16:00.000-07:00</published><updated>2011-09-15T01:47:24.430-07:00</updated><title type='text'>14. Zielony sok</title><content type='html'>Dziś rano czułam się na tyle dobrze, by stanąć twarzą w twarz z sokowirówką.&lt;br /&gt;Sokowirówkę kupiłam jako jeden z pierwszych poważnych zakupów, kiedy jako 19-latka poszłam do pracy.&lt;br /&gt;Robiłam wówczas soki z buraków, marchwi i jabłek.&lt;br /&gt;Jak widać był to dobry zakup, bo służy mi ona do dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo, w codziennym życiu i zabieganiu człowiek ma mało czasu na produkcję soków.&lt;br /&gt;Dzięki Bogu można kupić teraz naturalne soki z warzyw i owoców, które dla zapracowanych mogą być wybawieniem, wśród wielu bardzo niezdrowych produktów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W chorobie człowiek pochyla się niżej nad swoją dietą i próbuje ją jeszcze poprawić, chociaż my i w normalnych warunkach naszą dietę traktowaliśmy bardzo poważnie.&lt;br /&gt;Od kilku miesięcy odżywiamy się specyficznie i dość restrykcyjnie.&lt;br /&gt;Może jeszcze o tym napiszę za jakiś czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do soków.&lt;br /&gt;Świeże soki z warzyw i owoców są źródłem nieocenionych bogactw dla organizmu i każdy kto ma choć trochę wolnego czasu powinien je sobie produkować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój dzisiejszy sok miał skład spontaniczny.&lt;br /&gt;Powstał z tego, co znalazłam w lodówce i co wczoraj mąż przywiózł ze wsi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Skład mojego soku:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 cały brokuł&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1 cała cebula obrana ze skórki&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4 jabłka ze skórką, z pestkami, z ogonkami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;3 zielone gruszki, całe, ze skórką, z pestkami, z ogonkami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warzywa i owoce dokładnie umyłam, po czym pokroiłam na drobne kawałki i wrzuciłam do sokowirówki.&lt;br /&gt;Powstało bardzo dużo pysznego, ZIELONEGO soku.&lt;br /&gt;Jak dla mnie był on za słodki, więc rozcieńczyłam go dodatkowo woda mineralną, przez co otrzymałam jeszcze więcej soku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiele terapii przeciwnowotworowych zaleca picie naturalnych soków, ale powinni je pić też zdrowi ludzi, bo to najlepsza profilaktyka przed chorobami.&lt;br /&gt;W produktach, które stworzył Bóg jest wszystko, czego nam trzeba.&lt;br /&gt;Warto pochylić się nad tą kwestią i poszukać najwłaściwszej diety dla siebie.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-3887980860730742025?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/3887980860730742025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/14-zielony-sok.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3887980860730742025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3887980860730742025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/14-zielony-sok.html' title='14. Zielony sok'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-6463707578872411208</id><published>2011-09-13T23:47:00.000-07:00</published><updated>2011-09-14T00:14:06.013-07:00</updated><title type='text'>13. Droga</title><content type='html'>Wbrew temu, co mówi medycyna, czuję się lepiej, a nie gorzej.&lt;br /&gt;Medycznie powinno być gorzej, bo te guzy szybko narastają.&lt;br /&gt;A mój maleje - tak wierzę.&lt;br /&gt;Ból znoszę nawet w miarę dobrze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krążę po domu i mogę wykonywać różne, drobne czynności domowe.&lt;br /&gt;Fakt, że co chwilę muszę się położyć, ale ile pożytku i satysfakcji z tego, że mogę coś zrobić.&lt;br /&gt;Nie żebym upatrywała swoją wartość w tym, co robię, ale lubię działać.&lt;br /&gt;Moja teściowa mówi, że jestem prawdziwa 'kobita'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;"Doprawdy, byliśmy już całkowici pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;który z tak wielkiego niebezpieczeństwa śmierci nas wyrwał i wyrwie;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;w Nim też nadzieję pokładamy, że i nadal wyrywać będzie".&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;2 Kor 1, 9-10&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Oprócz obiadów dostaję też utwory muzyczne.&lt;br /&gt;Pierwszy utwór obrazował cały ból i smutek tej sytuacji.&lt;br /&gt;Wyraził to, co było w moim sercu w pierwszych dniach po wyjściu ze szpitala.&lt;br /&gt;Drugi obrazuje proces - drogę do uzdrowienia.&lt;br /&gt;Jest delikatny i radosny, pokazuje zmiany jakie zachodzą w moim sercu.&lt;br /&gt;Narastającą wiarę, powracającą radość.&lt;br /&gt;A wszystko to dzieło Ducha Świętego i naszego przyjaciela kompozytora Łukasza Z.&lt;br /&gt;Nie macie pojęcia, jaka to radość otrzymać własny utwór, który na dodatek jest kwintesencją tego, co w sercu..&lt;br /&gt;Dzięki Ci Panie..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;..&lt;br /&gt;Proszę was o modlitwę, bym po przyjęciu do szpitala miała wykonaną ponowną diagnostykę. &lt;br /&gt;Wierzę, że guz się zmniejsza, jednak lekarze wierzą inaczej.&lt;br /&gt;Medycznie ponowne badania są nieuzasadnione, wszystko zostało zdiagnozowane i .. na stół.&lt;br /&gt;W tak krótkich odstępach do operacji nie wykonuje się już drugiego rezonansu, czy tomografii, a ja bardzo chciałabym mieć wykonane przynajmniej jedno badanie.&lt;br /&gt;Trudno dyskutować w szpitalu o wierze, a ekonomia ma swoje prawa..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzę, że Bóg odbierze chwałę w tej sytuacji.&lt;br /&gt;On jest Bogiem.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-6463707578872411208?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/6463707578872411208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/13-droga.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6463707578872411208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/6463707578872411208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/13-droga.html' title='13. Droga'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-2187930495116199298</id><published>2011-09-13T02:48:00.000-07:00</published><updated>2011-09-13T02:48:59.841-07:00</updated><title type='text'>11 i 12</title><content type='html'>Czas ucieka mi szybko.&lt;br /&gt;Proste czynności zajmują bardzo dużo czasu.&lt;br /&gt;Czuję się znacznie lepiej niż w ubiegłym tygodniu.&lt;br /&gt;Krążę samodzielnie po domu i raduję się tą samodzielnością, możliwością zrobienia czegoś pożytecznego.&lt;br /&gt;Cieszę się, że przechodzę przez to doświadczenie z moim mężem.&lt;br /&gt;Samej byłoby trudno.&lt;br /&gt;Wolę sobie nie wyobrażać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oswajam się z myślą o operacji.&lt;br /&gt;Nigdy nie miałam ogolonej głowy, no, a wielkiej dziury w niej, tym bardziej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan poprzez swój Kościół pomaga mi.&lt;br /&gt;Przyjaciele są wytrwali i oddani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj rozważałam wędrówkę Izraela po pustyni&lt;br /&gt;(zainspirowana wpisem na blogu Jacka Sierki).&lt;br /&gt;Jest coś z pustyni w miejscu, w którym jestem.&lt;br /&gt;Aczkolwiek jest to bardzo przyjemna pustynia.&lt;br /&gt;Poza chorobą mam naprawdę dobre życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan jest dobry, czuję jak bardzo mnie kocha.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-2187930495116199298?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/2187930495116199298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/11-i-12.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2187930495116199298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/2187930495116199298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/11-i-12.html' title='11 i 12'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-3497129205268842173</id><published>2011-09-11T03:42:00.000-07:00</published><updated>2011-09-11T03:42:43.004-07:00</updated><title type='text'>Dzień 10 - Niedziela</title><content type='html'>Do wczoraj czułam się dobrze.&lt;br /&gt;Dziś znowu poczułam się gorzej.&lt;br /&gt;Głowa boli mnie i rozpiera z wielką siłą.&lt;br /&gt;Guz uciska. &lt;br /&gt;Trudniej mi oddychać i serce szaleje.&lt;br /&gt;Od razu też trudniej mi chodzić..&lt;br /&gt;Leżę.&lt;br /&gt;Mariusz krząta się w kuchni, gotuje dla nas zupę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo bolą mnie porozrywane w szpitalu żyły.&lt;br /&gt;W 8 dni miałam 8 wenflonów..&lt;br /&gt;Modlę się o całkowite zregenerowanie tych uszkodzonych miejsc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Został tydzień do powrotu do szpitala.&lt;br /&gt;Mam jeszcze parę spraw do załatwienia, wierzę, że z Bożą pomocą będę miała siły i że się uda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im gorsze momenty, tym bardziej ważne staje się to, że jest ze mną Jezus.&lt;br /&gt;On wie dokąd to wszystko zmierza.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-3497129205268842173?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/3497129205268842173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/dzien-10-niedziela.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3497129205268842173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/3497129205268842173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/dzien-10-niedziela.html' title='Dzień 10 - Niedziela'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2189844281631618728.post-8234532874939545718</id><published>2011-09-10T11:29:00.000-07:00</published><updated>2011-09-10T11:31:39.994-07:00</updated><title type='text'>Dzień 9.</title><content type='html'>Gdyby nie fatalne okoliczności, żylibyśmy prawie jak w raju.&lt;br /&gt;Prawie codziennie przyjeżdża do nas (wspaniały) obiad.&lt;br /&gt;Mariusz ma więcej czasu na sprawy "wyższe", medyczne i prozdrowotne.&lt;br /&gt;Gdyby nie choroba, byłby to wspaniały czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby nie choroba, tego czasu by nie było.&lt;br /&gt;Bylibyśmy zagonieni, każdy zajęty intensywnie pracą i innymi obowiązkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od lat żadne z nas nie było na prawdziwych wakacjach.&lt;br /&gt;Nawet nasza podróż poślubna trwała tylko dwa dni.&lt;br /&gt;O, jaki potężny śnieg wtedy spadł..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz czas ucieka szybko, obserwuję jak zmienia się pora roku.&lt;br /&gt;Wczoraj byliśmy na wieczornym spacerze z nieodłącznym póki co, towarzyszem wózkiem, i to nie było już lato, a wczesna jesień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mały odcinek prowadziłam wózek, o jaki mąż był ze mnie dumny !&lt;br /&gt;A to nie moja zasługa, wszelkie zmiany, na gorsze lub na lepsze odbywają się jakby poza mną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjęłam już wersję, że jestem uzdrowiona przez Pana Jezusa.&lt;br /&gt;Teraz jestem w procesie.&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2189844281631618728-8234532874939545718?l=martamartyna.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://martamartyna.blogspot.com/feeds/8234532874939545718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/dzien-9.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8234532874939545718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2189844281631618728/posts/default/8234532874939545718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://martamartyna.blogspot.com/2011/09/dzien-9.html' title='Dzień 9.'/><author><name>Marta</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00271891311010521276</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-lysdAFor_ds/TedqzBlOk4I/AAAAAAAAABk/5u0mjMsVDLw/s220/m.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
